Pod koniec września ogród potrafi wysyłać sprzeczne sygnały. Po południu jest ciepło i słonecznie, ale nocą temperatura spada już do kilku stopni. Na krzakach nadal wiszą zielone pomidory, dlatego pojawia się trudna decyzja: zostawić je jeszcze na roślinie czy zebrać, zanim chłód zniszczy część plonu?
Nie warto kierować się wyłącznie datą w kalendarzu. O terminie zbioru powinny zdecydować przede wszystkim prognozowana temperatura, stan roślin oraz stopień rozwoju owoców. Zbyt wczesne zerwanie wszystkich pomidorów może pogorszyć ich smak, ale czekanie do pierwszego przymrozku również jest ryzykowne.

Słoneczne popołudnie nie oznacza, że pomidorom nadal jest dobrze
Spis treści
Pomidor jest rośliną ciepłolubną. Jesienią problemem nie musi być od razu przymrozek. Już długie, chłodne noce wyraźnie spowalniają dojrzewanie, a duża różnica między temperaturą w dzień i w nocy zwiększa ryzyko pękania owoców oraz rozwoju chorób.
Szczególnie uważnie należy obserwować pomidory rosnące w gruncie. W szklarni temperatura spada zwykle wolniej, chociaż przy zimnej i bezchmurnej nocy także pod osłoną może zrobić się bardzo chłodno.
Jeżeli kolejne noce mają być coraz zimniejsze, a roślina przestała już wyraźnie rozwijać owoce, dalsze czekanie często nie daje żadnej przewagi.
Kiedy nie trzeba jeszcze zrywać wszystkich zielonych pomidorów?
Jeżeli krzaki są zdrowe, liście nie wykazują objawów rozległej choroby, a nocne temperatury pozostają stosunkowo łagodne, dobrze wyrośnięte owoce można jeszcze pozostawić na roślinie.
Warto dać im dodatkowy czas, gdy:
- prognozy nie wskazują przymrozków,
- noce nie stają się gwałtownie zimniejsze,
- roślina ma zdrowe liście,
- owoce osiągnęły już niemal docelową wielkość,
- na skórce zaczyna być widoczne pierwsze rozjaśnienie lub zmiana koloru,
- pomidory są osłonięte od długotrwałego deszczu.
Nie oznacza to jednak, że należy czekać bez końca. Pod koniec sezonu trzeba sprawdzać prognozę codziennie, ponieważ jedna zimna noc może zakończyć uprawę pomidorów w gruncie.

Kiedy lepiej zebrać zielone pomidory?
Zbiór należy przyspieszyć, jeżeli prognozowany jest przymrozek. Pomidory uszkodzone przez mróz szybciej miękną i się psują. Nie powinny być przeznaczane do długiego przechowywania.
Wcześniejszy zbiór warto również rozważyć, gdy:
- nocne temperatury regularnie spadają do kilku stopni,
- krzaki są silnie porażone przez zarazę ziemniaczaną lub inną chorobę,
- owoce zaczynają masowo pękać,
- zapowiadany jest dłuższy okres deszczu i chłodu,
- liście zasychają, a roślina kończy wegetację,
- pomidory znajdują się na uszkodzonych lub złamanych pędach.
Najpierw zbieramy owoce dobrze wyrośnięte. Bardzo małe, twarde i ciemnozielone pomidory zerwane na wczesnym etapie rozwoju mogą już nie osiągnąć dobrego smaku ani właściwej konsystencji.
Nie każdy zielony pomidor jest tak samo niedojrzały
Sam kolor skórki nie wystarcza do oceny owocu. Dwie sztuki mogą wyglądać podobnie, ale znajdować się na zupełnie innym etapie rozwoju.
Największą szansę na dojrzenie po zbiorze mają pomidory, które:
- osiągnęły wielkość charakterystyczną dla swojej odmiany,
- są jędrne, ale nie bardzo twarde,
- mają gładką i nieuszkodzoną skórkę,
- zaczynają zmieniać odcień z ciemnozielonego na jaśniejszy,
- przy szypułce nie mają śladów pleśni ani gnicia.
W pełni wyrośnięty pomidor może rozpocząć zmianę koloru już w domu. Owoc zebrany bardzo wcześnie nie zawsze dokończy dojrzewanie, nawet jeśli będzie przechowywany razem z jabłkiem lub bananem.
Trzeba też pamiętać o odmianach, które pozostają zielone również po osiągnięciu dojrzałości. W ich przypadku o gotowości do zbioru świadczą między innymi charakterystyczny odcień, lekkie zmiękczenie i wygląd typowy dla konkretnej odmiany.
Prosty podział zbioru pozwala uratować najwięcej owoców
Po zebraniu nie warto wkładać wszystkich pomidorów do jednego kartonu. Najpierw trzeba je obejrzeć i podzielić na trzy grupy.
