Wilgoć w szklarni niszczy ogórki i pomidory. Tak radzą sobie z nią profesjonalni producenci

Artykuł przygotowano z wykorzystaniem narzędzi AI, a następnie poddano merytorycznej weryfikacji, redakcji i zatwierdzeniu przez redakcję Kamil w Ogrodzie.

Wilgoć w szklarni niszczy ogórki i pomidory. Tak radzą sobie z nią profesjonalni producenci
Wilgoć w szklarni niszczy ogórki i pomidory. Tak radzą sobie z nią profesjonalni producenci
REKLAMA
KONIEC REKLAMY

W sierpniu wystarczy kilka chłodnych nocy, aby rano szyby szklarni były mokre, z konstrukcji kapała woda, a liście ogórków długo pozostawały wilgotne. Niedługo później mogą pojawić się kanciaste, żółknące plamy mączniaka rzekomego, szara pleśń albo inne choroby pomidorów i ogórków.

Problem nie polega jednak wyłącznie na wysokiej wilgotności wskazywanej przez higrometr. Największym zagrożeniem jest skraplanie się wody na chłodnych liściach oraz wielogodzinne utrzymywanie mokrej powierzchni roślin.

Profesjonalne gospodarstwa szklarniowe nie rozwiązują tego jednym ogromnym wentylatorem. Łączą pomiary, cyrkulację powietrza, kontrolowane wietrzenie, ogrzewanie, osuszanie i komputerowe sterowanie. Część tych rozwiązań można zastosować również w małej szklarni – znacznie taniej i bez używania środków chemicznych.

Wilgoć w szklarni niszczy ogórki i pomidory. Tak radzą sobie z nią profesjonalni producenci
Wilgoć w szklarni niszczy ogórki i pomidory. Tak radzą sobie z nią profesjonalni producenci

Czy wilgoć rzeczywiście powoduje mączniaka rzekomego?

Wilgoć sama nie tworzy choroby. Mączniaka rzekomego ogórka wywołuje organizm chorobotwórczy Pseudoperonospora cubensis, którego zarodniki muszą dostać się do uprawy. Wilgotne środowisko pozwala mu jednak łatwiej kiełkować, infekować liście i wytwarzać kolejne zarodniki.

Szczególnie korzystne dla rozwoju choroby są:

  • wysoka wilgotność powietrza,
  • mokre liście,
  • długie okresy rosy i kondensacji,
  • słaby ruch powietrza między roślinami,
  • umiarkowana temperatura,
  • zwarta, nadmiernie zagęszczona uprawa.

Według metodyki integrowanej produkcji ogórka zarodniki sprawcy mogą kiełkować w szerokim zakresie temperatur, natomiast optymalne warunki zarodnikowania występują przy wysokiej wilgotności i temperaturze około 15–20°C. Dlatego choroba potrafi przyspieszyć właśnie podczas chłodniejszych, wilgotnych nocy.

Ograniczenie wilgotności zmniejsza ryzyko infekcji, ale nie gwarantuje zatrzymania choroby, która już opanowała rośliny. Konieczne są również usuwanie silnie porażonych liści, higiena uprawy, regularna kontrola roślin i – jeśli sytuacja tego wymaga – zastosowanie środka dopuszczonego aktualnie do ochrony ogórka.

Dlaczego szklarnia jest mokra właśnie rano?

W dzień ogrzane powietrze może pomieścić znacznie więcej pary wodnej. Jednocześnie wodę uwalniają:

  • podlewane podłoże,
  • mokre ścieżki,
  • chwasty,
  • odkryte zbiorniki,
  • a przede wszystkim transpirujące rośliny.

Po zachodzie słońca konstrukcja, pokrycie i liście szybko się ochładzają. Wraz ze spadkiem temperatury rośnie wilgotność względna, chociaż w powietrzu nie przybywa wody.

W końcu temperatura najchłodniejszej powierzchni spada do punktu rosy. Para wodna zaczyna się na niej skraplać. Najpierw mokre stają się szyby lub folia, później krople mogą pojawić się również na liściach.

Przy bardzo wysokiej wilgotności wystarczy, że liść będzie nieznacznie chłodniejszy od otaczającego powietrza, aby pokryła go rosa. Dlatego najważniejszy moment walki z wilgocią przypada przed zachodem słońca i podczas pierwszych godzin nocy, a nie dopiero rano, gdy cała szklarnia jest już mokra.

