Pierwsze grzybobrania potrafią być frustrujące. Człowiek wchodzi do lasu, widzi dziesiątki różnych owocników i szybko odkrywa, że zdjęcia oglądane wcześniej w atlasie były znacznie prostsze niż rzeczywistość. Ten sam gatunek może wyglądać inaczej jako młody okaz, inaczej po kilku dniach, inaczej po deszczu, a jeszcze inaczej podczas suszy. Dlatego początkujący grzybiarz nie powinien próbować nauczyć się od razu kilkudziesięciu gatunków.
Znacznie rozsądniejszą metodą jest rozpoczęcie od kilku popularnych grzybów o stosunkowo charakterystycznym zestawie cech. W polskich lasach dobrym punktem wyjścia są podgrzyb brunatny, koźlarz pomarańczowożółty, koźlarz babka, borowik szlachetny, maślak sitarz i maślak zwyczajny. Do tej grupy można dołączyć również czubajkę kanię, ale z bardzo istotnym zastrzeżeniem: jej rozpoznawania warto nauczyć się najpierw przy doświadczonej osobie.
I od razu najważniejsza zasada całego tego poradnika:
Nie istnieje grzyb, który początkujący powinien wrzucać do koszyka wyłącznie dlatego, że „wygląda podobnie do zdjęcia”. Jeśli nie masz pewności co do gatunku, zostaw go w lesie.

1. Podgrzyb brunatny. Numer jeden na początek
Spis treści
Gdybym miał wskazać jeden gatunek, od którego warto rozpocząć naukę grzybobrania, byłby to podgrzyb brunatny (Imleria badia). Jest niezwykle popularnym celem jesiennych wypraw, może pojawiać się licznie, a jego podstawowe cechy stosunkowo szybko zapadają w pamięć.
W dobrym miejscu i podczas wysypu znalezienie kolejnego podgrzybka może wyglądać niemal jak podążanie wyznaczoną ścieżką. Jeden, kilka metrów dalej drugi, za chwilę następny. Właśnie w takich warunkach doświadczeni grzybiarze potrafią w krótkim czasie zebrać pokaźny koszyk. Nie oznacza to jednak, że pełny kosz w godzinę jest jakąkolwiek regułą. Wszystko zależy od regionu, pogody, momentu wysypu, siedliska i liczby osób odwiedzających dany las.

Jak wygląda podgrzyb brunatny?
Najbardziej charakterystyczny jest brązowy do ciemnobrązowego kapelusz, pod którym zamiast blaszek znajduje się warstwa rurek zakończonych porami. U młodych owocników są one jasne, następnie stają się żółtawe i oliwkowe.
Bardzo znaną cechą jest reakcja hymenoforu na ucisk. Pory podgrzybka mogą po dotknięciu lub uszkodzeniu sinieć. Początkującego grzybiarza czasami to niepokoi, ale sama zmiana koloru nie oznacza, że grzyb jest trujący.
Trzon podgrzybka jest zwykle jaśniejszy od kapelusza, brązowawy lub żółtobrązowy. Nie ma charakterystycznej dla prawdziwka jasnej siateczki.

Z czym można pomylić podgrzybka?
Jednym z praktycznie istotnych gatunków jest goryczak żółciowy. Szczególnie młode owocniki mogą sprawić niedoświadczonej osobie problem. U starszego goryczaka pory nabierają różowawego odcienia, a na trzonie występuje wyraźna, ciemniejsza siateczka.
Podgrzyb brunatny może zostać również pomylony z innymi przedstawicielami borowikowatych, w tym podgrzybkami o odmiennym wyglądzie.
Dlatego nie uczymy się zasady „brązowy kapelusz + gąbka = podgrzybek”. Rozpoznajemy cały zestaw cech konkretnego gatunku.

2. Koźlarz pomarańczowożółty. Charakterystyczny kapelusz i trzon
Koźlarz pomarańczowożółty (Leccinum versipelle) jest kolejnym bardzo dobrym gatunkiem do nauki. Już z pewnej odległości uwagę zwraca jego pomarańczowy lub pomarańczowobrązowy kapelusz.
Jeszcze ważniejszy jest jednak trzon. Koźlarze mają na nim charakterystyczne drobne łuseczki lub chropowate punkty, które stanowią jedną z cech pomocnych przy rozpoznawaniu tej grupy.
W przypadku koźlarza pomarańczowożółtego bardzo ważne jest także otoczenie. Gatunek związany jest przede wszystkim z brzozami. Początkujący powinien od początku uczyć się nie tylko wyglądu grzyba, lecz również patrzenia w górę i sprawdzania, jakie drzewa rosną dookoła.
To jedna z najlepszych lekcji terenowej identyfikacji grzybów: miejsce znalezienia jest wskazówką, ale nigdy samodzielnym dowodem oznaczenia gatunku.

