Wrzesień w ogrodzie kojarzy się przede wszystkim ze zbiorami, sadzeniem roślin cebulowych i przygotowaniami do jesieni. To jednak również bardzo dobry moment na rozmnażanie wielu roślin z sadzonek. Zamiast kupować kolejne egzemplarze wiosną, możemy wykorzystać zdrowe pędy roślin, które już rosną w ogrodzie, na balkonie lub tarasie.
Szczególnie interesujące są w tym okresie sadzonki półzdrewniałe. Tegoroczne pędy nie są już tak miękkie jak w maju czy czerwcu – ich dolna część zaczyna twardnieć, podczas gdy wierzchołek nadal pozostaje stosunkowo młody i elastyczny. Takie pędy nadają się do rozmnażania wielu krzewów, ziół, pnączy i roślin żywopłotowych.
Wrześniowe sadzonki wymagają jednak trochę innego traktowania niż te przygotowywane wiosną. Dni stają się krótsze, temperatury spadają, a młode rośliny często nie zdążą osiągnąć wielkości pozwalającej na bezpieczne posadzenie ich w ogrodzie przed zimą. Dlatego najważniejszym etapem jest nie tylko samo ukorzenienie, ale również odpowiednie przezimowanie.

Jakie rośliny można rozmnażać z sadzonek we wrześniu?
Spis treści
Lista jest znacznie dłuższa, niż mogłoby się wydawać. Wrzesień jest dobrym terminem zarówno dla części popularnych roślin balkonowych, jak i wielu krzewów ozdobnych.
Pelargonie
To jeden z najlepszych kandydatów do jesiennego rozmnażania. Pelargonie można rozmnażać z sadzonek pędowych od wiosny aż do jesieni, a przygotowanie młodych roślin pod koniec lata pozwala zachować ulubione odmiany na kolejny sezon.
Wybieramy zdrowy, jędrny pęd bez objawów chorób. Najlepiej, aby nie kwitł. Jeśli znajduje się na nim kwiatostan lub pąki, usuwamy je. Dolne liście również trzeba oberwać, pozostawiając kilka liści w górnej części.
Po ukorzenieniu pelargonie powinny zimować w jasnym, przewiewnym i zabezpieczonym przed mrozem miejscu. Zimą podlewa się je oszczędnie, pozwalając podłożu częściowo przeschnąć pomiędzy podlewaniami.
Szałwie ozdobne
Wrzesień jest wręcz podręcznikowym terminem na przygotowanie sadzonek wielu szałwii. Można wykorzystać miękkie lub lekko półzdrewniałe, niekwitnące końcówki pędów. Zalecany termin obejmuje sierpień i wrzesień.
Sadzonka może mieć około 5–8 cm długości. Usuwamy liście z jej dolnej części i umieszczamy pęd w przepuszczalnym podłożu. W przypadku mniej odpornych szałwii przygotowanie sadzonek ma dodatkową zaletę – można zachować odmianę nawet wtedy, gdy roślina mateczna nie przetrwa zimy.
Fuksje
Fuksje również można rozmnażać pod koniec lata i na początku jesieni. Najlepsze są młode pędy bez kwiatów. Młode rośliny po ukorzenieniu nie powinny być pozostawiane na zimę w miejscu narażonym na silny mróz, szczególnie w przypadku odmian nieodpornych.
Werbena, osteospermum i penstemon
Wiele roślin, które traktujemy w ogrodach jako sezonowe lub niezbyt odporne na zimę, można zachować właśnie poprzez wykonanie sadzonek.
Do tej grupy należą między innymi:
- werbena,
- osteospermum,
- penstemon,
- argyranthemum,
- heliotrop,
- niektóre gazanie.
Sadzonki przygotowane późnym latem i wczesną jesienią można przezimować pod osłonami, zamiast próbować przechowywać dużą, rozrośniętą roślinę mateczną.
Lawenda – wrzesień to jeszcze dobry moment
Lawendę można rozmnażać m.in. z sadzonek półzdrewniałych pobieranych pod koniec lata. Nie należy wybierać starego, całkowicie zdrewniałego fragmentu krzewu. Najlepszy jest tegoroczny pęd, który u podstawy zaczął już twardnieć.