Wilgoć w szklarni niszczy ogórki i pomidory. Tak radzą sobie z nią profesjonalni producenci
Wilgoć w szklarni niszczy ogórki i pomidory. Tak radzą sobie z nią profesjonalni producenci

Jak ogromne szklarnie kontrolują wilgotność?

W nowoczesnej produkcji ogórków i pomidorów klimat nadzoruje komputer połączony z wieloma czujnikami. Nie analizuje wyłącznie wilgotności względnej. Bierze pod uwagę także temperaturę, punkt rosy, ilość wody w powietrzu, pogodę na zewnątrz, nasłonecznienie, pracę ogrzewania oraz otwarcie wietrzników.

1. Czujniki znajdują się na wysokości roślin

Pomiar wykonany przy drzwiach może wyglądać prawidłowo, podczas gdy pomiędzy gęstymi liśćmi panuje niemal całkowite nasycenie powietrza parą wodną.

Dlatego profesjonalny system mierzy warunki w strefie roślin, nad roślinami i na zewnątrz szklarni. Pozwala to wykryć lokalne, wilgotne kieszenie powietrza, zanim na liściach pojawi się kondensacja.

2. Powietrze jest stale wprawiane w ruch

Wentylatory cyrkulacyjne tworzą powolny, równomierny przepływ ponad roślinami i pomiędzy rzędami. Dzięki temu temperatura w całej szklarni jest bardziej wyrównana, a chłodne liście nie pozostają otoczone warstwą nieruchomego, nasyconego wilgocią powietrza.

Trzeba jednak podkreślić: wentylator wewnętrzny nie usuwa wody ze szklarni. Rozprowadza ją jedynie równomierniej i przyspiesza wysychanie powierzchni roślin. Aby rzeczywiście pozbyć się pary wodnej, trzeba ją wyrzucić na zewnątrz albo skroplić i odprowadzić.

3. Stosowane jest jednoczesne ogrzewanie i wietrzenie

Może się wydawać, że ogrzewanie szklarni przy otwartych wietrznikach jest marnowaniem energii. W określonych warunkach jest to jednak skuteczna metoda osuszania.

Ciepłe powietrze może przejąć więcej wilgoci z wnętrza uprawy. Następnie część tego powietrza zostaje usunięta, a na jego miejsce trafia chłodniejsze powietrze z zewnątrz. Po ogrzaniu jego wilgotność względna spada i może ono odebrać kolejną porcję pary wodnej.

4. Zamknięte obiekty mają osuszacze kondensacyjne

W bardziej zaawansowanych szklarniach stosuje się urządzenia działające podobnie do osuszacza domowego lub pompy ciepła. Wilgotne powietrze zostaje schłodzone, woda skrapla się na wymienniku i trafia do odpływu, a osuszone powietrze wraca do uprawy.

Zaletą jest możliwość osuszania bez szerokiego otwierania szklarni i utraty całego nagromadzonego ciepła. Wadami pozostają cena urządzenia, zużycie energii i konieczność właściwego rozprowadzania powietrza.

5. Wentylacja może odzyskiwać ciepło

W dużych obiektach wykorzystuje się także wymienniki ciepła. Wilgotne powietrze usuwane ze szklarni oddaje część energii świeżemu powietrzu napływającemu z zewnątrz. Strumienie nie muszą się ze sobą mieszać.

To przemysłowy odpowiednik domowej wentylacji mechanicznej z odzyskiem ciepła. Rozwiązanie jest droższe od zwykłego wentylatora, ale ogranicza straty energii podczas chłodnych nocy.

6. Kondensacja jest kierowana poza rośliny

Profesjonalne pokrycia mogą mieć właściwości ograniczające tworzenie dużych, spadających kropli. Skroplona woda rozpływa się po powierzchni i spływa do rynien.

Nie oznacza to usunięcia pary wodnej z powietrza, ale zapobiega kapaniu z dachu na liście i roznoszeniu zanieczyszczeń wraz z rozbryzgiwaną wodą.

