Czerwony kapelusz pokryty białymi kropkami zna niemal każdy. Paradoksalnie to jednak nie charakterystyczny muchomor czerwony powinien najbardziej przerażać grzybiarzy. Najgroźniejsze grzyby występujące w Polsce mogą wyglądać bardzo niepozornie – bywają oliwkowe, białe albo zwyczajnie brązowe. Co gorsza, niektóre można pomylić z gatunkami zbieranymi do koszyka.
Największym zagrożeniem są grzyby zawierające toksyny zdolne do poważnego uszkodzenia wątroby, nerek lub innych narządów. Szczególnie niebezpieczna jest sytuacja, w której pierwsze objawy pojawiają się wiele godzin po posiłku. Brak natychmiastowych dolegliwości nie oznacza wtedy, że wszystko jest w porządku.
Właśnie dlatego znajomość najbardziej trujących grzybów w Polsce może mieć znacznie większe znaczenie niż umiejętność rozpoznania kilkudziesięciu gatunków jadalnych.
Muchomor zielonawy – najważniejszy grzyb, którego trzeba nauczyć się unikać
Spis treści
Muchomor zielonawy (Amanita phalloides), przez lata powszechnie nazywany muchomorem sromotnikowym, należy do najniebezpieczniejszych grzybów występujących w Polsce.
Nie odstrasza wyglądem. Kapelusz może mieć barwę od oliwkowozielonej i żółtozielonej po znacznie jaśniejszą. Blaszki są białe, a u podstawy trzonu znajduje się charakterystyczna pochwa. Problem w tym, że młode lub uszkodzone owocniki mogą nie prezentować wszystkich typowych cech, dlatego rozpoznawanie tego gatunku wyłącznie na podstawie koloru kapelusza jest poważnym błędem.
Muchomor zielonawy może być mylony między innymi z gąskami, gołąbkami, a młode okazy niektórym osobom przypominają także inne zbierane grzyby blaszkowe. Największym problemem nie jest jednak wygląd, lecz zawartość amatoksyn.
Są to związki powodujące ciężkie uszkodzenie komórek, przede wszystkim wątroby. Objawy mogą pojawić się dopiero po wielu godzinach od zjedzenia grzyba. Początkowo występują silne dolegliwości żołądkowo-jelitowe – wymioty, biegunka i bóle brzucha. Później może nadejść okres pozornej poprawy.
To jeden z najbardziej zdradliwych momentów zatrucia. Człowiek może poczuć się lepiej, mimo że uszkodzenie wątroby nadal postępuje.
Zatrucia amatoksynami należą do najcięższych zatruć grzybami i mogą doprowadzić do ostrej niewydolności wątroby, a w najcięższych przypadkach konieczny może być jej przeszczep.

Muchomor jadowity – cały biały, ale wyjątkowo niebezpieczny
Drugim gatunkiem, którego nie wolno lekceważyć, jest muchomor jadowity (Amanita virosa). W przeciwieństwie do zielonawego kuzyna jego owocnik jest biały lub białawy.
I właśnie ta cecha może stać się pułapką.
Młode egzemplarze mogą zostać błędnie rozpoznane jako inne jasne grzyby. Tymczasem muchomor jadowity zawiera amatoksyny o działaniu podobnym do toksyn występujących u muchomora zielonawego.
Po zatruciu również może wystąpić kilkugodzinny okres bez żadnych charakterystycznych symptomów. Dopiero później rozwijają się gwałtowne objawy ze strony przewodu pokarmowego, a następnie może dojść do poważnego uszkodzenia wątroby.
Biały kolor grzyba absolutnie nie oznacza więc, że jest on bezpieczny.

Hełmówka jadowita – mały brązowy grzyb, którego łatwo zlekceważyć
Gdy myślimy o śmiertelnie trujących grzybach, zwykle wyobrażamy sobie duży kapelusz muchomora. Tymczasem hełmówka jadowita (Galerina marginata) jest niewielkim brązowym grzybem, którego wygląd może nie wzbudzać żadnych podejrzeń.
Rośnie między innymi na martwym drewnie i może pojawiać się w grupach. Szczególnie niebezpieczna jest możliwość pomylenia jej z innymi niewielkimi grzybami rosnącymi na drewnie, w tym zbieranym przez część grzybiarzy łuszczakiem zmiennym.
Hełmówka jadowita zawiera amatoksyny, czyli tę samą grupę silnie toksycznych związków, które odpowiadają za najcięższe zatrucia niektórymi muchomorami.
To ważna lekcja dla każdego grzybiarza: najbardziej trujące grzyby w Polsce nie muszą być duże, efektowne ani jaskrawo zabarwione.
Mały brązowy grzyb może stanowić znacznie większe zagrożenie niż gatunek, który wyglądem od razu kojarzy się z trucizną.

