Kilkuletnia rabata może wyglądać okazale, a jednocześnie coraz gorzej kwitnąć. Kępy robią się ogromne, zaczynają nachodzić na sąsiednie rośliny, ich środek pustoszeje, a najmłodsze i najsilniejsze pędy pozostają głównie na obrzeżach. To typowy moment, w którym warto pomyśleć o podziale byliny.
Wrzesień jest dobrym terminem dla wielu takich roślin. Upały zazwyczaj słabną, gleba pozostaje jeszcze nagrzana po lecie, a przed zimą korzenie mają czas na rozpoczęcie regeneracji. Nie oznacza to jednak, że każdą bylinę można teraz wykopać i pociąć na kilka części.
Najbezpieczniejsza zasada jest prosta: jesienią dzielimy przede wszystkim odporne byliny kwitnące wiosną i latem, które zakończyły już intensywny wzrost i kwitnienie. Rośliny kwitnące właśnie we wrześniu oraz gatunki wrażliwe na zimno często lepiej pozostawić do wiosny. Przy jesiennym podziale dobrze zapewnić roślinie około 4–6 tygodni na zakorzenienie przed trwałym zamarznięciem gleby.
Po czym poznać, że bylina rzeczywiście potrzebuje podziału?
Spis treści
Nie powinno się dzielić roślin wyłącznie dlatego, że minęły trzy lata od ich posadzenia. Niektóre gatunki szybko tworzą rozrastające się kępy, inne mogą rosnąć w jednym miejscu znacznie dłużej.
Sama roślina zwykle pokazuje, kiedy zrobiło jej się zbyt ciasno.
Warto pomyśleć o podziale, gdy:
- środek kępy zaczyna zamierać lub pozostaje pusty,
- kwiatów jest coraz mniej albo stają się drobniejsze,
- pędy tracą sztywność i rozkładają się na boki,
- roślina wyraźnie słabnie mimo właściwego stanowiska,
- kępa zaczyna zagłuszać sąsiednie rośliny,
- chcemy ograniczyć jej rozmiary,
- chcemy uzyskać kilka nowych egzemplarzy bez kupowania kolejnych sadzonek.
Nadmiernie zagęszczona kępa konkuruje sama ze sobą o wodę i składniki pokarmowe, a ograniczony przepływ powietrza może również sprzyjać problemom zdrowotnym. Podział zmniejsza zagęszczenie i pozwala zachować najmłodsze, najbardziej żywotne fragmenty rośliny.
Piwonie – wrzesień jest jednym z najlepszych terminów
Jeżeli w ogrodzie rośnie stara piwonia, którą chcemy przenieść lub rozmnożyć, wrzesień jest bardzo dobrym momentem na wykonanie tej pracy. W przypadku piwonii termin jesienny jest wręcz preferowany.
Trzeba jednak zaznaczyć, że piwonii nie trzeba rutynowo odmładzać co kilka lat. Są to niezwykle długowieczne rośliny i prawidłowo posadzone mogą pozostawać na jednym stanowisku przez dziesięciolecia. Dzielimy je przede wszystkim wtedy, gdy chcemy je rozmnożyć, przenieść albo gdy istnieje konkretny problem z kępą.
Po wykopaniu trzeba ostrożnie oczyścić mięsiste korzenie z części ziemi i znaleźć charakterystyczne pąki odnawiające, nazywane często „oczkami”.
Każda przeznaczona do posadzenia część powinna mieć kilka zdrowych pąków – najlepiej około 3–5 – oraz fragment silnego systemu korzeniowego.
Przy piwoniach ogromne znaczenie ma również głębokość sadzenia. Pąków nie wolno zakopywać bardzo głęboko. Powinny znaleźć się tylko kilka centymetrów pod powierzchnią ziemi. Zbyt głęboko posadzona piwonia może rosnąć zdrowo, ale przez długi czas słabo kwitnąć.
