Czy we wrześniu można jeszcze nawozić ogród? Tego nawozu lepiej już nie sypać bez potrzeby

Czy we wrześniu można jeszcze nawozić ogród? Tego nawozu lepiej już nie sypać bez potrzeby | foto. AI
Czy we wrześniu można jeszcze nawozić ogród? Tego nawozu lepiej już nie sypać bez potrzeby | foto. AI

Wrzesień nie oznacza, że wszystkie nawozy trzeba natychmiast schować do garażu. Ogród wciąż żyje: dojrzewają warzywa, trawnik po letnich upałach zaczyna ponownie rosnąć, część roślin przygotowuje się do zimy, a na zwolnionych grządkach można jeszcze wysiewać poplony. Zmieniają się jednak potrzeby roślin i właśnie dlatego nawożenie prowadzone tak samo jak w maju czy czerwcu może przynieść więcej szkody niż pożytku.

Największej ostrożności wymagają nawozy o wysokiej zawartości azotu, szczególnie te przeznaczone do intensywnego pobudzania wzrostu części zielonych. Pod koniec sezonu nie zależy nam już na tym, aby większość drzew, krzewów i bylin wypuszczała masę nowych, delikatnych pędów. Muszą stopniowo przygotowywać się do spoczynku i niskich temperatur. Późne, intensywne dokarmianie azotem może sprzyjać tworzeniu miękkich przyrostów bardziej podatnych na zimowe uszkodzenia.

Nie oznacza to jednak, że każdy gram azotu we wrześniu jest zły. To zbyt duże uproszczenie. Inaczej nawozi się kończące wegetację krzewy ozdobne, inaczej intensywnie rosnący trawnik, a jeszcze inaczej pomidory w tunelu, które nadal produkują owoce.

Wrzesień zmienia zasady nawożenia

Wiosną podstawowym celem nawożenia jest zwykle pobudzenie wzrostu. Rośliny rozwijają liście, pędy, kwiaty i owoce, dlatego wykorzystują duże ilości składników pokarmowych. We wrześniu część roślin wieloletnich zaczyna stopniowo przechodzić w zupełnie inną fazę.

Dzień staje się krótszy, noce są chłodniejsze, a wzrost wielu gatunków zwalnia. Dalsze intensywne nawożenie „na zielony wzrost” nie jest więc automatycznie korzystne.

Dotyczy to zwłaszcza nawozów uniwersalnych, wiosenno-letnich i preparatów określanych jako nawozy „na wzrost”, w których azot stanowi istotną część składu. Azot jest potrzebny roślinom, ale jego nadmiar sprzyja intensywnemu rozwojowi części zielonych. Pod koniec sezonu taki efekt w przypadku wielu roślin wieloletnich jest po prostu niepożądany.

Tego nawozu we wrześniu nie syp już z przyzwyczajenia

Jeśli przez całe lato stosowaliśmy uniwersalny nawóz mineralny z dużą zawartością azotu, nie należy automatycznie rozsypywać kolejnej dawki tylko dlatego, że minął kolejny miesiąc od poprzedniego nawożenia.

Dotyczy to przede wszystkim:

  • wielu drzew i krzewów ozdobnych,
  • żywopłotów,
  • większości bylin kończących sezon,
  • roślin, które zakończyły już kwitnienie i intensywny wzrost,
  • opróżnionych grządek warzywnych, na których nic już nie będzie uprawiane.

Nawóz nie powinien być stosowany według zasady „na pewno się przyda”. Jeśli roślina nie będzie w stanie wykorzystać podanych składników, część z nich może zostać przemieszczona poza zasięg korzeni, a nadmierne nawożenie niepotrzebnie obciąża środowisko. Jesienne i zimowe opady szczególnie zwiększają ryzyko strat łatwo rozpuszczalnych składników.

Czy azot jesienią naprawdę jest taki zły?

Sam azot nie jest problemem. Problemem jest jego niepotrzebna lub zbyt duża dawka w niewłaściwym momencie.

