Masz jeszcze pomidory i ogórki w gruncie? Najbliższe dni mogą przyspieszyć rozwój chorób

Masz jeszcze pomidory i ogórki w gruncie? Najbliższe dni mogą przyspieszyć rozwój chorób
Masz jeszcze pomidory i ogórki w gruncie? Najbliższe dni mogą przyspieszyć rozwój chorób

Początek września nie musi oznaczać końca zbiorów pomidorów i ogórków, ale tegoroczna pogoda zaczyna stawiać ogrodników przed trudną decyzją. Trzymać owoce na roślinach jak najdłużej czy zebrać przynajmniej część plonu, zanim kilka wilgotnych i chłodniejszych dni stworzy bardzo dobre warunki do rozwoju chorób?

Prognozy na pierwsze dni września pokazują nad Polską kolejne strefy przelotnych opadów, sporo zachmurzenia i wyraźnie niższe temperatury niż jeszcze pod koniec lata. IMGW prognozuje opady praktycznie każdego dnia do weekendu, a temperatury maksymalne w części kraju będą oscylować wokół 17–22°C. W nocy z 3 na 4 września prognozowane minimum ma wynosić miejscami około 10°C na Podhalu, 11°C na Suwalszczyźnie i około 14°C w centrum kraju.

Dla człowieka to po prostu pierwsze oznaki jesieni. Dla pomidorów i ogórków pozostających w gruncie może to być jednak moment, w którym ryzyko chorób zaczyna gwałtownie rosnąć.

Deszcz to tylko część problemu. Najgorsze może wydarzyć się nocą

Wiele osób patrząc na prognozę sprawdza przede wszystkim, czy będzie padać. W przypadku chorób roślin znacznie ważniejsze jest jednak to, jak długo liście pozostają mokre i jak szybko wysychają po deszczu lub nocnej rosie.

We wrześniu sytuacja zaczyna wyglądać zupełnie inaczej niż podczas upalnego lipcowego dnia. Słońce znajduje się niżej, dzień jest krótszy, a noc dłuższa. Mokre po popołudniowym deszczu rośliny mogą więc wchodzić w noc z wilgotnymi liśćmi. Nad ranem dochodzi rosa, lokalnie mgły, a temperatura spada.

W efekcie może powstać kilkugodzinne okno wysokiej wilgotności i zwilżenia liści.

I właśnie takie warunki są szczególnie niebezpieczne dla pomidorów zagrożonych zarazą ziemniaczaną. Phytophthora infestans rozwija się bardzo szybko podczas chłodnej i wilgotnej pogody; sprzyjają jej mokre powierzchnie liści oraz temperatury mniej więcej w zakresie 16–21°C. W odpowiednich warunkach nowe zarodniki mogą powstawać na porażonych tkankach w ciągu kilku dni.

Dlatego kilka kolejnych wilgotnych dni we wrześniu może być znacznie groźniejsze niż pojedynczy letni deszcz, po którym rośliny szybko wysychają.

Zaraza ziemniaczana na pomidorach nie daje dużo czasu na reakcję

To jedna z tych chorób, których doświadczeni ogrodnicy naprawdę nie chcą zobaczyć pod koniec sezonu.

Początkowo na liściach mogą pojawiać się nieregularne, jakby nasiąknięte wodą przebarwienia. Z czasem brązowieją, zmiany obejmują kolejne fragmenty liścia, ogonki i łodygi. Przy wysokiej wilgotności na porażonych tkankach może pojawić się jasny nalot.

Problem polega na tempie.

Zaraza ziemniaczana potrafi w sprzyjających warunkach przejść od kilku niepozornych zmian do poważnego porażenia całej rośliny w bardzo krótkim czasie. Choroba może również atakować owoce, na których powstają twarde brunatne lub oliwkowobrązowe zmiany.

Nie warto więc przywiązywać się do konkretnej liczby w rodzaju „99% uprawy jest stracone”. Nie da się jej rzetelnie zastosować do każdego ogrodu. Praktyczny problem jest jednak bardzo realny: gdy zaraza mocno opanuje pomidory, odzyskanie zdrowej rośliny i dalsze prowadzenie jej do końca sezonu może być bardzo trudne, a choroba potrafi niszczyć kolejne tkanki szybciej, niż ogrodnik jest w stanie reagować.