Liliowce można jesienią mocno odmłodzić
Liliowiec należy do bylin wyjątkowo wdzięcznych podczas podziału. Z czasem tworzy dużą masę korzeni i liczne wachlarze liści, dlatego starszą kępę można rozdzielić na kilka nowych roślin.
Wczesna jesień jest odpowiednim terminem na dzielenie liliowców, podobnie jak wiosna.
Najpierw wykopujemy całą kępę, starając się zachować możliwie dużo korzeni. Niewielkie egzemplarze można rozdzielać ręcznie. W przypadku starej, zwartej bryły wygodniejsze mogą okazać się dwa widły ogrodowe włożone w środek kępy grzbietami do siebie i rozchylane w przeciwnych kierunkach. Taką metodę zaleca się przy dużych bylinach o mocnym, włóknistym systemie korzeniowym.
Nie trzeba produkować kilkudziesięciu mikroskopijnych sadzonek. Większa część z kilkoma zdrowymi wachlarzami liści i dobrym systemem korzeniowym znacznie szybciej zacznie ponownie wyglądać jak pełnowartościowa roślina.
Funkie, czyli hosty – duże kępy można rozdzielić
Hosty są kolejną grupą bylin dobrze reagujących na dzielenie. Z czasem potrafią utworzyć ogromne kępy, które zajmują coraz więcej miejsca.
Można je dzielić zarówno wiosną, jak i jesienią. Źródła ogrodnicze wskazują jesień jako odpowiedni termin dla starych, zagęszczonych kęp, choć w chłodniejszych warunkach nie należy pozostawiać zabiegu na ostatnią chwilę przed zamarznięciem ziemi.
Po wykopaniu małą hostę zazwyczaj można rozdzielić ręcznie. Stare egzemplarze mają tak zwartą bryłę, że potrzebny może być ostry szpadel lub nóż.
Każda nowa część musi mieć zdrowy fragment korzeni i co najmniej jeden żywy pąk wzrostu. Nie warto rozcinać kępy na zbyt wiele minimalnych fragmentów tylko po to, aby uzyskać maksymalną liczbę sadzonek.
Żurawki – dobry kandydat do odmłodzenia
Żurawki z czasem często tracą atrakcyjny, zwarty wygląd. Ich krótkie pędy stopniowo się wydłużają, starsze części mogą się ogołacać, a środek rośliny przestaje wyglądać tak dobrze jak kilka lat wcześniej.
Żurawki należą do bylin, które można dzielić jesienią. Ich niezbyt duże, włókniste bryły korzeniowe zazwyczaj można rozdzielić ręcznie albo za pomocą niewielkiego, ostrego noża.
Do ponownego posadzenia wybieramy przede wszystkim mocne, zdrowe fragmenty z dobrze rozwiniętymi korzeniami i żywym środkiem wzrostu. Stare, zdrewniałe lub zamierające części można usunąć.
Po podziale żurawka potrzebuje przede wszystkim równomiernej wilgotności, dopóki korzenie ponownie nie zaczną pracować.
Krwawnik szybko pokaże, że potrzebuje podziału
Krwawnik należy do roślin, które potrafią szybko zwiększać powierzchnię zajmowaną na rabacie. Po kilku latach rozrośnięta kępa może tracić zwarty pokrój i stawać się coraz mniej efektowna.
Jesień jest odpowiednim terminem do podziału krwawnika po zakończeniu jego głównego kwitnienia.
Po wykopaniu warto pozbyć się najsłabszej, starej części ze środka, natomiast do ponownego sadzenia przeznaczyć młodsze fragmenty znajdujące się na obrzeżach kępy.
To właśnie tutaj zwykle znajdują się najbardziej żywotne pędy i korzenie.
Bodziszki można odmłodzić i od razu powiększyć rabatę
Wieloletnie bodziszki tworzą rozrastające się kępy i są stosunkowo łatwe do rozmnażania przez podział. Jesień jest jednym z terminów, w których można przeprowadzić ten zabieg.
Jeżeli roślina zakończyła kwitnienie i zaczyna tracić letni wygląd, można ją wykopać i podzielić na kilka fragmentów.