Roślina potrzebuje azotu między innymi do tworzenia białek i chlorofilu, dlatego bez niego prawidłowy wzrost nie jest możliwy. We wrześniu część roślin nadal rośnie i może go pobierać. Nie ma jednak uzasadnienia, aby wszystkie rabaty i grządki zasilać nawozem azotowym tylko po to, aby „wzmocnić rośliny przed zimą”.

W przypadku roślin wieloletnich nadmiar łatwo dostępnego azotu może podtrzymywać intensywny wzrost, zamiast pozwolić roślinie stopniowo zakończyć sezon. Miękkie, późno powstałe przyrosty mają mniej czasu na przygotowanie się do zimowych warunków.

Jest jeszcze drugi aspekt. Azot należy do składników szczególnie istotnych z punktu widzenia ochrony wód, dlatego w profesjonalnym rolnictwie obowiązują określone terminy jego jesiennego stosowania. Obecne przepisy programu azotanowego ograniczają jesienne stosowanie nawozów azotowych na gruntach rolnych i zabraniają nawożenia między innymi gleby zamarzniętej, zalanej, nasyconej wodą lub pokrytej śniegiem.

„Nawóz jesienny” nie oznacza nawozu, który trzeba rozsypać wszędzie

We wrześniu sklepy ogrodnicze zapełniają się workami oznaczonymi jako nawozy jesienne. Zazwyczaj różnią się od nawozów wiosenno-letnich przede wszystkim proporcjami składników. Zawierają niewiele azotu lub nie zawierają go wcale, natomiast często większy udział stanowi potas.

Nie oznacza to jednak, że każda roślina potrzebuje takiego nawozu.

Potas jest ważnym składnikiem pokarmowym, ale jego nadmiar nie daje roślinie „superodporności na mróz”. Jeżeli gleba zawiera go wystarczająco dużo, kolejna dawka nie musi przynieść żadnej korzyści. Podobna zasada dotyczy fosforu.

W racjonalnym nawożeniu ilość fosforu, potasu i magnezu powinna wynikać z zasobności gleby. To właśnie dlatego profesjonalne zalecenia nawozowe opierają się na badaniu podłoża, a nie na założeniu, że jesienią zawsze należy rozsypać NPK o określonych proporcjach.

Najlepszy moment, żeby sprawdzić, co naprawdę znajduje się w ziemi

Po zakończeniu sezonu warzywnego mamy świetną okazję do wykonania analizy gleby.

Podstawowe badanie może określić jej odczyn oraz zasobność między innymi w fosfor, potas i magnez. W przypadku podłoży ogrodniczych możliwe jest również oznaczanie azotu, wapnia, zasolenia i innych parametrów. Takie analizy wykonują w Polsce Okręgowe Stacje Chemiczno-Rolnicze.

Dopiero wtedy można odpowiedzieć na pytanie:

czy moja ziemia rzeczywiście potrzebuje potasu, fosforu albo wapnowania?

Bez analizy łatwo wpaść w błędne koło. Co roku rozsypujemy „jesienny nawóz”, ponieważ mamy taki zwyczaj, mimo że zawartość części składników może być już wysoka.

To nie tylko niepotrzebny koszt. Nadmiar składników pokarmowych również może zaburzać funkcjonowanie gleby i zwiększać ryzyko strat do środowiska.

A co z fosforem? Jesień nie oznacza automatycznie, że trzeba go uzupełnić

Fosfor jest niezbędny między innymi w gospodarce energetycznej roślin i prawidłowym rozwoju systemu korzeniowego. Wiele nawozów jesiennych zawiera go razem z potasem.

Ale tutaj ponownie obowiązuje najważniejsza zasada: najpierw potrzeba, później nawóz.

Jeżeli analiza wskazuje dobrą lub wysoką zasobność gleby w fosfor, dokładanie kolejnej porcji wyłącznie dlatego, że przyszła jesień, nie ma racjonalnego uzasadnienia. Zalecenia nawozowe dla roślin ogrodniczych powinny wynikać z rzeczywistej zawartości P, K i Mg w glebie.