Pomidory, które powinny dojrzeć w domu
To owoce pełnowymiarowe, zdrowe i już lekko jaśniejące. Należy rozłożyć je pojedynczą warstwą w suchym miejscu o temperaturze pokojowej.
Nie muszą leżeć na słonecznym parapecie. Dojrzewanie pomidorów nie wymaga bezpośredniego słońca, natomiast zbyt mocne nagrzewanie owoców może pogorszyć ich jakość.
Pomidory przeznaczone do szybkiego wykorzystania
Twarde, zdrowe i dobrze wyrośnięte owoce można przeznaczyć do potraw lub przetworów. Jeżeli nie wiesz jeszcze, jak je wykorzystać, zobacz moje zestawienie: co zrobić z zielonych pomidorów, żeby nic się nie zmarnowało.
Jedną z możliwości jest przygotowanie sałatki z zielonych pomidorów na zimę. Do przetworów należy wybierać wyłącznie zdrowe owoce bez pleśni, gnicia i rozległych zmian chorobowych.
Pomidory, których nie należy przechowywać
Do tej grupy trafiają owoce:
- z widoczną pleśnią,
- miękkie i gnijące,
- przemrożone,
- wydzielające nieprzyjemny zapach,
- z głębokimi pęknięciami,
- silnie porażone przez chorobę.
Usunięcie widocznie zepsutego fragmentu nie zawsze oznacza, że pozostała część nadaje się do długiego przechowywania albo przetwarzania.
Czy włożyć do pomidorów jabłko lub banana?
Dojrzałe jabłka i banany wydzielają etylen, czyli gaz uczestniczący w dojrzewaniu wielu owoców. Umieszczenie ich w pobliżu dobrze wyrośniętych pomidorów może przyspieszyć zmianę koloru.
Nie jest to jednak sposób na zamianę każdego bardzo młodego owocu w smacznego, dojrzałego pomidora. Jabłko może przyspieszyć proces, który już jest możliwy, ale nie cofnie zbyt wczesnego zbioru.
Pomidory należy sprawdzać codziennie. Jedna zaczynająca się psuć sztuka pozostawiona w zamkniętym kartonie może szybko pogorszyć stan pozostałych owoców.
Czy wyrywać całe krzaki z zielonymi pomidorami?
Jeżeli rośliny są zdrowe, a owoców pozostało dużo, można rozważyć usunięcie całego krzaka i umieszczenie go w suchym, osłoniętym miejscu. Rozwiązanie ma jednak sens tylko wtedy, gdy dysponujemy przewiewnym pomieszczeniem i możemy regularnie kontrolować owoce.
Nie należy przenosić do garażu lub piwnicy roślin silnie porażonych chorobą. Razem z nimi przeniesiemy zmienione chorobowo liście, wilgoć oraz zamierające pędy. W takiej sytuacji bezpieczniej zebrać osobno zdrowe owoce, a resztki roślin usunąć.
Mój sposób podejmowania decyzji pod koniec sezonu
Pod koniec września nie patrzę wyłącznie na temperaturę pokazywaną w słoneczne popołudnie. Sprawdzam przede wszystkim nocne minima, stan liści i to, czy owoce osiągnęły już właściwą wielkość.
Najpierw zbieram pomidory:
- z krzaków wykazujących oznaki choroby,
- rosnące na najbardziej odsłoniętym stanowisku,
- pełnowymiarowe i zaczynające jaśnieć,
- narażone na pękanie po deszczu,
- pozostające na roślinie przed zapowiadaną zimną nocą.
Zdrowe krzaki stojące pod osłoną mogą dostać trochę więcej czasu. Nie próbuję jednak ratować sezonu za wszelką cenę. Kilka dodatkowych dni na krzaku nie jest warte utraty całego zbioru podczas jednej wyjątkowo zimnej nocy.
Zbierać czy jeszcze czekać?
Jeżeli pogoda pozostaje stabilna, rośliny są zdrowe, a noce łagodne, nie ma potrzeby zrywania wszystkich zielonych pomidorów jednego dnia. Można zbierać je stopniowo, zaczynając od owoców najbardziej narażonych na chłód, pękanie lub choroby.
Gdy prognozowany jest przymrozek, długotrwały chłód albo deszcz, lepiej zebrać pełnowymiarowe, zdrowe owoce i pozwolić im dojrzewać pod kontrolą w domu.
Najważniejsze jest właściwe sortowanie. Owoce bliskie dojrzałości mogą zmienić kolor, twarde i zdrowe można wykorzystać w kuchni, natomiast pomidory chore, spleśniałe i przemrożone nie powinny trafiać ani do kartonu, ani do słoików.
Zobacz również:
Sałatka z zielonych pomidorów na zimę – przepis krok po kroku
Co zrobić z zielonych pomidorów? 5 sposobów, żeby nic się nie zmarnowało
Odwiedź nas na Facebook-u.