Szczególnie warto to zrobić, jeżeli kępa zaczyna wychodzić poza przeznaczone dla niej miejsce albo jej środek wyraźnie traci wigor.
Po posadzeniu nowe fragmenty należy dokładnie podlać. Nawet odporna bylina po utracie części systemu korzeniowego jest przez pierwsze tygodnie bardziej podatna na przesuszenie.
Tawułki można dzielić po kwitnieniu
Tawułki tworzą z czasem duże kępy z coraz bardziej zwartym systemem korzeniowym. Można je dzielić jesienią, kiedy zakończą kwitnienie.
W ich przypadku szczególnie ważna jest wilgotność gleby. Tawułka źle reaguje na przesuszenie nawet bez przesadzania, dlatego świeżo podzielone rośliny trzeba regularnie podlewać, jeżeli wrzesień jest suchy.
Nowych sadzonek nie pozostawiamy z odsłoniętymi korzeniami na słońcu. Najlepiej wykopać, podzielić i posadzić je tego samego dnia.
Floksy – dziel dopiero po zakończeniu kwitnienia
Starsze floksy wiechowate również mogą skorzystać na podziale, szczególnie jeżeli środek dużej kępy jest coraz słabszy albo rośliny nadmiernie się zagęściły.
Jesienne dzielenie jest możliwe, ale zabieg najlepiej wykonywać po zakończeniu kwitnienia, a nie w chwili, gdy roślina nadal intensywnie rozwija kwiatostany. Floksy znajdują się wśród bylin, które mogą być dzielone jesienią.
W przypadku krzewów silnie porażonych pod koniec sezonu chorobami liści nie należy bezmyślnie przenosić wszystkich resztek razem z nowymi sadzonkami. Do rozmnażania wybieramy zdrowe, dobrze ukorzenione fragmenty, a chore liście usuwamy.
Bergenia także dobrze znosi podział
Bergenie należą do bylin tworzących charakterystyczne, rozrastające się kępy i kłącza. Mogą być dzielone jesienią.
To dobry zabieg szczególnie dla starych egzemplarzy, które nadmiernie rozrosły się na rabacie albo mają coraz mniej atrakcyjne centrum.
Przy podziale każda sadzonka powinna otrzymać fragment zdrowego kłącza, korzenie oraz żywy wierzchołek wzrostu. Po przesadzeniu należy ją dobrze docisnąć do podłoża i podlać.
Jeżówki i rudbekie? Najpierw spójrz, czy nadal kwitną
Obydwie rośliny można rozmnażać przez podział, a jesienny termin jest stosowany w ich uprawie.
Problemem jest kalendarz kwitnienia.
We wrześniu wiele jeżówek i rudbekii nadal jest w pełni dekoracyjnych i intensywnie kwitnie. Nie ma sensu wykopywać zdrowej, obsypanej kwiatami rośliny tylko dlatego, że rozpoczął się wrzesień.
Jeżeli kwitnienie trwa, bezpieczniejszym i praktyczniejszym rozwiązaniem jest pozostawienie kępy i wykonanie podziału wiosną. Jeśli roślina zakończyła sezon wcześnie, a do zamarznięcia gleby pozostaje dużo czasu, zabieg można wykonać jesienią.
W przypadku jesiennych bylin trzeba więc patrzeć bardziej na fazę rozwoju niż na datę w kalendarzu.
Aster kwitnący we wrześniu lepiej zostawić w spokoju
Podobna sytuacja dotyczy jesiennych astrów. Technicznie mogą być dzielone jesienią, ale praktyczna zasada dla jesiennych terminów mówi, aby koncentrować się głównie na roślinach kwitnących wiosną i latem, natomiast aktualnie kwitnące gatunki jesienne pozostawić do podziału na wiosnę.
Jeżeli aster dopiero zaczyna rozwijać setki pąków, wykopanie go we wrześniu:
- kończy tegoroczne kwitnienie,
- uszkadza część korzeni,
- zmusza roślinę do regeneracji tuż przed zimą.