Dlatego właśnie wrzesień jest momentem, w którym warto zacząć patrzeć nie tylko na to, ile zielonych pomidorów zostało na krzaku, ale również na prognozę pogody i kondycję całej rośliny.

Czy w takim razie lepiej zerwać zielone pomidory?

Nie ma potrzeby dzisiaj ogołacać wszystkich krzaków w Polsce tylko dlatego, że rozpoczął się wrzesień. Temperatury rzędu 10–14°C w nocy same w sobie nie oznaczają jeszcze końca uprawy pomidora.

Decyzja zmienia się jednak, kiedy jednocześnie pojawiają się trzy rzeczy: chłodniejsze noce, powtarzające się opady oraz długo utrzymująca się wilgoć.

Jeżeli pomidory są zdrowe, stanowisko jest przewiewne, a prognoza dla konkretnej miejscowości zapowiada powrót suchszej pogody, owoce mogą jeszcze zostać na krzakach.

Jeżeli jednak rośliny są już osłabione, liście długo pozostają mokre, w okolicy występowała zaraza, a przed nami seria deszczowych dni, pozostawianie każdego dorodnego owocu na krzaku zaczyna być coraz większym ryzykiem.

W takiej sytuacji rozsądnym rozwiązaniem może być zebranie największych, zdrowych pomidorów, które osiągnęły już dojrzałość fizjologiczną, i pozwolenie im dojrzeć w domu.

Pomidor nie musi zaczerwienić się na krzaku. W pełni wyrośnięte owoce w fazie „mature green”, czyli dojrzałe, ale jeszcze zielone, mogą prawidłowo dojrzewać po zbiorze. Znacznie gorzej radzą sobie natomiast bardzo młode, intensywnie zielone owoce, które nie zakończyły jeszcze rozwoju.

To oznacza, że przed kilkoma wyjątkowo wilgotnymi dniami czasami lepiej uratować dobrze wykształcone pomidory, niż za wszelką cenę czekać na ich pełne wybarwienie na krzaku.

Nie wszystkie zielone pomidory należy jednak zabierać do domu

Tu trzeba zachować ostrożność.

Jeżeli na owocu znajdują się podejrzane brunatne, oliwkowe lub twarde plamy, nie należy traktować go jak zdrowego pomidora przeznaczonego do spokojnego dojrzewania.

Zaraza może atakować również owoce. Co więcej, pierwsze objawy nie zawsze są bardzo wyraźne w momencie zbioru.

Dlatego pomidory zabrane z zagrożonej plantacji warto dokładnie obejrzeć i regularnie kontrolować podczas dojrzewania. Owoce miękkie, uszkodzone lub podejrzanie przebarwione powinny być odseparowane od zdrowych.

Zdrowe, dojrzałe zielone pomidory można natomiast przechowywać w temperaturze pokojowej. Do wybarwiania nie potrzebują nasłonecznionego parapetu – ważniejsza jest odpowiednia temperatura.

Ogórki dostają teraz drugi cios

Ogórki gruntowe na początku września również nie mają łatwego życia. Część plantacji jest już naturalnie osłabiona po wielu tygodniach owocowania, a krótsze dni i chłodniejsze noce spowalniają ich wzrost.

Do tego dochodzi mączniak rzekomy ogórka, czyli jedna z najbardziej destrukcyjnych chorób liści ogórków.

I warto tutaj doprecyzować nazwę. W kontekście obecnej wilgotnej pogody chodzi przede wszystkim o mączniaka rzekomego, a nie mączniaka prawdziwego. To dwie różne choroby i reagują na pogodę inaczej.

Mączniak rzekomy bardzo dobrze wykorzystuje wysoką wilgotność, deszcz oraz długo zwilżone liście. Jego zarodniki mogą rozprzestrzeniać się z wiatrem, a w sprzyjających warunkach infekują mokrą powierzchnię liścia. Objawy mogą stać się widoczne po kilku dniach od zakażenia.