Podłoże powinno być bardzo przepuszczalne. Szczególnie podczas jesiennego ukorzeniania trzeba uważać z wodą, ponieważ lawenda znacznie gorzej znosi stale mokre podłoże niż krótkotrwałe przesuszenie.
Młode sadzonki warto pierwszą zimę przechować w osłoniętym miejscu. W przypadku doniczek korzenie są znacznie bardziej narażone na niską temperaturę niż system korzeniowy starszej rośliny rosnącej bezpośrednio w gruncie.
Rozmaryn i inne zioła
Pod koniec lata można rozmnażać również część ziół. Rozmaryn nadaje się do przygotowywania sadzonek półzdrewniałych właśnie późnym latem.
Do roślin, które mogą być rozmnażane za pomocą sadzonek półzdrewniałych, należą także między innymi:
lawenda, rozmaryn, hyzop, szałwia lekarska, tymianek oraz wawrzyn.
We wrześniu najlepiej korzystać z dobrze wykształconych tegorocznych przyrostów. Nie pobieramy sadzonek z pędów chorych, uszkodzonych ani bardzo słabych.
Hortensje
Jeszcze pod koniec lata i na początku jesieni można wykorzystać półzdrewniałe tegoroczne przyrosty hortensji. Hortensja znajduje się w grupie krzewów liściastych, które można rozmnażać w ten sposób.
Warto wybierać pędy bez kwiatostanów. Jeżeli liście są bardzo duże, można zmniejszyć ich powierzchnię, aby ograniczyć utratę wody przez sadzonkę pozbawioną jeszcze własnego systemu korzeniowego.
Bukszpan, ligustr i laurowiśnia
Wrzesień jest również dobrym miesiącem na rozmnażanie wielu roślin wykorzystywanych na żywopłoty.
Sadzonki półzdrewniałe można przygotowywać między innymi z:
bukszpanu, ligustru, laurowiśni wschodniej, ostrokrzewu oraz suchodrzewu błyszczącego.
Tutaj trzeba uzbroić się w większą cierpliwość niż przy pelargonii. Niektóre krzewy mogą pozostać w pojemniku lub inspekcie przez całą zimę, a ich system korzeniowy będzie rozwijał się dalej wraz z nadejściem wiosny.
Trzmieliny
Zimozielone trzmieliny bardzo dobrze wpisują się we wrześniowe rozmnażanie. Sadzonki półzdrewniałe pobiera się pod koniec lata, a prawidłowo ukorzenione rośliny mogą być gotowe do przesadzania następnej wiosny.
To prosty sposób na przygotowanie większej liczby roślin do obwódek, rabat lub niskich żywopłotów bez konieczności kupowania kilkunastu nowych egzemplarzy.
Kaliny i inne krzewy ozdobne
Grupa krzewów nadających się do wrześniowego rozmnażania jest bardzo szeroka. Z sadzonek półzdrewniałych można rozmnażać również m.in. kaliny, budleje, forsycje, mahonie, niektóre berberysy i pruszniki.
Nie oznacza to jednak, że każdy krzew ukorzeni się równie łatwo. Różnice pomiędzy gatunkami, a nawet odmianami mogą być znaczne, dlatego przy cennych roślinach warto przygotować od razu kilka sadzonek.
Cisy i część innych iglaków
Wrzesień jest także odpowiednim terminem na sadzonki niektórych roślin iglastych. Cisy można rozmnażać z sadzonek półzdrewniałych o długości około 10–15 cm pobieranych późnym latem lub wczesną jesienią. Tak przygotowane rośliny mogą zimować w zimnym inspekcie.
Podobną metodę można stosować w przypadku części innych iglaków, ponieważ późne lato i początek jesieni jest jednym z terminów pobierania ich sadzonek półzdrewniałych.
Bluszcz również łatwo wykorzystać
We wrześniu można wykorzystać również tegoroczne pędy bluszczu. Pnącza należą do grupy roślin dobrze nadających się do rozmnażania z sadzonek półzdrewniałych pod koniec lata i na początku jesieni.
To praktyczne rozwiązanie, jeżeli chcemy w następnym sezonie obsadzić większą powierzchnię ogrodzenia lub przygotować rośliny do donic.
Jak przygotować sadzonkę krok po kroku?
