Jeszcze kilkanaście lat temu ogródek działkowy kojarzył się przede wszystkim z niewielkim domkiem, grządkami warzywnymi i miejscem, które można było przejąć za stosunkowo niewielkie pieniądze. W 2026 roku rzeczywistość wygląda zupełnie inaczej. W największych polskich miastach pojawiają się oferty przekraczające 100, 200, a nawet 300 tys. zł. Jednocześnie kilka kilometrów dalej można znaleźć działkę za kilkanaście lub kilkadziesiąt tysięcy.
Rynek Rodzinnych Ogrodów Działkowych stał się niezwykle zróżnicowany. Z jednej strony nadal istnieją zaniedbane ogródki wymagające dużych nakładów, z drugiej pojawił się segment działek z murowanymi altanami, tarasami, łazienkami, wyposażonymi kuchniami czy rozbudowaną infrastrukturą. W najlepszych lokalizacjach ich właściciele oczekują kwot, które jeszcze niedawno trudno byłoby powiązać z ogródkiem działkowym.
Ogródek działkowy przestał być tanią rekreacją
Spis treści
Aktualne ogłoszenia dobrze pokazują skalę zmian. W Warszawie we wrześniu 2026 roku bez problemu można znaleźć działki ROD wystawione za 70–150 tys. zł, szczególnie w lepiej skomunikowanych częściach miasta. Pojawiają się jednak również znacznie droższe propozycje.
Za działkę z rozbudowanym domkiem położoną około 10 minut od metra jeden ze sprzedających oczekuje blisko 350 tys. zł. Inna oferta z Warszawy osiąga niemal 200 tys. zł. Jednocześnie na Wawrze, we Włochach czy na Bemowie nadal można znaleźć prostsze działki za około 30–50 tys. zł.
Podobnie wygląda sytuacja w innych aglomeracjach.
W Poznaniu wśród aktualnych ofert znajdują się działki za około 50–80 tys. zł, ale również nieruchomości ogrodowe wyceniane na 170, 180, 245 czy nawet 270 tys. zł. W tym przypadku o wysokiej cenie często decyduje nie tylko lokalizacja, lecz przede wszystkim standard znajdującego się na działce budynku.
Kraków również przestał być tanim rynkiem. Za zadbaną działkę o powierzchni około 300 m² sprzedający oczekują przykładowo około 87–125 tys. zł, natomiast jedna z ofert w Czyżynach została wystawiona za 225 tys. zł.
W Gdańsku rozpiętość jest jeszcze większa. Prostsze ogródki można znaleźć za kilkadziesiąt tysięcy złotych, ale atrakcyjna lokalizacja oraz rozbudowana altana potrafią wywindować cenę do 150–200 tys. zł. W aktualnych ofertach pojawiają się również działki przekraczające 300 tys. zł.
Wrocław pokazuje, że Polska nie ma jednej ceny ROD
Bardzo ciekawie na tle pozostałych dużych miast wygląda Wrocław. Wśród aktualnych ofert nadal znajdują się działki za około 10–30 tys. zł, czyli za kwoty nieporównywalnie niższe niż w Warszawie, Krakowie czy Poznaniu.
Nie oznacza to jednak, że we Wrocławiu wszystkie ROD są tanie. Działki z domkami i dobrym wyposażeniem osiągają również 50–80 tys. zł. Różnica pokazuje jednak coś ważniejszego: nie istnieje jedna ogólnopolska cena ogródka działkowego ani nawet prosta reguła, według której można wyceniać działkę na podstawie samego metrażu.
ROD w tym samym mieście mogą różnić się ceną kilkukrotnie.
W Łodzi typowe aktualne oferty mieszczą się często w granicach około 40–100 tys. zł. Są jednak również propozycje wyceniane na 150 tys. zł i więcej. W praktyce różnica między zwykłym ogródkiem z prostą altanką a mocno zainwestowaną działką coraz bardziej przypomina różnicę pomiędzy podstawowym obiektem rekreacyjnym a niewielkim letniskiem.
Skąd tak wysokie ceny? Chętnych wciąż nie brakuje
Jednym z najważniejszych powodów utrzymywania wysokich cen jest ograniczona podaż. Rodzinnych ogrodów działkowych nie można po prostu tworzyć w centrach miast w takim tempie, w jakim rośnie zainteresowanie nimi.
Najnowsze dane pokazują, że na koniec 2025 roku Polski Związek Działkowców zarządzał 4564 rodzinnymi ogrodami działkowymi, w których znajdowało się 899 967 działek.
Jeszcze ciekawsze są wyniki badania zapotrzebowania przeprowadzonego w 2026 roku. W 2691 analizowanych ogrodach zgłoszono potrzebę utworzenia ponad 12,2 tys. dodatkowych działek. Największe zainteresowanie występuje przede wszystkim w średnich i dużych miastach.
Co roku dochodzi do około 34 tys. zmian użytkowników działek, jednak według zebranych informacji zwalniane ogródki bardzo szybko znajdują kolejne osoby zainteresowane.
To właśnie niedobór atrakcyjnych działek w miastach jest jednym z mechanizmów pozwalających właścicielom nasadzeń i zabudowy wystawiać coraz śmielsze ceny.
Najbardziej podrożała nie sama ziemia
W przypadku ROD określenie „sprzedaż działki” jest dużym uproszczeniem.
Nabywca nie kupuje gruntu na własność tak jak w przypadku zwykłej działki budowlanej. Dochodzi do przeniesienia praw i obowiązków wynikających z prawa do działki. Umowa musi mieć formę pisemną z podpisami notarialnie poświadczonymi, a jej skuteczność zależy od zatwierdzenia przez właściwe stowarzyszenie ogrodowe.