Nie ma w tym momencie żadnej przewagi nad poczekaniem kilku miesięcy.
Irysy – wrzesień jest już końcówką dobrego terminu
Kosaciec bródkowy jest często wymieniany wśród roślin dzielonych pod koniec lata. Najlepszy czas przypada zwykle po kwitnieniu – najczęściej w lipcu i sierpniu – kiedy kłącza zaczynają rozwijać nowe korzenie.
Początek września przy ciepłej pogodzie może być jeszcze ostatnim momentem na wykonanie zaległego podziału, ale nie warto odkładać go na późną jesień.
Po wykopaniu kłączy pozostawiamy tylko zdrowe części z wachlarzem liści. Miękkie, gnijące albo wyraźnie uszkodzone fragmenty trzeba odrzucić.
Bardzo ważna jest głębokość sadzenia. Kłącza kosaćców bródkowych sadzi się płytko – nie mogą zostać głęboko zakopane pod ziemią.
Mak wschodni można dzielić właśnie po letnim spoczynku
Mak wschodni ma specyficzny rytm. Po efektownym późnowiosennym lub wczesnoletnim kwitnieniu jego części nadziemne potrafią latem częściowo zanikać.
Roślina należy do bylin o mięsistych korzeniach, dla których późne lato i bardzo wczesna jesień mogą być właściwym terminem podziału lub przesadzania.
Trzeba jednak pracować ostrożnie, ponieważ długie, kruche korzenie łatwo uszkodzić.
Nie wszystkie byliny lubią dzielenie
To szczególnie istotne. Hasło „jesienią dzielimy byliny” może sugerować, że co kilka lat należy potraktować szpadlem całą rabatę.
Tak nie jest.
Szczególnie problematyczne są rośliny tworzące długi korzeń palowy, którego nie można łatwo przeciąć i odtworzyć jak zwartej bryły hosty.
Do roślin trudnych do dzielenia i przesadzania należą między innymi:
- baptisia, czyli baptysja,
- trojeść bulwiasta,
- łyszczec,
- część łubinów,
- rozwar.
W przypadku takich roślin utrata długiego korzenia może oznaczać bardzo trudne przyjęcie się po przesadzeniu. Baptysji wręcz zaleca się nie dzielić i nie przenosić bez wyraźnej potrzeby.
Duża bylina nie zawsze oznacza bylinę wymagającą podziału.
Trawy ozdobne pozostawiłbym do wiosny
Rozrośnięta miskant czy rozplenica mogą kusić, aby podczas wrześniowych porządków od razu je wykopać i podzielić. W przypadku wielu traw ozdobnych lepszym terminem jest wiosna, gdy rozpoczynają nowy wzrost.
Jesienny podział może być szczególnie niekorzystny dla gatunków ciepłolubnych, które przed zimą mają niewiele czasu na odtworzenie systemu korzeniowego. Jesienne rekomendacje dotyczące podziału bylin wyraźnie wskazują trawy ozdobne jako grupę, którą lepiej pozostawić na później.
Ich suche źdźbła mogą przy okazji pozostać przez zimę jako dekoracja rabaty i schronienie dla drobnych organizmów.
Wrześniowy podział nie powinien wyglądać jak produkcja sadzonek przemysłowych
Najczęstsza pokusa wygląda tak: skoro wykopaliśmy dużą kępę, dlaczego nie zrobić z niej dwudziestu maleńkich roślinek?
Można, ale nie zawsze warto.
Im mniejsza sadzonka, tym mniejszy ma zapas korzeni, pąków i energii potrzebnej do przetrwania pierwszej zimy. Przy jesiennym podziale rozsądniej przygotować kilka mocnych części niż kilkanaście minimalnych fragmentów.
W większości przypadków nowa część powinna mieć:
- kilka zdrowych pędów lub pąków wzrostu,
- odpowiednią ilość korzeni,
- pozbawione zgnilizny tkanki,
- możliwie młody, żywotny fragment kępy.
