Na zdjęciach reklamowych trawnik prawie zawsze wygląda tak samo: jest równy, soczyście zielony i sprawia wrażenie, jakby pojawił się w ogrodzie w ciągu jednego dnia. Rzeczywistość podczas zakładania murawy z nasion wygląda zupełnie inaczej. Najpierw długo widzimy głównie ziemię, później pojawiają się pojedyncze zielone źdźbła, a dopiero z czasem zaczyna powstawać powierzchnia przypominająca właściwy trawnik.
Dlatego tym razem nie będę pokazywał kolejnego mojego testu. Mam coś ciekawszego – serię prawdziwych zdjęć z ogrodów osób, które zastosowały FLOROGARDEN i dokumentowały rozwój trawy na kolejnych etapach.
Nie mamy tutaj przygotowanego na potrzeby sesji fragmentu murawy ani idealnego ogrodu pokazowego. Jest normalna działka przy domu, zwykłe podłoże i cały proces od momentu, kiedy nad ziemią pojawiały się dopiero pierwsze źdźbła.
I właśnie takie zdjęcia mówią o zakładaniu trawnika znacznie więcej niż fotografia gotowej zielonej murawy.
Trawa z rolki, ale efekt nie pojawia się od razu
Spis treści
Określenie „trawa z rolki” może być w przypadku FLOROGARDEN trochę mylące. Nie kupujemy tutaj kilkucentymetrowej warstwy darni wyciętej wcześniej z plantacji, którą rozwijamy na ziemi i tego samego dnia otrzymujemy gotowy zielony trawnik.
FLOROGARDEN jest matą zawierającą nasiona trawy. Rolka jest więc przede wszystkim sposobem na rozmieszczenie i zabezpieczenie nasion podczas zakładania trawnika.
Z biologicznego punktu widzenia cały czas musimy poczekać, aż nasiona wykiełkują, młode rośliny się ukorzenią, wypuszczą kolejne liście i stopniowo stworzą zwartą murawę.
To bardzo ważne, bo pierwsze dni mogą być najmniej efektownym momentem całego procesu.
I dokładnie to widać na zdjęciach.



















Na początku ziemi jest znacznie więcej niż trawy
Pierwsze fotografie mogą wręcz zaniepokoić osobę, która nigdy wcześniej nie zakładała trawnika z nasion. Nad powierzchnią ziemi pojawiają się cienkie zielone źdźbła, ale pomiędzy nimi nadal pozostaje bardzo dużo pustej przestrzeni.
To nie jest jeszcze moment na ocenianie końcowego efektu.
Nasiona nie zamieniają się jednocześnie w kilkucentymetrowe rośliny. Wschody rozwijają się stopniowo, a młoda trawa potrzebuje czasu zarówno na wzrost części nadziemnej, jak i rozbudowanie systemu korzeniowego.
Na tym etapie znacznie ważniejsze od wyglądu jest utrzymanie odpowiednich warunków. Podłoże w strefie kiełkujących nasion nie powinno zostać przesuszone. Szczególnie podczas pogodnych i wietrznych dni wierzchnia warstwa ziemi może stracić wilgoć znacznie szybciej, niż sugerowałaby temperatura powietrza.
Młode źdźbła są też delikatne. To nie jest jeszcze powierzchnia przeznaczona do intensywnego chodzenia, zabawy dzieci czy wypuszczania psa.
Trzeba dać roślinom czas.
Potem następuje moment, w którym ogród zaczyna się naprawdę zmieniać
Na kolejnych zdjęciach różnica staje się coraz bardziej widoczna. Zielonych źdźbeł przybywa, są wyższe, a patrząc na powierzchnię z większej odległości, zamiast jasnej ziemi zaczyna dominować zieleń.
To jeden z najciekawszych etapów zakładania trawnika.
Z bliska wciąż można dostrzec prześwity i miejsca słabiej wypełnione. Z kilku metrów powierzchnia zaczyna jednak wyglądać jak młody trawnik, a nie jak obsiana ziemia.

Warto zwrócić uwagę także na coś, czego nie pokazują idealnie wykadrowane zdjęcia gotowej murawy. Młoda trawa nie musi wszędzie wyglądać identycznie w tym samym momencie.
Na tempo jej rozwoju wpływają między innymi wilgotność podłoża, nasłonecznienie, temperatura gruntu, struktura ziemi oraz sposób późniejszej pielęgnacji. Jeden fragment może więc chwilowo wyglądać lepiej od drugiego.
Nie oznacza to automatycznie, że słabsze miejsce pozostanie puste.