Rozliczenie pomiędzy stronami obejmuje natomiast znajdujące się na działce nasadzenia, urządzenia i obiekty, które są własnością działkowca.
I właśnie tutaj kryje się jeden z powodów ogromnych różnic w ogłoszeniach.
Cena 20 tys. zł może dotyczyć działki z niewielką altaną wymagającą remontu. Oferta za 150 tys. zł może obejmować murowany budynek, wyposażenie, taras, przyłącze energii, wodę, studnię, zadbany ogród, drzewa owocowe i wiele lat pracy poprzedniego użytkownika.
Kupujący płaci więc nie tylko za możliwość korzystania z konkretnego miejsca, lecz także za to, co już na nim powstało.
Lokalizacja zaczyna działać podobnie jak na rynku mieszkań
Paradoksalnie działki ROD coraz częściej podlegają mechanizmom znanym z klasycznego rynku nieruchomości.
Ogród położony kilkanaście minut od centrum miasta, w pobliżu komunikacji miejskiej, parku czy atrakcyjnej dzielnicy jest postrzegany zupełnie inaczej niż działka na peryferiach. Szczególnie dobrze widać to w Warszawie, Poznaniu, Krakowie oraz Gdańsku.
Dla mieszkańca dużego miasta ROD może być namiastką własnego ogrodu bez konieczności kupowania domu na przedmieściach. Kilkaset metrów zieleni położonych kilka kilometrów od mieszkania stało się dobrem, którego nie można łatwo zastąpić.
W dużych aglomeracjach to właśnie lokalizacja może odpowiadać za znaczną część różnicy pomiędzy ogródkiem za 40 tys. zł a podobnie zagospodarowaną działką wystawioną za ponad 100 tys. zł.
Pandemiczny boom zmienił rynek na lata
Ogromne zainteresowanie ogródkami działkowymi pojawiło się w czasie pandemii, kiedy własna przestrzeń na świeżym powietrzu nagle nabrała zupełnie nowej wartości. Boom minął, ale część jego skutków pozostała.
Do ROD zaczęły trafiać młodsze osoby, rodziny z dziećmi i mieszkańcy bloków, którzy wcześniej nie rozważali posiadania działki. Jednocześnie wielu nowych użytkowników zaczęło znacznie więcej inwestować w altany i wyposażenie.
Na rynku pojawiły się więc ogródki, które niewiele przypominają dawne działki z drewnianą altanką i kilkoma grządkami.
Nowoczesne altany, duże tarasy, wyposażone wnętrza i kosztowne zagospodarowanie ogrodu podniosły również oczekiwania sprzedających.
Czy ceny ROD będą nadal rosły? Pierwsze oznaki zmiany już widać
Nie można jednak zakładać, że każda działka ROD będzie z roku na rok coraz droższa.
W 2026 roku rynek zaczyna się wyraźniej dzielić. Obok ekstremalnie drogich ofert pojawia się sporo działek kosztujących kilkadziesiąt tysięcy złotych, a część sprzedających obniża ceny lub zaznacza możliwość negocjacji.
To może oznaczać, że okres gwałtownego, powszechnego wzrostu cen powoli ustępuje bardziej selektywnemu rynkowi. Najlepiej położone i najbardziej zadbane działki nadal mogą być drogie, natomiast wysokiej ceny nie da się już uzasadnić samym faktem, że ogródek znajduje się na terenie dużego miasta.
Kupujący mają również coraz większą świadomość, że kilkaset tysięcy złotych wydawanych na ROD nie oznacza nabycia własności ziemi.
100 tys. zł za ogródek nikogo już nie dziwi
Jeszcze niedawno kwota 100 tys. zł za ogródek działkowy mogła brzmieć absurdalnie. Dzisiaj w Warszawie, Poznaniu, Krakowie, Gdańsku czy Łodzi takie ogłoszenia nie są wyjątkami.
Nie oznacza to jednak, że tyle trzeba zapłacić za każdą działkę. Rynek jest bardzo szeroki i nadal można znaleźć ogródki za 20–50 tys. zł, szczególnie wymagające remontu lub położone w mniej poszukiwanych lokalizacjach.
Najdroższy stał się natomiast produkt, którego w dużym mieście jest najmniej: zadbana działka z dobrym dojazdem, mediami i gotową altaną, z której można korzystać praktycznie od pierwszego dnia.
I właśnie o takie miejsca toczy się dziś największa walka. Przy ograniczonej liczbie ROD i utrzymującym się popycie trudno oczekiwać powrotu do czasów, gdy dobrze zagospodarowany ogródek w dużym mieście można było przejąć za kilka tysięcy złotych.
Trzeba jednak pamiętać, że widoczne w ogłoszeniach kwoty są cenami ofertowymi, a nie potwierdzonymi cenami zawartych transakcji. Szczególnie w segmencie najdroższych działek różnica pomiędzy oczekiwaniami sprzedającego a kwotą ostatecznie zapłaconą przez kupującego może być znacząca.
Cebulki kwiatowe we wrześniu. Co posadzić teraz, żeby ogród eksplodował kolorami wiosną?
Czy we wrześniu można jeszcze nawozić ogród? Tego nawozu lepiej już nie sypać bez potrzeby
Co siać jako poplon we wrześniu? Te rośliny poprawią ziemię po warzywach
Dołącz do nas na Facebook-u.