Najważniejsza zasada: porównuj ilość wody, a nie same procenty

To jeden z najciekawszych wniosków z profesjonalnej produkcji. Powietrze na zewnątrz może mieć 90–100% wilgotności względnej, a mimo to po wpuszczeniu i ogrzaniu skutecznie osuszyć szklarnię.

Chłodne powietrze mieści znacznie mniej pary wodnej niż ciepłe. Dlatego jesienny wieczór z temperaturą 10°C i wilgotnością 95% może zapewnić lepsze osuszanie niż ciepły, parny dzień z wilgotnością 75%.

Sam odczyt procentowy z dwóch higrometrów może więc wprowadzać w błąd. Najlepiej używać czujnika lub aplikacji pokazującej:

  • punkt rosy,
  • wilgotność bezwzględną wyrażoną w gramach wody na metr sześcienny,
  • ewentualnie deficyt wilgotności powietrza.

Jeżeli na zewnątrz znajduje się mniej wody w metrze sześciennym powietrza niż wewnątrz, wietrzenie może osuszać szklarnię nawet podczas mgły lub bardzo wysokiej wilgotności względnej.

Tani system osuszania szklarni ogrodowej

Nie trzeba od razu kupować przemysłowego osuszacza. Największą poprawę może przynieść połączenie kilku prostych elementów.

Poziom pierwszy: rozwiązania prawie bez kosztów

  1. Podlewaj rano, a nie wieczorem. Rośliny wykorzystają część wody w ciągu dnia, a powierzchnia podłoża zdąży przeschnąć przed nocą.
  2. Podawaj wodę bezpośrednio do gleby. Nawadnianie kropelkowe albo wąż ułożony przy korzeniach ograniczają moczenie liści, ścieżek i konstrukcji.
  3. Nie zostawiaj kałuż. Popraw odpływ wody i wyrównaj miejsca, w których zbiera się ona po podlewaniu.
  4. Przykryj odkrytą, mokrą glebę. Ściółka ogranicza parowanie, ale nie może tworzyć stale zalanej, gnijącej warstwy.
  5. Zamknij beczkę z wodą. Otwarty zbiornik działa jak dodatkowa powierzchnia parowania. Pokrywa powinna być bezpieczna i dobrze dopasowana.
  6. Usuń chwasty i najstarsze chore liście. Nie należy jednak ogałacać całych roślin. Celem jest poprawa przepływu powietrza, a nie pozbawienie ich powierzchni potrzebnej do fotosyntezy.
  7. Prowadź ogórki pionowo. Liście szybciej wysychają niż w splątanej warstwie pędów leżących na ziemi.
  8. Nie sadź zbyt gęsto. Wilgotność pomiędzy stykającymi się liśćmi może być znacznie wyższa niż w pozostałej części szklarni.

Poziom drugi: mała automatyzacja

Dobrym początkiem jest wentylator wyciągowy sterowany higrostatem oraz nawiew umieszczony po przeciwnej stronie szklarni. Sam wyciąg bez możliwości napływu powietrza będzie pracował znacznie mniej skutecznie.

Wentylator powinien usuwać powietrze z górnej, zwykle cieplejszej części obiektu. Świeże powietrze może napływać niżej, przejść przez uprawę i zostać wyrzucone pod dachem.

Warto dodać drugi, niewielki wentylator cyrkulacyjny. Powinien powodować łagodny ruch liści, a nie silny przeciąg skierowany stale w jeden fragment roślin.

Automatykę można oprzeć na:

  • termostacie,
  • higrostacie,
  • sterowniku łączącym temperaturę i wilgotność,
  • dwóch czujnikach – wewnętrznym i zewnętrznym.

Lepszym rozwiązaniem od prostego ustawienia „włącz przy 85%” jest uruchamianie wyciągu wtedy, gdy powietrze zewnętrzne rzeczywiście ma mniejszą zawartość wody.

Poziom trzeci: osuszanie przed nocą

Jeżeli szklarnia jest otwierana dopiero rano, najtrudniejszy okres pozostaje bez kontroli. Warto ustawić automatykę tak, aby:

  1. pod koniec dnia uruchomić cyrkulację,
  2. krótko i intensywnie wymienić wilgotne powietrze,
  3. po zamknięciu pozostawić delikatny ruch powietrza,
  4. ponownie przewietrzyć obiekt, jeśli wilgotność zacznie gwałtownie rosnąć.