Na liściach pojawiają się początkowo żółtawe, ograniczone nerwami plamy. Później fragmenty blaszki brązowieją i zasychają. Kiedy choroba mocno postępuje, roślina zaczyna bardzo szybko tracić powierzchnię potrzebną do fotosyntezy.

W praktyce wrześniowe ogórki porażone mączniakiem rzekomym potrafią w krótkim czasie wyglądać tak, jakby sezon skończył się z dnia na dzień.

Najbliższe dni wymagają przede wszystkim obserwacji

IMGW prognozuje do weekendu przechodzenie kolejnych frontów i przelotne opady w różnych częściach kraju. Nie oznacza to oczywiście, że w każdym ogrodzie warunki będą identyczne. Różnica między suchym ogrodem na południu kraju a wilgotnym stanowiskiem na północy może być ogromna.

Dlatego zamiast kierować się jedną ogólnopolską temperaturą, warto połączyć prognozę dla swojej miejscowości z tym, co rzeczywiście dzieje się na grządkach.

W najbliższych dniach warto:

  • sprawdzać pomidory codziennie, szczególnie spodnią stronę liści, łodygi oraz owoce;
  • nie moczyć dodatkowo liści podczas podlewania i kierować wodę bezpośrednio do gleby;
  • usuwać podejrzane i silnie porażone części roślin, zamiast pozostawiać je między zdrowymi krzakami;
  • zadbać o przewiew i nie dopuszczać do powstawania bardzo gęstej, długo mokrej masy liści;
  • rozważyć wcześniejszy zbiór największych zdrowych pomidorów, jeżeli przed lokalizacją jest kilka kolejnych wilgotnych dni;
  • regularnie oglądać liście ogórków i reagować już po zauważeniu pierwszych podejrzanych żółtych plam;
  • przed jakimkolwiek zastosowaniem środka ochrony roślin sprawdzić jego aktualną rejestrację, etykietę oraz okres karencji.

We wrześniu czasami lepiej zebrać pomidora kilka dni wcześniej

Przez większą część lata najlepszym miejscem do dojrzewania pomidora jest oczywiście krzak. We wrześniu rachunek ryzyka zaczyna się jednak zmieniać.

Jeżeli prognoza daje kilka słonecznych i stosunkowo suchych dni, warto wykorzystać każdą dodatkową dobę sezonu.

Jeżeli natomiast przed nami znajdują się kolejne opady, chłodne noce, mgły i długo utrzymująca się rosa, trzeba zadać sobie inne pytanie:

czy tych kilku dodatkowych dni na krzaku naprawdę potrzebuje już dobrze wyrośnięty pomidor?

Czasami odpowiedź brzmi: nie.

Dojrzały zielony owoc możemy zabrać do domu i pozwolić mu spokojnie się wybarwić. Pomidora zaatakowanego przez szybko rozwijającą się zarazę nie zawsze zdążymy już uratować.

I właśnie dlatego początek września to moment, w którym prognoza pogody staje się jednym z najważniejszych narzędzi ogrodnika. Nie po to, żeby kończyć sezon zbyt wcześnie, ale żeby nie przegapić chwili, w której dalsze czekanie przestaje być warte ryzyka.

Cebulki kwiatowe we wrześniu. Co posadzić teraz, żeby ogród eksplodował kolorami wiosną?

Czy we wrześniu można jeszcze nawozić ogród? Tego nawozu lepiej już nie sypać bez potrzeby

Co siać jako poplon we wrześniu? Te rośliny poprawią ziemię po warzywach

Dołącz do nas na Facebook-u.

Deski kompozytowe tarasowe EASYFLOOR od Lustan
Reklama

Nota redakcyjna: Materiał został poddany merytorycznej weryfikacji i zatwierdzony przez redakcję Kamil w Ogrodzie, która ponosi odpowiedzialność redakcyjną za jego publikację. W procesie przygotowania treści mogą być wykorzystywane narzędzia AI wspierające research, redakcję lub korektę. Informacje są każdorazowo sprawdzane i dostosowywane na podstawie wiedzy redakcyjnej oraz wiarygodnych źródeł. Grafiki wygenerowane lub istotnie zmodyfikowane przy użyciu AI są oznaczane bezpośrednio przy materiale.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Możesz udostępnić go dalej:

Najnowsze artykuły