Zasłonak rudy – zatrucie może długo pozostawać niezauważone
Jeszcze inny mechanizm działania występuje w przypadku zasłonaka rudego (Cortinarius orellanus).
Grzyb zawiera orelaninę, związek o silnym działaniu nefrotoksycznym, czyli uszkadzającym nerki. Szczególnie niebezpieczne jest to, że objawy zatrucia mogą pojawić się z dużym opóźnieniem.
Nie zawsze mamy tutaj prosty schemat: zjadłem grzyby wieczorem, źle poczułem się kilka godzin później. Problemy mogą rozwinąć się dopiero po kilku dniach, przez co chory może początkowo w ogóle nie wiązać pogorszenia stanu zdrowia z wcześniejszym grzybobraniem.
Uszkodzenie może prowadzić do ostrej niewydolności nerek, a ciężkie zatrucia wymagają intensywnego leczenia. W literaturze medycznej opisywano przypadki, w których niewydolność nerek stawała się przewlekła.
To właśnie długie opóźnienie objawów sprawia, że zatrucia zasłonakami należą do najbardziej podstępnych.

Piestrzenica kasztanowata – podobieństwo do smardza może kosztować zdrowie
Piestrzenica kasztanowata (Gyromitra esculenta) pojawia się przede wszystkim wiosną. Jej mocno pofałdowana, brązowa główka może kojarzyć się ze zwojami mózgu.
Problem polega na tym, że niedoświadczona osoba może pomylić ją ze smardzami.
Piestrzenica zawiera gyromitrynę, związek mogący powodować poważne zatrucie. Zagrożone są między innymi wątroba i układ nerwowy, a przebieg ciężkiego zatrucia może być bardzo poważny.
Objawy nie muszą pojawić się natychmiast. Mogą wystąpić dopiero kilka lub kilkanaście godzin po posiłku i obejmować między innymi osłabienie, bóle brzucha, nudności, wymioty oraz bóle głowy.
Piestrzenicy kasztanowatej nie należy traktować jako grzyba, który można bezpiecznie „odtruć” domowymi sposobami. Z punktu widzenia zwykłego grzybiarza najbezpieczniejsza zasada jest prosta: jeżeli istnieje możliwość pomyłki ze smardzem, grzyb powinien pozostać w miejscu, w którym rośnie.

Krowiak podwinięty, czyli olszówka. „Jedliśmy od zawsze” nie jest argumentem
Krowiak podwinięty (Paxillus involutus), nazywany powszechnie olszówką, doskonale pokazuje, jak niebezpieczne mogą być grzybowe przekonania przekazywane z pokolenia na pokolenie.
Przez lata w niektórych domach był zbierany i spożywany po odpowiedniej obróbce. Dzisiaj krowiak podwinięty jest klasyfikowany jako grzyb trujący i nie powinien być jedzony.
Opisano ciężkie przypadki tak zwanego zespołu krowiaka, w którym może dojść do reakcji immunologicznej prowadzącej do gwałtownego rozpadu czerwonych krwinek. Szczególnie zdradliwe jest to, że problem opisywano również u osób, które wcześniej wielokrotnie jadły olszówki bez zauważalnych konsekwencji.
Dlatego zdanie „jadłem ten grzyb przez trzydzieści lat i nic mi nie było” nie stanowi żadnego potwierdzenia bezpieczeństwa kolejnego posiłku.