Potas ma znaczenie jesienią, ale również można z nim przesadzić

Potas jest często kojarzony z przygotowaniem roślin do zimy. Rzeczywiście bierze udział między innymi w gospodarce wodnej roślin i ma znaczenie dla ich tolerancji na stres.

Dlatego tam, gdzie badanie gleby wskazuje niedobór potasu, jesienne uzupełnienie tego składnika może być uzasadnione. Jesień jest wykorzystywana jako termin stosowania nawozów fosforowych i potasowych w różnych systemach upraw.

Nie należy jednak mylić potrzebnego nawożenia z zasadą „im więcej potasu, tym lepiej”. Rośliny mogą pobierać potas również w ilościach większych niż potrzebne do prawidłowego wzrostu, a wysoka zasobność gleby nie jest argumentem za kolejną dawką.

Jesienny nawóz powinien uzupełniać niedobór, a nie tworzyć nadmiar.

Co z trawnikiem? Tutaj jest ważny wyjątek

Trawnik należy potraktować osobno. Wrzesień może być dla traw okresem bardzo aktywnego wzrostu, szczególnie po suchym i gorącym lecie. Gleba jest nadal stosunkowo ciepła, pojawia się więcej wilgoci, a murawa rozpoczyna regenerację.

Dlatego nie można przenieść zasady „we wrześniu zero azotu” bezpośrednio na każdy trawnik.

W zaleceniach dotyczących muraw właśnie początek i środek września bywają wskazywane jako okres nawożenia, również azotem. Jesienne preparaty do trawników mogą być stosowane od września do połowy października, gdy gleba jest wilgotna i trawa nadal rośnie.

Kluczowa jest różnica między kontrolowanym nawożeniem aktywnie rosnącej murawy a wysypaniem na nią dużej dawki typowego wysokoazotowego nawozu „na szybki wzrost”.

Jeżeli trawnik jest w dobrej kondycji, nie oznacza to również, że koniecznie trzeba go nawozić. Wiele muraw radzi sobie dobrze bez intensywnego programu nawożenia.

Pomidory, papryka i inne warzywa wciąż owocują. Czy przestać je nawozić?

Nie zawsze.

Jeżeli pomidory rosną w tunelu lub szklarni, są zdrowe, nadal intensywnie zawiązują i powiększają owoce, ich sezon nie zakończył się tylko dlatego, że w kalendarzu pojawił się wrzesień.

Podobnie może być z papryką czy niektórymi warzywami uprawianymi w pojemnikach. Roślina aktywnie produkująca plon ma inne potrzeby niż pusta grządka po zakończeniu uprawy.

W tym przypadku można kontynuować racjonalne dokarmianie zgodnie z potrzebami rośliny i zaleceniami konkretnego nawozu. Nie warto natomiast zwiększać dawki azotu w nadziei, że przyspieszy to dojrzewanie owoców. Nadmierne nawożenie azotowe pomidorów sprzyja rozwojowi bujnych liści i pędów kosztem odpowiedniego owocowania.

Im bliżej końca uprawy, tym mniej sensu ma również podawanie kolejnych dużych dawek nawozu, którego roślina nie zdąży wykorzystać.

Pusta grządka po ogórkach czy cukinii? Nie trzeba od razu rozsypywać NPK

Po usunięciu krzaków ogórków, cukinii czy fasoli ziemia może wyglądać na „wyeksploatowaną”. Sam wygląd gleby nie mówi jednak, ile pozostało w niej fosforu, potasu czy magnezu.

Automatyczne rozsypanie nawozu wieloskładnikowego po każdej zakończonej uprawie nie jest konieczne.

Lepszym rozwiązaniem może być wysianie poplonu. Rośliny okrywowe wykorzystują część dostępnych składników i zatrzymują je w swojej biomasie, ograniczając ich wymywanie podczas jesiennych i zimowych opadów. Po rozkładzie materia organiczna ponownie trafia do gleby.