Lepiej usunąć część wilgoci przed ochłodzeniem konstrukcji, niż walczyć rano z wodą, która już skropliła się na liściach.

Komin słoneczny – tani pomysł zaczerpnięty z wentylacji przemysłowej

Ciekawym rozwiązaniem jest pionowy, ciemny kanał zamontowany przy górnym otworze szklarni. Słońce ogrzewa powietrze wewnątrz kanału, które unosi się i wytwarza delikatny ciąg. W jego miejsce od przeciwnej strony napływa powietrze z zewnątrz.

Taki komin słoneczny:

  • nie potrzebuje prądu,
  • może wspomagać wentylację podczas bezwietrznej pogody,
  • usuwa najcieplejsze powietrze spod dachu,
  • działa najlepiej w dzień i przy nasłonecznieniu.

Nie rozwiąże problemu wilgotnej nocy, dlatego powinien uzupełniać otwory boczne, wietrzniki dachowe albo mały wentylator wyciągowy.

Czy rekuperator może osuszać małą szklarnię?

Niewielki wymiennik powietrze–powietrze jest technicznie możliwy do wykorzystania. Może mieć sens w szklarni ogrzewanej wiosną lub jesienią, ponieważ usuwa wilgoć, odzyskując jednocześnie część ciepła.

W nieogrzewanej szklarni ogrodowej zwykły wentylator będzie zazwyczaj prostszy i tańszy. Rekuperacja staje się interesująca, gdy:

  • uprawa jest wartościowa,
  • szklarnia pracuje również podczas chłodnych miesięcy,
  • regularne wietrzenie powoduje duże straty ciepła,
  • urządzenie ma odpływ kondensatu i jest przystosowane do wilgotnego środowiska.

Nie należy montować przypadkowego urządzenia elektrycznego bez zabezpieczenia przed wodą i wilgocią.

Czy domowy osuszacz powietrza zadziała?

Tak, osuszacz kondensacyjny rzeczywiście usuwa wodę, czego nie robi zwykły wentylator cyrkulacyjny. Nie zawsze będzie jednak opłacalny.

Jego skuteczność zależy od temperatury. W chłodnej szklarni wiele standardowych urządzeń pracuje mniej wydajnie, może częściej się odszraniać i zużywać dużo energii w stosunku do ilości odebranej wody.

Osuszacz ma największy sens, gdy:

  • szklarnia jest stosunkowo szczelna,
  • jest przynajmniej częściowo ogrzewana,
  • nie można skutecznie wietrzyć z powodu ciepłej i bardzo wilgotnej pogody,
  • choroby powodują straty większe niż koszt energii,
  • urządzenie ma stały odpływ skroplin.

Przed zakupem trzeba sprawdzić zakres temperatury pracy, a nie tylko imponującą liczbę litrów na dobę podaną na opakowaniu. Wydajność katalogowa często dotyczy warunków znacznie cieplejszych i bardziej wilgotnych niż chłodna noc w szklarni.

Pomysły, które brzmią dobrze, ale niewiele dają

Pochłaniacze wilgoci w pojemnikach

Wkłady z solami sprawdzają się w małej szafie, ale rośliny wytwarzają ogromne ilości pary wodnej. W typowej szklarni taki pochłaniacz szybko się nasyci i nie zastąpi wentylacji ani osuszacza.

Wentylator pracujący w zamkniętej szklarni

Poprawia cyrkulację i ogranicza zimne, wilgotne strefy, ale nie usuwa wody. Powinien współpracować z wymianą powietrza albo osuszaniem kondensacyjnym.

Szerokie otwieranie drzwi tylko rano

Rano usuwa część wilgoci, ale nie cofnie wielu godzin, podczas których mokre liście pozostawały w warunkach sprzyjających infekcji. Ważniejsze jest działanie przed nocą i podczas gwałtownego spadku temperatury.

Otwarta beczka jako magazyn ciepła

Woda może magazynować energię słoneczną i ograniczać nocne spadki temperatury, lecz otwarty zbiornik jednocześnie zwiększa parowanie. Jeżeli beczka ma pełnić funkcję akumulatora ciepła, powinna być szczelnie zamknięta.