Z czym można pomylić koźlarza pomarańczowożółtego?
Przede wszystkim z innymi koźlarzami. Poszczególne gatunki mogą być do siebie podobne, a ich poprawne oznaczenie wymaga uwzględnienia między innymi wyglądu trzonu, kapelusza, zmian zachodzących w miąższu oraz drzew występujących w bezpośrednim otoczeniu.
Dla początkującego najważniejsze jest więc coś innego: nie zakładać, że każdy grzyb z pomarańczowym kapeluszem i nakrapianym trzonem jest automatycznie tym gatunkiem, którego szukamy.
3. Koźlarz babka. Jeden z klasyków pod brzozami
Jeżeli nauczymy się rozpoznawać brzozy, bardzo szybko pojawi się kolejny gatunek wart poznania: koźlarz babka (Leccinum scabrum).
Ma najczęściej kapelusz w różnych odcieniach brązu oraz jasny, stosunkowo smukły trzon pokryty charakterystycznymi ciemniejszymi łuseczkami. Pod spodem kapelusza znajdują się oczywiście rurki, a nie blaszki.
Bardzo istotna jest ponownie zależność ekologiczna. Koźlarz babka jest związany z brzozami, dlatego właśnie obecność tych drzew jest jedną z ważnych terenowych wskazówek.
Początkujący szybko zauważy też pewną prawidłowość: kiedy znajdzie odpowiednie siedlisko, zaczyna rozumieć, że grzybów nie szuka się zupełnie przypadkowo. Rozpoznawanie drzew potrafi być niemal tak samo przydatne jak rozpoznawanie samych owocników.

Z czym można pomylić koźlarza babkę?
Najłatwiej z innymi koźlarzami o brązowych kapeluszach. Właśnie dlatego nie warto próbować oznaczać takich okazów na podstawie samego koloru kapelusza.
Jeżeli owocnik jest stary, przemoczony, przesuszony albo mocno uszkodzony, początkujący powinien go po prostu zostawić. Im mniej typowy okaz, tym trudniejsze oznaczenie.
4. Borowik szlachetny. Prawdziwek, którego powinien poznać każdy grzybiarz
Borowik szlachetny (Boletus edulis) to klasyczny prawdziwek i jeden z najbardziej rozpoznawalnych grzybów zbieranych w Polsce.
Młode egzemplarze bywają niezwykle masywne. Trzon jest gruby, często beczułkowaty, a brązowy kapelusz kontrastuje z bardzo jasnym spodem młodego owocnika. Wraz z dojrzewaniem warstwa rurek zmienia barwę w kierunku żółtawej, a później oliwkowej.

Bardzo istotną cechą jest delikatna, jasna siateczka występująca na trzonie, szczególnie w jego górnej części. To detal, którego początkujący powinien nauczyć się świadomie szukać.
Najważniejsza pomyłka: prawdziwek czy goryczak?
To klasyczny problem początkujących.
Goryczak żółciowy może przypominać prawdziwka, szczególnie jako młody owocnik. Z czasem jego pory przybierają jednak różowawy odcień. Charakterystyczna jest również wyraźna, ciemniejsza siateczka na trzonie.
Nie należy natomiast uczyć początkujących sprawdzania grzybów przez próbowanie ich na surowo. Grzybów nie próbujemy w lesie w celu ustalenia gatunku.
Borowik szlachetny może być ponadto mylony z innymi prawdziwkami. Część takich pomyłek nie oznacza zagrożenia, ale dla osoby uczącej się rozpoznawania grzybów celem powinno być prawidłowe oznaczenie gatunku, a nie podejście: „to chyba coś z prawdziwków”.
5. Maślak zwyczajny. Bardzo dobry grzyb do nauki
Maślak zwyczajny (Suillus luteus) ma zestaw cech, które sprawiają, że warto poznać go już podczas pierwszych wypraw.
Kapelusz jest zazwyczaj brązowy i przy wilgotnej pogodzie bardzo śliski oraz lepki. Pod nim znajdują się żółtawe rurki. Ważną cechą jest pierścień znajdujący się na trzonie.
Maślak zwyczajny jest związany z sosnami, dlatego młodniki sosnowe i miejsca, w których rosną młode sosny, są naturalnym terenem jego poszukiwania.