Stary, pusty lub zamierający środek najczęściej nie jest tym fragmentem, który warto sadzić ponownie.
Jak prawidłowo podzielić dużą bylinę?
Najpierw należy przygotować nowe stanowisko. To znacznie lepsze niż wykopanie rośliny, a dopiero potem chodzenie po ogrodzie i zastanawianie się, gdzie ją umieścić.
Glebę warto wcześniej podlać, jeśli jest przesuszona. Wilgotna ziemia jest łatwiejsza do kopania, a roślina doznaje mniejszego stresu.
Następnie:
- Odkop kępę szeroko, zaczynając w pewnej odległości od jej środka.
- Wsuń widły lub szpadel pod system korzeniowy i podnieś całą bryłę.
- Delikatnie usuń część ziemi, aby zobaczyć budowę korzeni i pąki.
- Usuń zgniłe, martwe i uszkodzone fragmenty.
- Rozdziel roślinę rękami, widłami albo czystym, ostrym narzędziem – zależnie od twardości bryły.
- Wybierz do ponownego posadzenia najzdrowsze fragmenty.
- Posadź je możliwie szybko na odpowiedniej dla gatunku głębokości.
- Obficie podlej.
RHS zaleca również utrzymywanie wykopanych fragmentów w wilgoci i cieniu do momentu ponownego sadzenia, ponieważ przesuszenie korzeni jest jednym z najprostszych sposobów na zmniejszenie szans rośliny na przyjęcie się.
Nie sadź podzielonej byliny głębiej „dla ochrony przed zimą”
To częsty jesienny błąd.
Roślina jest niewielka po podziale, więc ogrodnik sadzi ją kilka centymetrów głębiej, zakładając, że grubsza warstwa ziemi ochroni ją przed mrozem.
Każdy gatunek należy posadzić mniej więcej na takiej głębokości, na jakiej rósł wcześniej, chyba że jego wymagania mówią inaczej.
Zbyt głębokie sadzenie może powodować gnicie nasady pędów oraz problemy z kwitnieniem. Szczególnie wrażliwe na niewłaściwą głębokość są wspomniane już piwonie i irysy.
Po podziale podlewanie jest ważniejsze niż nawóz
Świeżo podzielona bylina straciła część korzeni. Jej największym problemem nie jest więc brak granulowanego nawozu, lecz odbudowanie kontaktu korzeni z glebą i utrzymanie odpowiedniej wilgotności.
Po posadzeniu należy dokładnie podlać całą strefę korzeniową, nawet jeżeli temperatura powietrza nie jest już wysoka. Jeżeli kolejne tygodnie są suche, podlewanie trzeba powtarzać.
Jesienią łatwo o tym zapomnieć, bo nie ma już letnich upałów. Tymczasem korzenie nadal potrzebują wody, aby się regenerować i rozpocząć wzrost w nowym miejscu.
Nie ma potrzeby dosypywania pod każdą świeżą sadzonkę dużej ilości nawozu mineralnego. Dobrze przygotowana gleba i dojrzała materia organiczna są ważniejsze niż próba wymuszenia szybkiego wzrostu części nadziemnych przed zimą.
Nie dziel roślin podczas wrześniowej suszy i upału
Wrzesień potrafi obecnie przynosić zarówno chłodne, wilgotne dni, jak i temperatury przypominające środek lata.
Data w kalendarzu nie chroni świeżo wykopanych korzeni przed przesuszeniem.
Najlepszy będzie dzień:
- pochmurny,
- niezbyt gorący,
- bez silnego, wysuszającego wiatru,
- po opadach albo po wcześniejszym podlaniu stanowiska.
Jeżeli zapowiadany jest tydzień z temperaturami bliskimi 30°C i bez deszczu, rozsądniej poczekać na łagodniejsze warunki.
Nie czekaj również do ostatniego tygodnia przed mrozem
Drugi skrajny błąd to odkładanie pracy do późnej jesieni.