Najlepiej rozpocząć pracę rano, kiedy pędy są dobrze uwodnione. Wybieramy wyłącznie zdrową roślinę mateczną, bez widocznych objawów chorób i obecności szkodników. Narzędzie powinno być czyste i ostre.
Najczęściej postępujemy według prostego schematu:
- Odcinamy zdrowy tegoroczny pęd.
- Przygotowujemy fragment zwykle długości około 5–15 cm, zależnie od gatunku.
- Dolne cięcie wykonujemy najczęściej tuż pod węzłem, czyli miejscem, z którego wyrasta liść.
- Usuwamy dolne liście.
- Usuwamy kwiaty oraz pąki kwiatowe.
- Przy bardzo dużych liściach można zmniejszyć ich powierzchnię.
- Dolną część pędu umieszczamy w przygotowanym podłożu.
- Podłoże podlewamy i pozwalamy, aby nadmiar wody swobodnie odpłynął.
W przypadku trudniej ukorzeniających się roślin można zastosować ukorzeniacz przeznaczony do odpowiedniego rodzaju sadzonek, ale nie należy traktować go jako substytutu właściwej temperatury, wilgotności i dobrego materiału roślinnego.
W czym ukorzeniać wrześniowe sadzonki?
Jednym z najczęstszych błędów jest umieszczanie sadzonki w ciężkiej, długo pozostającej mokrej ziemi. W takich warunkach młody pęd łatwo może zacząć gnić.
Podłoże powinno jednocześnie utrzymywać umiarkowaną wilgotność i zawierać dużo powietrza. Do ukorzeniania sadzonek półzdrewniałych sprawdza się lekkie, przepuszczalne podłoże przeznaczone do rozmnażania roślin. Można zwiększyć jego przepuszczalność materiałem zapewniającym dobrą strukturę i drenaż.
Pojemnik bez odpływu to zły pomysł. Nadmiar wody musi mieć możliwość swobodnego opuszczenia doniczki.
Najważniejsze jest to, co dzieje się po posadzeniu sadzonki
Sadzonka początkowo nie posiada systemu korzeniowego zdolnego uzupełniać wodę tracącą przez liście. Dlatego musi być chroniona przed gwałtownym przesychaniem.
Doniczkę ustawiamy w miejscu jasnym, ale bez silnego bezpośredniego słońca. Wiele sadzonek można przykryć przezroczystą osłoną lub umieścić w propagatorze, aby zwiększyć wilgotność powietrza. Jednocześnie konieczna jest wentylacja – stale mokre liście i brak ruchu powietrza sprzyjają pleśni oraz gniciu.
Podłoże ma być wilgotne, a nie zalane. To jedna z najważniejszych zasad rozmnażania roślin jesienią.
W chłodniejszej części jesieni proces tworzenia korzeni będzie wolniejszy. Ogrzewany propagator może przyspieszyć ukorzenianie sadzonek wykonywanych później w sezonie.
Po czym poznać, że sadzonka się ukorzeniła?
Pojawienie się nowych liści jest dobrym sygnałem, ale samo w sobie nie zawsze daje pewność. Można bardzo delikatnie sprawdzić, czy pęd zaczyna stawiać opór przy lekkim poruszeniu – oznacza to zwykle, że tworzą się korzenie.
Nie należy jednak co kilka dni wyciągać sadzonek z podłoża. Młode korzenie są niezwykle delikatne i łatwo je uszkodzić.
Kiedy powstanie już wyraźny system korzeniowy, sadzonkę można przesadzić do osobnej, niewielkiej doniczki z normalnym podłożem przeznaczonym do dalszej uprawy. Dopiero wtedy roślina zaczyna funkcjonować jak samodzielny młody egzemplarz.
Czy świeże sadzonki trzeba nawozić?
Podczas samego ukorzeniania nie ma potrzeby intensywnego nawożenia. Podłoża przeznaczone do tworzenia korzeni mają przede wszystkim zapewnić odpowiednią wilgotność, napowietrzenie i stabilne warunki.
Nawożenie można rozpocząć dopiero po ukorzenieniu i przesadzeniu młodej rośliny do właściwego podłoża. Zbyt wysoka koncentracja nawozów w strefie, w której dopiero tworzą się delikatne korzenie, nie jest potrzebna.
Co zrobić z ukorzenionymi sadzonkami przed zimą?