Z czym można pomylić maślaka zwyczajnego?
Przede wszystkim z innymi maślakami. Maślak ziarnisty nie ma charakterystycznego pierścienia, natomiast maślak sitarz ma zupełnie inaczej wyglądające, duże i nieregularne pory.
To świetny przykład pokazujący, dlaczego warto odwracać każdy zbierany grzyb. Początkujący często koncentruje się na kapeluszu, tymczasem spód kapelusza i trzon mogą dostarczyć znacznie więcej informacji diagnostycznych.
6. Maślak sitarz. Spójrz pod kapelusz, a zrozumiesz jego nazwę
Maślak sitarz (Suillus bovinus) jest kolejnym gatunkiem związanym z sosnami. Najbardziej charakterystyczna cecha znajduje się pod kapeluszem.
Pory są stosunkowo duże, nieregularne, wydłużone i kanciaste, tworząc strukturę kojarzącą się z sitem. Kiedy raz zobaczy się dobrze wykształcony spód sitarza, nazwa gatunku zaczyna mieć bardzo praktyczny sens.
Kapelusz występuje najczęściej w odcieniach żółtobrązowych, ochrowych lub brązowawych. Na trzonie nie znajdziemy pierścienia charakterystycznego dla maślaka zwyczajnego.

Ważne: brązowy grzyb pod sosną nie musi być maślakiem
Początkujący powinien nauczyć się przede wszystkim rozróżnienia rurek od blaszek. Maślaki mają rurki zakończone porami.
Niebezpiecznym błędem byłoby kierowanie się jedynie kolorem i miejscem występowania. Brązowy grzyb znaleziony w sosnowym lesie nie staje się automatycznie maślakiem.
Szczególnie warto znać krowiaka podwiniętego, który jest grzybem trującym i ma pod kapeluszem blaszki, a nie charakterystyczne rurki sitarza.
7. Czubajka kania. Charakterystyczna, ale początkujący musi zachować szczególną ostrożność
Czubajka kania (Macrolepiota procera) wygląda zupełnie inaczej niż wymienione wcześniej grzyby rurkowe. Duże, rozwinięte egzemplarze potrafią być naprawdę imponujące.
Dojrzała kania ma szeroki kapelusz pokryty charakterystycznymi łuskami, wyraźny garbek pośrodku oraz wysoki, smukły trzon z typowym wzorem przypominającym nieco skórę węża. Na trzonie znajduje się dobrze rozwinięty pierścień, który u typowej dojrzałej kani jest ruchomy.
Pod kapeluszem znajdują się blaszki, a nie rurki.
I właśnie w tym miejscu kończy się moja lista „łatwych” grzybów w dosłownym znaczeniu.