Największa zmiana następuje wraz z zagęszczaniem murawy
Kolejne fotografie z tego ogrodu są już zupełnie inne. Znika charakterystyczny obraz pojedynczych cienkich źdźbeł wystających z ziemi. Trawy jest dużo więcej, liście zaczynają się wzajemnie nakładać, a gleba stopniowo znika pod zieloną powierzchnią.
Dopiero tutaj zaczynamy widzieć efekt, dla którego cały trawnik został zakładany.

To również dobry przykład tego, dlaczego młodego trawnika nie warto oceniać wyłącznie kilka dni po pojawieniu się pierwszych wschodów. Pojedyncza roślina trawy nie pozostaje przecież jednym cienkim źdźbłem wystającym pionowo z ziemi. Wraz z rozwojem powstają kolejne liście i pędy, a cała powierzchnia zaczyna się wizualnie wypełniać.
Ogromne znaczenie będzie później miało także prawidłowe koszenie, które staje się jednym z podstawowych zabiegów pielęgnacyjnych murawy.
Nie należy jednak spieszyć się z pierwszym przejazdem kosiarką tylko dlatego, że kilka najbardziej wyrośniętych źdźbeł osiągnęło dużą wysokość. Młoda trawa musi być już wystarczająco mocno zakorzeniona, a podczas pierwszych koszeń nie powinno się jej gwałtownie skracać.
Efekt końcowy najlepiej widać z poziomu trawnika
Najbardziej przekonujące są dla mnie zdjęcia wykonane bardzo nisko, niemal pomiędzy źdźbłami.
Na wcześniejszych fotografiach w takim samym ujęciu dominowała ziemia. Później obiektyw aparatu znajduje się już wewnątrz zwartej masy zielonych liści.













To właśnie jest element tej historii, którego nie da się dobrze pokazać jednym zdjęciem „przed” i jednym „po”.
Zmiana zachodzi etapami.
Najpierw pojawiają się pierwsze wschody. Następnie liczba zielonych źdźbeł rośnie. Później rośliny zaczynają się zagęszczać, a po kolejnych zabiegach pielęgnacyjnych powstaje normalny trawnik.
Na końcowych zdjęciach trudno uwierzyć, że wcześniej w tych samych miejscach pomiędzy pojedynczymi źdźbłami było widać niemal wyłącznie ziemię.
FLOROGARDEN nie jest gotową darnią. I właśnie dlatego warto pokazać cały proces
W przypadku klasycznej darni z rolki najbardziej efektowny jest moment jej rozwijania. Przyjeżdżają zielone pasy, układamy je obok siebie i wizualna zmiana następuje niemal natychmiast.
Tutaj mechanizm jest zupełnie inny.
Mata FLOROGARDEN organizuje start trawnika, ale sam trawnik nadal musi wyrosnąć.
Ma to zarówno zalety, jak i konsekwencje.
Nie trzeba transportować ciężkich rolek gotowej darni, ale trzeba poczekać na kiełkowanie. Nasiona znajdują się w przygotowanej macie, ale nadal potrzebują wody. Rozwinięcie materiału nie oznacza, że można zapomnieć o przygotowaniu ziemi.
To nie jest więc sposób na ominięcie biologii trawy.
Jest to inna metoda rozpoczęcia trawnika z nasion.
I uważam, że takie określenie znacznie uczciwiej opisuje ten produkt niż sugerowanie, że po rozwinięciu rolki otrzymamy natychmiast gotowy zielony dywan.
Zdjęcia pokazują również coś bardzo ważnego: podłoże nie musi wyglądać idealnie
Na pierwszych fotografiach gleba zdecydowanie nie przypomina podłoża z katalogowej sesji ogrodniczej. Miejscami jest jasna, nierówna, widać niewielkie grudki i fragmenty materiału organicznego.
Mimo tego późniejsze zdjęcia pokazują powierzchnię pokrytą trawą.
Nie oznacza to jednak, że FLOROGARDEN można położyć na dowolnej ziemi i zapomnieć o jej przygotowaniu.
To byłby błędny wniosek.
Trawa niezależnie od sposobu wysiewu potrzebuje warunków umożliwiających rozwój korzeni. Silnie zagęszczona gleba, gruz budowlany, wieloletnie chwasty czy miejsca, w których po deszczu przez długi czas stoi woda, pozostaną problemem również pod matą z nasionami.
Jeżeli zakładamy trawnik po budowie domu, warto poświęcić szczególnie dużo uwagi właśnie ziemi. Najładniejszy trawnik jest ostatecznie tylko tym, co widzimy nad powierzchnią. Jego przyszłość rozstrzyga się przede wszystkim kilka centymetrów niżej.
Największy błąd? Uznać po pierwszych wschodach, że trawnik jest za rzadki
Patrząc na całą serię zdjęć, właśnie ten moment wydaje mi się najciekawszy.