Tutaj trzeba rozdzielić dwie grupy roślin.
Pelargonie, fuksje, mniej odporne szałwie, werbeny i inne rośliny wrażliwe na mróz wymagają przezimowania w jasnym miejscu, w którym temperatura nie spada poniżej zera. W przypadku wielu młodych roślin korzystne są chłodne, jasne i przewiewne warunki oraz ograniczone podlewanie. Dla wrażliwych bylin z sadzonek zalecane są jasne, bezmroźne warunki około 7°C i raczej oszczędne podlewanie.
Z kolei sadzonki odpornych krzewów i roślin żywopłotowych mogą zimować znacznie chłodniej. Dobrym rozwiązaniem może być zimny inspekt, nieogrzewana szklarnia albo inne osłonięte stanowisko. Część odpornych krzewów można nawet ukorzeniać bezpośrednio w przygotowanym podłożu w inspekcie, choć pełne ukorzenienie może nastąpić dopiero wiosną.
Doniczki pozostawione całkowicie na zewnątrz są bardziej narażone na przemarzanie niż rośliny rosnące w gruncie, ponieważ niewielka bryła podłoża wychładza się znacznie szybciej.
Zimą największym zagrożeniem często nie jest brak wody, ale jej nadmiar
W chłodnym pomieszczeniu rośliny zużywają znacznie mniej wody niż latem. Jednocześnie wilgoć znacznie wolniej odparowuje z podłoża.
Dlatego zimowanie sadzonek nie polega na regularnym podlewaniu ich według kalendarza. Najpierw sprawdzamy wilgotność podłoża, dopiero później sięgamy po wodę.
Szczególnie pelargonie oraz wiele roślin o bardziej mięsistych lub częściowo zdrewniałych pędach źle znosi stale mokre korzenie. Wilgoć połączona z chłodem i słabą wentylacją może prowadzić do rozwoju szarej pleśni oraz zgnilizn.
Kiedy przenieść sadzonki na miejsce stałe?
Nie należy spieszyć się tylko dlatego, że przyszły pierwsze ciepłe dni marca lub kwietnia.
Rośliny przezimowane w domu lub szklarni trzeba wcześniej zahartować, czyli stopniowo przyzwyczaić do niższej temperatury, wiatru oraz mocniejszego światła. Proces ten powinien trwać stopniowo, a nie polegać na wyniesieniu roślin na cały dzień bezpośrednio z ciepłego pomieszczenia.
Rośliny wrażliwe na mróz, takie jak pelargonie, wystawiamy lub sadzimy na zewnątrz dopiero po ustąpieniu ryzyka przymrozków. Odporne krzewy można przenosić wcześniej, o ile mają już dobrze rozwinięty system korzeniowy i warunki glebowe pozwalają na sadzenie.
Jeden zdrowy krzew może dać kilkanaście nowych roślin
Wrześniowe rozmnażanie roślin nie wymaga profesjonalnej szklarni ani dużego zaplecza. Kilka doniczek, lekkie podłoże, czysty sekator i jasne miejsce wystarczą, aby rozpocząć własną małą produkcję sadzonek.
Pelargonie, szałwie, fuksje, werbeny, lawendy, rozmaryn, hortensje, trzmieliny, bukszpany, ligustry, laurowiśnie, kaliny, bluszcz czy cisy to tylko część roślin, które można w ten sposób rozmnażać pod koniec lata i na początku jesieni.
Najważniejsze jest jednak nie samo odcięcie pędu, lecz doprowadzenie sadzonki bezpiecznie do następnej wiosny. Umiarkowanie wilgotne podłoże, światło, ochrona przed ostrym słońcem podczas ukorzeniania, dobra wentylacja oraz właściwe zimowanie decydują o tym, czy we wrześniu przygotujemy tylko kilka kawałków pędów, czy rzeczywiście uzyskamy z nich nowe rośliny gotowe do kolejnego sezonu.
Cebulki kwiatowe we wrześniu. Co posadzić teraz, żeby ogród eksplodował kolorami wiosną?
Czy we wrześniu można jeszcze nawozić ogród? Tego nawozu lepiej już nie sypać bez potrzeby
Co siać jako poplon we wrześniu? Te rośliny poprawią ziemię po warzywach
Dołącz do nas na Facebook-u.