Najgroźniejszy grzyb nie musi wyglądać groźnie
Wizerunek czerwonego muchomora z białymi kropkami jest tak głęboko zakorzeniony w kulturze, że wiele osób automatycznie kojarzy właśnie taki wygląd z największym niebezpieczeństwem.
Tymczasem z punktu widzenia ciężkich i potencjalnie śmiertelnych zatruć znacznie ważniejsze są między innymi muchomor zielonawy, muchomor jadowity oraz niewielka hełmówka jadowita.
Łączy je obecność amatoksyn. Zatrucia grzybami zawierającymi te związki odpowiadają za zdecydowaną większość śmiertelnych zatruć grzybami opisywanych w literaturze medycznej.
Właśnie dlatego nie warto uczyć dzieci i początkujących grzybiarzy wyłącznie zasady „nie zbieraj czerwonych grzybów”. Niebezpieczny grzyb może być zielonkawy, biały, żółtawy albo brązowy.
Późne objawy zatrucia powinny szczególnie niepokoić
W przypadku zwykłego podrażnienia przewodu pokarmowego dolegliwości często rozpoczynają się stosunkowo szybko. Przy części najgroźniejszych zatruć okres bez objawów może natomiast trwać wiele godzin.
Nie jest to jednak zasada umożliwiająca samodzielne ocenianie rodzaju zatrucia.
Każde niepokojące objawy pojawiające się po zjedzeniu dziko rosnących grzybów należy potraktować poważnie. Szczególnej ostrożności wymagają sytuacje, gdy dolegliwości zaczynają się dopiero po kilku lub kilkunastu godzinach.
Nie należy również uspokajać się wtedy, gdy po gwałtownych wymiotach i biegunce następuje poprawa. Przy zatruciu amatoksynami taki spokojniejszy okres może poprzedzać rozwój ciężkiego uszkodzenia wątroby.
Co zrobić przy podejrzeniu zatrucia grzybami?
Jeżeli istnieje podejrzenie, że ktoś zjadł trującego grzyba, nie należy czekać na rozwój objawów ani próbować samodzielnie określić gatunku na podstawie zdjęcia znalezionego w internecie.
Należy niezwłocznie skontaktować się z numerem alarmowym 112 lub 999 albo zgłosić się do szpitalnego oddziału ratunkowego. Bez konsultacji z dyspozytorem lub lekarzem nie powinno się samodzielnie wywoływać wymiotów ani stosować domowych „odtrutek”.
Jeżeli zachowały się resztki potrawy, surowe grzyby lub odpadki powstałe podczas ich czyszczenia, warto ich nie wyrzucać. Mogą później pomóc specjalistom w ustaleniu przyczyny zatrucia.
Do lekarza powinny zgłosić się również pozostałe osoby, które jadły tę samą potrawę, nawet jeżeli w danym momencie czują się dobrze.
Jedna zasada chroni skuteczniej niż najlepszy atlas
Nie ma domowego testu, który pozwala sprawdzić, czy grzyb jest trujący. Ciemnienie cebuli, srebrna łyżeczka, smak, zapach, ślady żerowania ślimaków czy obserwacja zwierząt nie potwierdzają bezpieczeństwa grzyba dla człowieka.
Najskuteczniejsza zasada pozostaje niezmienna: zbieramy wyłącznie gatunki, które potrafimy rozpoznać bez jakichkolwiek wątpliwości.
Nie warto również eksperymentować z bardzo młodymi owocnikami. Charakterystyczne cechy gatunku mogą być wtedy jeszcze słabo wykształcone.
Jeżeli pojawia się choć cień niepewności, grzyb powinien zostać w lesie. Żaden obiad nie jest wart ryzyka ostrej niewydolności wątroby albo nerek.
Najbardziej trujące grzyby w Polsce warto znać, nawet jeśli ich nie zbieramy
Muchomor zielonawy, muchomor jadowity, hełmówka jadowita, zasłonak rudy, piestrzenica kasztanowata i krowiak podwinięty różnią się wyglądem oraz mechanizmem działania. Łączy je jedno: pomyłka może mieć konsekwencje znacznie poważniejsze niż jednodniowe zatrucie pokarmowe.
Najgroźniejsze są przy tym często te grzyby, które nie wyglądają szczególnie niebezpiecznie.
Dlatego podczas grzybobrania najlepszym nawykiem nie jest próba zebrania jak największej liczby gatunków. Znacznie ważniejsza jest umiejętność pozostawienia w lesie każdego grzyba, którego identyfikacji nie jesteśmy całkowicie pewni.
W przypadku grzybów ostrożność nie świadczy o braku doświadczenia. Czasami właśnie ona jest oznaką największej wiedzy.
Zobacz również:
Popularne jadalne grzyby występujące w Polsce
ATLAS: Grzyby jadalne | Grzyby trujące
Obserwuj nas na Facebook-u.
Sprawdź również aplikację GDZIE NA GRZYBY – Aktualna mapa grzybowa tworzona przez społeczność grzybiarzy w Polsce.








