Wrzesień to szczyt grzybowych wypraw do lasu, ale nie oznacza jeszcze końca aktywności żmii zygzakowatej. Tak, we wrześniu można spotkać żmiję zygzakowatą w polskim lesie, szczególnie podczas ciepłych i słonecznych dni. Dopiero jesienne ochłodzenie i coraz częstsze przymrozki stopniowo ograniczają aktywność gadów.
Co więcej, właśnie późnym latem i na początku jesieni na świat przychodzą młode żmije. Okres narodzin młodych przypada między innymi na sierpień i wrzesień, dlatego jesienne spotkanie z niewielkim osobnikiem nie jest niczym niezwykłym.
Dla grzybiarza ważniejsza od samego miesiąca jest jednak pogoda oraz miejsce, po którym się porusza. Ciepły wrześniowy dzień może być dla żmii nadal normalnym okresem aktywności.
We wrześniu żmija jeszcze nie śpi
Spis treści
Żmija zygzakowata jest zwierzęciem zmiennocieplnym. Temperatura otoczenia ma więc bezpośredni wpływ na jej aktywność. We wrześniu, szczególnie przy słonecznej i stosunkowo ciepłej pogodzie, można nadal natknąć się na osobniki wygrzewające się w miejscach dobrze nasłonecznionych.
Dopiero wraz z wyraźnym ochłodzeniem gady zaczynają przenosić się w okolice zimowych kryjówek. Żmija należy do najbardziej odpornych na chłód polskich gadów. Materiały Lasów Państwowych wskazują, że jeszcze wczesną jesienią można spotkać ją na leśnych drogach i pniakach, a w stan zimowego odrętwienia najczęściej przechodzi później, wraz z silniejszymi jesiennymi chłodami.
Nie należy więc zakładać, że po zakończeniu sierpnia problem znika. Przy łagodnej jesieni aktywność może trwać także w październiku.
Grzybiarze mogą spotkać żmiję właśnie tam, gdzie szukają grzybów
Żmija zygzakowata nie żyje wyłącznie głęboko w gęstym lesie. Preferuje między innymi skraje lasów, polany, przecinki, podmokłe fragmenty terenu, leśne drogi oraz miejsca, w których może się wygrzewać. Może przebywać w pobliżu kamieni, korzeni, powalonych drzew, pniaków i stert gałęzi.
To oznacza, że jej siedliska częściowo pokrywają się z miejscami chętnie odwiedzanymi przez grzybiarzy. Szczególną uwagę warto zachować podczas przechodzenia przez:
- wysoką trawę na skraju lasu,
- nasłonecznione polany i pobocza leśnych dróg,
- okolice powalonych pni i stert gałęzi,
- miejsca porośnięte krzewami i paprociami,
- podmokłe fragmenty lasu i wilgotne łąki,
- kamieniste, ciepłe miejsca oraz odsłonięte pniaki.
Nie oznacza to oczywiście, że w każdym takim miejscu znajduje się żmija. Są to po prostu siedliska, w których prawdopodobieństwo spotkania jest większe niż na przykład na otwartym, regularnie użytkowanym placu.
Słoneczny wrześniowy poranek może sprzyjać spotkaniu
Jesienią warto zwracać uwagę zwłaszcza na miejsca, które szybko ogrzewają się od słońca. Po chłodniejszej nocy gad może wykorzystywać nasłonecznioną leśną drogę, skraj polany, kamień albo pień do podniesienia temperatury ciała.
Lasy Państwowe wskazują, że jesienią węże wykorzystują ostatnie słoneczne dni do żerowania i poszukiwania miejsc odpowiednich do przezimowania. Wrześniowe spotkanie ze żmiją nie jest więc anomalią ani oznaką wyjątkowo ciepłego roku.
W praktyce podczas grzybobrania trzeba zachować czujność szczególnie wtedy, gdy po kilku chłodniejszych dniach pojawia się ciepłe słońce.
Żmija nie poluje na człowieka
Widok żmii często powoduje panikę, ale człowiek nie jest dla niej ani ofiarą, ani celem ataku. Żmije są płochliwe i przy możliwości ucieczki zazwyczaj próbują oddalić się od zagrożenia. Do ukąszeń dochodzi przede wszystkim wtedy, gdy zwierzę zostanie zaskoczone, nadepnięte, schwytane albo pozbawione możliwości ucieczki.
Problem podczas grzybobrania polega właśnie na tym, że człowiek często patrzy na kapelusze grzybów, a nie na to, co znajduje się bezpośrednio obok dłoni i stóp. Schylamy się, odsuwamy trawę, zaglądamy pod gałęzie albo przechodzimy przez gęste runo.
Dlatego najbardziej niebezpieczne nie jest samo przebywanie w lesie, lecz przypadkowe wejście w bezpośredni kontakt ze zwierzęciem, którego wcześniej nie zauważyliśmy.
Nie każda żmija ma idealny czarny zygzak
Najbardziej znaną cechą żmii zygzakowatej jest ciemna wstęga biegnąca wzdłuż grzbietu. Faktycznie jest to charakterystyczny wzór, jednak nie należy zakładać, że każda żmija będzie wyglądała dokładnie tak samo.
W Polsce występują osobniki o różnym ubarwieniu, między innymi szare, brunatne oraz bardzo ciemne. Zdarza się forma melanistyczna, praktycznie czarna, u której charakterystyczny zygzak może być trudny do zauważenia.
Dlatego w lesie nie należy próbować identyfikować nieznanego węża poprzez podchodzenie bliżej, dotykanie go czy fotografowanie z kilkunastu centymetrów. Jeżeli nie potrafimy rozpoznać gatunku z bezpiecznej odległości, najrozsądniej po prostu go ominąć.