We wrześniu na zwolnionych stanowiskach można więc rozważyć między innymi odpowiednio dobrany nawóz zielony, zamiast pozostawiania gołej ziemi i sypania nawozu „na zapas”.

Kompost we wrześniu? To zupełnie inna sytuacja

Dojrzały kompost działa inaczej niż szybko rozpuszczalny nawóz mineralny. Dostarcza nie tylko składników pokarmowych, ale przede wszystkim materii organicznej, która wpływa na właściwości gleby.

Dlatego jesień jest dobrym momentem na pracę nad samą ziemią. Dojrzałym kompostem można zasilać zwolnione grządki i wykorzystywać go jako organiczną warstwę na powierzchni gleby. Składniki są z niego uwalniane znacznie wolniej niż z szybko działających nawozów mineralnych.

To ważne rozróżnienie:

poprawianie gleby materią organiczną nie jest tym samym co intensywne pobudzanie roślin łatwo dostępnym azotem.

Jeżeli po sezonie chcemy zrobić coś dobrego dla warzywnika, często więcej sensu ma kompost, poplon i analiza gleby niż przypadkowy worek nawozu NPK.

Obornik jesienią – tak, ale nie traktuj go jak kompostu

Obornik zawiera znaczną ilość składników pokarmowych, w tym azotu, dlatego nie można traktować go jak neutralnego dodatku, którego można rozsypać w dowolnej ilości i terminie.

Jego stosowanie podlega również zasadom dotyczącym nawozów naturalnych. W profesjonalnym użytkowaniu rolniczym przepisy określają jesienne terminy stosowania nawozów naturalnych i zabraniają nawożenia między innymi gleby zamarzniętej, zalanej lub pokrytej śniegiem.

W przydomowym ogrodzie również warto kierować się podstawową zasadą: obornik stosujemy tam, gdzie jest potrzebny, a nie co roku na każdą grządkę.

Szczególnie ostrożnie trzeba podchodzić do dużych ilości świeżego obornika. Jeśli celem jest przede wszystkim poprawa struktury i zawartości materii organicznej gleby, dojrzały kompost jest zwykle łatwiejszy do kontrolowania.

Wrzesień może być dobrym momentem na wapnowanie – ale tylko po sprawdzeniu pH

Kolejny worek, który jesienią często trafia do ogrodniczego koszyka, to wapno.

Tu obowiązuje dokładnie ta sama zasada: wapnowanie nie jest corocznym jesiennym rytuałem.

Jego celem jest korekta zbyt kwaśnego odczynu gleby. Jeżeli pH jest odpowiednie dla uprawianych roślin, dodatkowe wapnowanie może doprowadzić do nadmiernego podniesienia odczynu i pogorszyć dostępność części składników.

Badanie pH pozwala ustalić zarówno potrzebę wapnowania, jak i odpowiednią dawkę. Krajowa Stacja Chemiczno-Rolnicza wykonuje takie oznaczenia razem z oceną zasobności w podstawowe makroelementy.

Jeżeli wapnowanie jest rzeczywiście potrzebne, jesień daje czas na reakcję zastosowanego materiału z glebą przed następnym sezonem.

Wapna i obornika nie wysypuj jednocześnie

To praktyczny szczegół, o którym łatwo zapomnieć podczas jesiennych porządków.

Nie należy łączyć wapnowania ze świeżym nawożeniem obornikiem. W świeżo zwapnowanej glebie może dochodzić do większych strat azotu w postaci amoniaku. Jeżeli oba zabiegi są potrzebne, należy je rozdzielić w czasie.

Dlatego plan jesiennych prac powinien wynikać z potrzeb stanowiska, a nie wyglądać tak:

„wapno, obornik, nawóz jesienny i jeszcze trochę kompostu – wszystko naraz, bo przecież zima”.

Więcej nie oznacza lepiej.

Rośliny w donicach również zaczynają potrzebować mniej nawozu

Pelargonie, surfinie i inne sezonowe rośliny w pojemnikach mogą we wrześniu nadal kwitnąć, dlatego ich nawożenia nie zawsze trzeba kończyć wraz z ostatnim dniem sierpnia.