Roślina nie potrzebuje jesienią rozbudowanej części nadziemnej, ale powinna mieć możliwość wytworzenia nowych drobnych korzeni i ustabilizowania się w glebie przed zimą.
Praktyczna zasada stosowana przy jesiennym podziale zakłada pozostawienie około 4–6 tygodni przed trwałym zamarznięciem ziemi.
Właśnie dlatego wrzesień jest w polskich warunkach znacznie bezpieczniejszym miesiącem niż późny listopad. Im chłodniejszy region kraju i im bardziej wrażliwa roślina, tym mniej warto zwlekać.
Co zrobić ze starą częścią kępy?
Podczas wykopywania pięcio- czy sześcioletniej byliny często okazuje się, że najstarszy środek właściwie nie przypomina już zdrowej rośliny. Jest zdrewniały, ma niewiele korzeni albo pozostaje całkowicie pusty.
Nie trzeba go sadzić ponownie.
Ideą odmładzania jest właśnie zachowanie młodych, silnych części i pozbycie się tych, które straciły wigor. W wielu kępowych bylinach najlepszy materiał znajduje się na zewnętrznym pierścieniu rośliny.
Zdrowe resztki mogą trafić do kompostowania. Fragmentów wyraźnie porażonych chorobami nie warto jednak rozdrabniać i rozsypywać ponownie wokół nowych sadzonek.
Po podziale można mieć trzy rośliny zamiast jednej – ale to efekt dodatkowy
Dzielenie bylin jest jednym z najprostszych sposobów na bezpłatne powiększenie rabaty. Z jednego starego liliowca, hosty czy krwawnika można uzyskać kilka pełnowartościowych roślin.
Jednak głównym celem zabiegu nie powinna być zawsze maksymalna liczba sadzonek.
Podział służy przede wszystkim utrzymaniu zdrowego, odpowiednio zagęszczonego i dobrze kwitnącego egzemplarza.
Jeżeli roślina ma pięć lat, doskonale kwitnie, pozostaje zwarta i mieści się na swoim stanowisku, nie trzeba jej wykopywać tylko dlatego, że w poradniku pojawiło się hasło „wrzesień – czas dzielenia bylin”.
Które byliny warto więc sprawdzić we wrześniu?
Na pierwszym miejscu postawiłbym piwonie przeznaczone do przeniesienia lub rozmnożenia, liliowce, hosty, żurawki, krwawniki, bodziszki, tawułki, bergenie i floksy, które zakończyły już kwitnienie. Przy sprzyjającej pogodzie można również dzielić szereg innych odpornych bylin wiosennych i letnich.
Bardziej ostrożnie należy postępować z roślinami nadal kwitnącymi. Jesienne astry, późne jeżówki czy inne byliny znajdujące się właśnie w pełni kwitnienia można spokojnie pozostawić do wiosny. Irysy najlepiej dzielić wcześniej, po ich letnim kwitnieniu, a wiele traw ozdobnych również lepiej odmładzać wiosną.
Najważniejsze jest więc nie samo pytanie: „czy mamy wrzesień?”, lecz trzy inne:
Czy roślina rzeczywiście potrzebuje odmłodzenia? Czy zakończyła już aktywne kwitnienie? Czy po przesadzeniu będzie miała jeszcze kilka tygodni na ukorzenienie przed zimą?
Jeżeli odpowiedź na wszystkie trzy pytania brzmi „tak”, wrzesień może być jednym z najlepszych momentów w całym sezonie na wykopanie starej kępy, odrzucenie jej najsłabszego środka i stworzenie kilku silnych roślin, które wiosną rozpoczną wzrost już na nowych stanowiskach.
Zobacz również:
Zielone pomidory we wrześniu. Zostawić je na krzakach czy już zerwać?
Co siać jako poplon we wrześniu? Te rośliny poprawią ziemię po warzywach
Dynia we wrześniu – po czym poznać, że jest gotowa do zbioru?
Dołącz do nas na Facebook-u.