Żmija i zaskroniec to nie to samo
W polskich lasach spotykamy również niejadowite węże, dlatego każdy zauważony gad nie jest automatycznie żmiją. Bardzo często obserwowany jest zaskroniec zwyczajny.
Typową cechą zaskrońca są jasne, zwykle żółtawe lub białawe plamy znajdujące się za głową. Żmija takich charakterystycznych „zaskroniowych” plam nie posiada. Jej ciało jest też zwykle bardziej krępe, a typowe osobniki mają charakterystyczną ciemną wstęgę na grzbiecie.
Nie warto jednak zamieniać leśnego spotkania w test rozpoznawania gatunków. Żadnego dzikiego węża nie należy łapać ani prowokować tylko po to, aby sprawdzić, czym jest.
Wysokie buty podczas grzybobrania mają sens
Jednym z najprostszych sposobów ograniczania ryzyka ukąszenia jest odpowiednie ubranie. Narodowy Fundusz Zdrowia zaleca w miejscach występowania żmij pełne, twarde i wysokie obuwie, a podczas zbierania grzybów również odzież osłaniającą ciało.
W lesie dobrze sprawdzają się wysokie buty trekkingowe lub kalosze oraz długie spodnie. Nie należy wkładać dłoni w miejsca, których nie widzimy. Jeśli grzyb rośnie głęboko pod gałęzią, w gęstej trawie albo przy powalonym pniu, najpierw dobrze jest obejrzeć otoczenie.
Nie wkładamy rąk pod pnie, pomiędzy kamienie ani głęboko pod sterty gałęzi bez sprawdzenia miejsca. Dotyczy to nie tylko żmij, ale również innych zwierząt.
Co zrobić, jeśli żmija leży na ścieżce?
Najlepszą reakcją jest pozostawienie jej w spokoju. Nie trzeba jej przepędzać, przenosić ani sprawdzać, czy rzeczywiście jest żmiją.
Jeżeli można bezpiecznie ominąć miejsce, należy zrobić to z odpowiednim dystansem. Jeśli wąż blokuje wąską ścieżkę, można zwyczajnie poczekać, aż się oddali, albo zawrócić. Nie należy próbować przesuwać żmii kijem ani robić jej zdjęcia z bardzo małej odległości.
Żmija jest w Polsce objęta ochroną gatunkową. Nie wolno jej umyślnie zabijać, okaleczać, chwytać ani bez potrzeby niepokoić.
Młode żmije również mogą pojawić się we wrześniu
Wrzesień jest ciekawym miesiącem także dlatego, że młode żmije mogą przychodzić na świat właśnie pod koniec lata i na początku jesieni. Są samodzielne praktycznie od początku życia.
Niewielkich rozmiarów wąż nie powinien być więc traktowany jako bezpieczny tylko dlatego, że wygląda na młodego. Zasada jest identyczna jak przy dorosłym osobniku: nie dotykamy, nie łapiemy i umożliwiamy mu odejście.
Co robić po ukąszeniu żmii?
Jeżeli mimo zachowania ostrożności dojdzie do ukąszenia, należy ograniczyć ruch poszkodowanego, unieruchomić ukąszoną kończynę i jak najszybciej uzyskać pomoc medyczną. W terenie można wezwać pomoc pod numerem 112. Warto również zdjąć pierścionki, zegarek lub inne ciasne elementy znajdujące się na ukąszonej kończynie, ponieważ może pojawić się obrzęk.
Nie należy nacinać rany, próbować wysysać jadu ani samodzielnie eksperymentować z silnym zaciskaniem kończyny. Współczesne zalecenia wskazują przede wszystkim na spokój, ograniczenie ruchu, unieruchomienie i szybki kontakt z pomocą medyczną.
Część ukąszeń jest tak zwanymi ukąszeniami suchymi, w których jad nie zostaje wprowadzony do organizmu. Nie można jednak samodzielnie stwierdzić, że właśnie z takim przypadkiem mamy do czynienia. Objawy mogą również pojawić się z opóźnieniem, dlatego po ukąszeniu potrzebna jest ocena medyczna.
Wrześniowy wysyp grzybów nie oznacza końca sezonu żmij
We wrześniu grzybiarze potrafią spędzać w lesie po kilka godzin, często schodząc z dróg i przeczesując gęste runo. W tym samym czasie żmije nadal mogą być aktywne, szczególnie podczas ciepłych, słonecznych dni.
Nie ma powodu rezygnować z grzybobrania ani chodzić po lesie w strachu. Wystarczy pamiętać, że jesienią gady nie znikają wraz z pierwszym chłodniejszym porankiem. Wysokie obuwie, długie spodnie, patrzenie pod nogi i niewkładanie dłoni w niewidoczne miejsca znacząco ograniczają możliwość przypadkowego kontaktu.
Żmiję zygzakowatą można spotkać we wrześniu zarówno na skraju lasu i polanie, jak i przy leśnej drodze, powalonym pniu czy w wysokiej trawie. Jeżeli ją zobaczymy, najlepszym rozwiązaniem jest pozostawienie jej miejsca i spokojne odejście. Dla żmii spotkanie z człowiekiem również nie jest sytuacją, której szuka.
Zobacz również:
Gdzie na grzyby? Sosna, brzoza, dąb czy buk? Te drzewa podpowiadają, czego szukać w lesie
Jak długo można trzymać grzyby w koszyku? Po powrocie z lasu nie odkładaj ich na później
ATLAS: Grzyby jadalne | Grzyby trujące
Obserwuj nas na Facebook-u.