Dlaczego z kanią trzeba uważać bardziej?
Ponieważ początkujący może spotkać inne grzyby blaszkowe, których nie powinien zbierać. Problemem są szczególnie małe, nietypowe, młode albo uszkodzone owocniki, na których cechy diagnostyczne nie są jeszcze dobrze widoczne.
Wśród grzybów, które należy umieć wykluczyć, znajdują się muchomory oraz niektóre mniejsze gatunki przypominające czubajki. Szczególnie niebezpieczny jest muchomor zielonawy, dawniej powszechnie nazywany sromotnikowym.
Dlatego kania może być świetnym gatunkiem do nauczenia się, ale nie powinna być pierwszym grzybem blaszkowym zbieranym samodzielnie wyłącznie po obejrzeniu kilku zdjęć w internecie.
Jeżeli dopiero zaczynasz, naucz się jej przy osobie, która naprawdę potrafi oznaczyć ten gatunek.
Dlaczego właśnie grzyby rurkowe są dobrym początkiem?
Nieprzypadkowo większość tej listy stanowią grzyby posiadające pod kapeluszem rurki, potocznie określane przez grzybiarzy jako „gąbka”.
Podgrzyb brunatny, prawdziwek, koźlarze i maślaki pozwalają początkującemu najpierw opanować stosunkowo niewielką grupę charakterystycznych gatunków. Zamiast chodzić po lesie i zastanawiać się nad każdym znalezionym grzybem, można świadomie szukać kilku konkretnych.
To jednak nie oznacza, że każdy grzyb z rurkami jest jadalny. Taka zasada byłaby niebezpiecznym uproszczeniem. Istnieją borowikowate niejadalne oraz trujące. Oznaczenie zawsze musi dotyczyć konkretnego gatunku.
Początkujący powinien nauczyć się również grzybów, których NIE zbiera
To prawdopodobnie ważniejsze niż powiększanie listy gatunków jadalnych.
Jeżeli uczysz się podgrzybka i prawdziwka, poznaj równocześnie wygląd goryczaka żółciowego oraz charakterystycznych borowikowatych o czerwonych porach.
Jeżeli uczysz się maślaków, zobacz dokładnie, jak wygląda krowiak podwinięty i czym różnią się jego blaszki od rurek.
Jeżeli chcesz zbierać kanię, najpierw bardzo dokładnie poznaj muchomora zielonawego i inne potencjalnie niebezpieczne grzyby blaszkowe, z którymi niedoświadczona osoba mogłaby ją pomylić.
W ten sposób wiedza zaczyna działać dwustronnie: wiem, czego szukam, ale wiem również, co powinno natychmiast wzbudzić moje podejrzenia.
Zdjęcie grzyba na Facebooku nie jest oznaczeniem gatunku
To szczególnie ważne dzisiaj, kiedy po znalezieniu nieznanego grzyba wystarczy wyjąć telefon, zrobić zdjęcie i zapytać w grupie internetowej: „jadalny?”.
Nie traktuj komentarzy w mediach społecznościowych jako podstawy do zjedzenia grzyba.
Nawet jeżeli pod fotografią pojawi się dwadzieścia komentarzy zapewniających, że znaleziony okaz jest jadalny, nadal nie masz pewności, kto udzielił odpowiedzi i na podstawie jakiego doświadczenia.
Co więcej, fotografia może nie pokazywać najważniejszych cech. Na zdjęciu wykonanym od góry nie widać spodu kapelusza. Może brakować podstawy trzonu. Kolory mogą zostać zmienione przez aparat, światło albo obróbkę. Nie widać konsystencji miąższu, zapachu ani reakcji na uszkodzenie.
Nigdy nie jedz grzyba tylko dlatego, że ktoś rozpoznał go ze zdjęcia w internecie.
To samo dotyczy aplikacji wykorzystujących automatyczne rozpoznawanie obrazu. Mogą być interesującym narzędziem edukacyjnym, ale nie powinny decydować o tym, czy nieznany grzyb trafi na patelnię.
Jak uczyć się grzybów, żeby rzeczywiście zacząć je rozpoznawać?
Nie próbuj zapamiętać stu fotografii. Naucz się budowy grzyba.
Za każdym razem sprawdzaj kapelusz, jego powierzchnię i kolor, spód kapelusza, rodzaj hymenoforu, trzon, obecność pierścienia, strukturę powierzchni trzonu, wygląd podstawy, zmiany koloru po uszkodzeniu oraz drzewa rosnące w pobliżu.
Z czasem przestajesz myśleć: „to wygląda jak podgrzybek”.
Zaczynasz myśleć: „brunatny kapelusz, rurki, odpowiedni wygląd porów, brak siateczki typowej dla prawdziwka, charakterystyczna reakcja na ucisk, właściwy trzon i odpowiednie siedlisko”.
To ogromna różnica.
Pierwsze podejście opiera się na podobieństwie. Drugie na identyfikacji zestawu cech.
Znalazłeś nieznany grzyb? Nie musi trafić do koszyka
Początkujący często ma poczucie, że każdy znaleziony grzyb trzeba natychmiast rozpoznać i zdecydować: jadalny albo niejadalny.
Nie trzeba.
Las jest pełen gatunków, których przeciętny grzybiarz nigdy nie będzie zbierał. Możesz zrobić zdjęcie, obejrzeć owocnik, później poszukać informacji i potraktować spotkanie jako lekcję.
Nieznany grzyb pozostawiony w lesie nie jest straconą okazją. Jest prawidłową decyzją.
Jeżeli natomiast potrzebujesz wiarygodnej identyfikacji okazu, właściwym rozwiązaniem jest konsultacja z grzyboznawcą lub klasyfikatorem grzybów, a nie głosowanie użytkowników internetu.
Od tych 7 gatunków można zacząć swoją naukę
Na pierwszych wyprawach skupiłbym się przede wszystkim na podgrzybie brunatnym, koźlarzu pomarańczowożółtym, koźlarzu babce, borowiku szlachetnym, maślaku zwyczajnym i maślaku sitarzu. To już sześć gatunków, których świadome poznanie pozwala wrócić z lasu z bardzo przyzwoitym zbiorem bez potrzeby interesowania się każdym napotkanym owocnikiem.
Czubajkę kanię potraktowałbym jako kolejny etap nauki, najlepiej przeprowadzony w terenie razem z osobą, która dobrze zna jej cechy i potrafi pokazać różnice pomiędzy kanią a gatunkami, których zbierać nie wolno.
A jeżeli miałbym wybrać absolutny numer jeden?
Podgrzyb brunatny.
W szczycie jesiennego wysypu właśnie jego można szukać całymi seriami, a przy sprzyjających warunkach koszyk zapełnia się zaskakująco szybko. Jest też doskonałym gatunkiem do nauki obserwowania rurek, reakcji na dotyk, trzonu, kapelusza i siedliska.
Tylko jedna zasada pozostaje niezmienna niezależnie od doświadczenia:
Masz choćby cień wątpliwości? Nie zbieraj. Nie jedz. Nie ryzykuj. Żaden grzyb nie jest wart zatrucia.
Zobacz również:
ATLAS: Grzyby jadalne | Grzyby trujące
Obserwuj nas na Facebook-u.
Sprawdź również aplikację GDZIE NA GRZYBY – Aktualna mapa grzybowa tworzona przez społeczność grzybiarzy w Polsce.