Gdyby ktoś zobaczył wyłącznie pierwsze fotografie, mógłby powiedzieć: „przecież tutaj prawie nie ma trawy”.
Gdyby zobaczył wyłącznie ostatnie, zobaczyłby zieloną i gęstą murawę.
Oba zdjęcia pokazują ten sam trawnik, tylko na zupełnie innym etapie rozwoju.
To dobra lekcja również dla osób korzystających ze zwykłych nasion. Wschodzącego trawnika nie należy od razu zasypywać kolejną porcją materiału tylko dlatego, że na początku wygląda rzadko. Najpierw trzeba pozwolić roślinom się rozwinąć i obserwować, czy rzeczywiście pozostają miejsca wymagające późniejszej poprawki.
Zbyt pochopna dosiewka może doprowadzić do sytuacji odwrotnej – po pełnym rozwoju trawa stanie się miejscami nadmiernie zagęszczona.
A co z pielęgnacją, kiedy trawa jest już gęsta?
Ostatnie zdjęcie nie jest końcem historii trawnika. Właściwie dopiero wtedy zaczyna się normalna pielęgnacja murawy.
Po utworzeniu zwartej powierzchni trzeba już postępować podobnie jak z innym trawnikiem: regularnie kosić, podlewać odpowiednio do pogody, obserwować kondycję roślin i reagować na rzeczywiste potrzeby gleby.
Sama mata nie sprawi, że kilkuletni trawnik będzie zawsze zielony bez pielęgnacji.
Jeżeli nadejdzie długotrwała susza, murawa będzie potrzebowała wody. Jeżeli gleba jest uboga, z czasem może wymagać odpowiedniego nawożenia. Jeżeli pojawi się filc lub silne zagęszczenie podłoża, konieczne mogą być standardowe zabiegi regeneracyjne.
FLOROGARDEN dotyczy przede wszystkim sposobu założenia trawnika. Później mamy już po prostu trawę, o którą trzeba normalnie dbać.
Czy takie zdjęcia przekonują bardziej niż gotowy trawnik?
Moim zdaniem zdecydowanie tak.
Gotową zieloną murawę może sfotografować praktycznie każdy producent trawy, nawozu czy systemu nawadniania. Znacznie ciekawsze jest zobaczenie tego, co działo się wcześniej.
W tym przypadku mamy cały ciąg zdarzeń: ziemię, pierwsze wschody, młode źdźbła, coraz większe zagęszczenie oraz finalną murawę.
I właśnie dlatego chciałem te fotografie pokazać.
Nie jako obietnicę, że na każdej działce trawnik będzie rozwijał się identycznie. Warunki pogodowe, gleba i pielęgnacja zawsze będą miały znaczenie.
To po prostu prawdziwy przykład tego, jak trawa z rolki FLOROGARDEN może wyglądać podczas całego procesu wzrostu, a nie tylko wtedy, gdy jest już gotowa do fotografowania.
Jeden ogród pokazuje więcej niż kolejna obietnica
FLOROGARDEN testowałem już wcześniej we własnym ogrodzie i opisywałem również jego późniejszy wygląd. Tym razem najważniejsze jest jednak coś innego.
To nie jest mój trawnik.
Kolejna osoba zastosowała tę samą metodę, zrobiła zdjęcia podczas rozwoju murawy i dzięki temu możemy zobaczyć cały proces z zupełnie innej perspektywy.
Początek nie wygląda spektakularnie. Pojedyncze źdźbła wyrastające z ziemi trudno jeszcze nazwać trawnikiem. Później jednak powierzchnia stopniowo robi się zielona, a kolejne zdjęcia coraz mniej przypominają te wykonane na starcie.
Na końcu mamy coś, co z poziomu kilku centymetrów wygląda już dokładnie tak, jak powinien wyglądać normalny przydomowy trawnik – gęstą, zieloną murawę, po której trudno poznać, jak skromnie wyglądały jej początki.
Gdzie obecnie można kupić FloroGarden?
FloroGarden jest dostępny zarówno przez internet, jak i w dużej sieci marketów budowlano-ogrodniczych. Aktualne oferty pokazują rolki o powierzchni 18 m².
Sklep LUSTAN:
Sprawdź nasiona trawy w rolce FloroGarden w sklepie LUSTAN
Leroy Merlin:
Sprawdź trawę w rolce FloroGarden w Leroy Merlin
Więcej o floro garden?
- Trawa z rolki: Test FLORO GARDEN na 100 m² ogrodu
- Ile trzeba zapłacić za trawę z rolki FLORO GARDEN?
- Trawnik z rolki, ale bez gotowej trawy. Po ponad roku wiem, czy zrobiłbym to drugi raz
Dołącz do nas na Facebook-u.