Inaczej zachowują się wieloletnie krzewy i inne rośliny pojemnikowe przygotowujące się do zimowania. W ich przypadku pod koniec lata regularne dokarmianie zazwyczaj zostaje ograniczone lub zakończone.

Ponownie najważniejsza jest faza rozwoju konkretnej rośliny, a nie sama kartka w kalendarzu.

Jak rozpoznać, czy we wrześniu w ogóle potrzebujesz nawozu?

Zanim otworzysz worek, odpowiedz sobie na kilka prostych pytań.

Czy roślina nadal intensywnie rośnie lub plonuje? Jeśli kończy wegetację, pobudzanie jej dużą dawką azotu może nie mieć sensu.

Czy znam skład nawozu? Napis „uniwersalny” nie mówi, że preparat nadaje się do każdej rośliny przez cały rok. Warto sprawdzić przede wszystkim proporcję NPK.

Czy wiem, czego brakuje glebie? Jeżeli nie, badanie gleby jest bardziej racjonalne niż zgadywanie.

Czy nawóz ma trafić pod konkretną roślinę, czy po prostu na pustą ziemię? W drugim przypadku często lepszym rozwiązaniem będzie poplon lub materia organiczna.

Czy za kilka tygodni roślina będzie jeszcze pobierać podany składnik? Jeżeli nie, nawożenie może być spóźnione.

Prosta zasada nawożenia ogrodu we wrześniu

We wrześniu nie trzeba całkowicie rezygnować z nawożenia. Trzeba natomiast przestać nawozić ogród tak, jakby nadal był czerwiec.

Drzew, krzewów i większości bylin nie warto bez potrzeby pobudzać dużą ilością azotu. Na zwolnionej grządce nie ma sensu rozsypywać nawozu wieloskładnikowego wyłącznie „na zapas”. Fosfor i potas najlepiej uzupełniać wtedy, gdy rzeczywiście wskazuje na to zasobność gleby.

Wyjątkiem mogą być rośliny nadal aktywnie plonujące, uprawy w pojemnikach oraz trawnik, dla którego wrzesień jest ważnym okresem regeneracji i nawożenie może być nadal uzasadnione.

Jeżeli natomiast chcemy przygotować warzywnik na przyszły sezon, wrzesień jest doskonałym momentem na coś znacznie bardziej wartościowego niż przypadkowe nawożenie: badanie gleby, wysiew poplonu, zastosowanie dojrzałego kompostu i zaplanowanie przyszłorocznego płodozmianu.

W jesiennym ogrodzie nie chodzi bowiem o to, żeby dostarczyć jak najwięcej nawozu. Chodzi o to, żeby zastosować dokładnie ten składnik, którego gleba i rośliny rzeczywiście potrzebują – i właśnie wtedy, kiedy są w stanie go wykorzystać.

Zobacz również:

Zielone pomidory we wrześniu. Zostawić je na krzakach czy już zerwać?

Co siać jako poplon we wrześniu? Te rośliny poprawią ziemię po warzywach

Dynia we wrześniu – po czym poznać, że jest gotowa do zbioru?

Dołącz do nas na Facebook-u.

Deski kompozytowe tarasowe EASYFLOOR od Lustan
Reklama

Nota redakcyjna: Materiał został poddany merytorycznej weryfikacji i zatwierdzony przez redakcję Kamil w Ogrodzie, która ponosi odpowiedzialność redakcyjną za jego publikację. W procesie przygotowania treści mogą być wykorzystywane narzędzia AI wspierające research, redakcję lub korektę. Informacje są każdorazowo sprawdzane i dostosowywane na podstawie wiedzy redakcyjnej oraz wiarygodnych źródeł. Grafiki wygenerowane lub istotnie zmodyfikowane przy użyciu AI są oznaczane bezpośrednio przy materiale.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Możesz udostępnić go dalej:

Najnowsze artykuły