Bardzo szczelna szklarnia

Uszczelnienie ogranicza wychłodzenie, ale bez kontrolowanej wymiany powietrza zatrzymuje również parę wodną. Dobra szklarnia nie powinna być przypadkowo dziurawa, lecz musi mieć zaplanowany nawiew i wywiew.

Krople spadające z dachu też są problemem

Jeśli na pokryciu zawsze powstaje kondensacja, warto zamontować rynienki lub osłony odprowadzające wodę poza grządki. W tunelach można rozważyć odpowiednio napiętą folię o właściwościach ograniczających tworzenie spadających kropli.

Nie jest to właściwe osuszanie, ponieważ para wodna nadal znajduje się w obiekcie, ale liście nie są bezpośrednio moczone wodą spadającą z sufitu. Mniejsze jest też ryzyko rozchlapywania cząstek ziemi i resztek roślinnych.

Gdzie umieścić czujnik wilgotności?

Najlepiej zastosować przynajmniej dwa czujniki:

  • pierwszy na wysokości liści, w cieniu i bez bezpośredniego kontaktu z wodą,
  • drugi na zewnątrz szklarni, również osłonięty przed słońcem i deszczem.

W większym obiekcie warto dodać trzeci punkt pomiarowy w najbardziej wilgotnym miejscu, na przykład w gęstym rzędzie ogórków.

Czujnika nie należy umieszczać:

  • bezpośrednio pod dachem,
  • przy otwartych drzwiach,
  • nad mokrą ziemią,
  • w pełnym słońcu,
  • tuż przy wylocie wentylatora.

Mierzymy warunki, w których znajdują się liście, a nie najwygodniejsze miejsce do zawieszenia wyświetlacza.

Najtańszy skuteczny zestaw do szklarni ogrodowej

W większości przydomowych szklarni rozsądny system może składać się z:

  1. nawadniania kropelkowego uruchamianego rano,
  2. zamkniętego zbiornika na wodę,
  3. nawiewu w dolnej części konstrukcji,
  4. wywietrznika lub wentylatora wyciągowego pod dachem,
  5. niewielkiego wentylatora cyrkulacyjnego,
  6. czujnika temperatury, wilgotności i punktu rosy,
  7. automatycznego otwieracza okna,
  8. regularnego usuwania chwastów i chorych liści,
  9. pionowego prowadzenia ogórków,
  10. odpływu skroplin z dala od roślin.

To rozwiązanie nie zapewni laboratoryjnie stabilnego klimatu, ale wykorzystuje tę samą logikę co profesjonalna szklarnia: ograniczyć dopływ niepotrzebnej wody, wyrównać warunki, nie dopuścić do rosy i usunąć wilgotne powietrze w odpowiednim momencie.

Plan ratunkowy na chłodną i wilgotną noc

Jeżeli prognoza zapowiada nagłe ochłodzenie:

  • rano podlej wyłącznie podłoże,
  • usuń kałuże i mokre resztki,
  • po południu sprawdź, czy liście są suche,
  • przed zachodem słońca przewietrz szklarnię,
  • włącz delikatną cyrkulację powietrza,
  • nie wykonuj wieczorem oprysków zwilżających liście,
  • pozostaw kontrolowany wywiew, jeśli warunki na zewnątrz pozwalają na osuszanie,
  • rano skontroluj spód liści ogórków.

Najczęstszym błędem jest szczelne zamknięcie nagrzanej, wilgotnej szklarni i pozostawienie jej w takim stanie do rana. To właśnie wtedy para wodna zamienia się w rosę na coraz chłodniejszych liściach.

Wilgotność trzeba kontrolować, a nie usuwać całkowicie

Ogórki i pomidory potrzebują wody, a zbyt suche powietrze również może powodować problemy. Celem nie jest stworzenie pustynnego klimatu. Chodzi o uniknięcie długotrwałego nasycenia powietrza, kondensacji oraz mokrych liści, szczególnie nocą.

Profesjonalni producenci nie wygrywają z pogodą jednym urządzeniem. Przewagę daje im pomiar, automatyczna reakcja i połączenie kilku metod. W szklarni ogrodowej można zrobić dokładnie to samo w mniejszej skali: podlewać rano, ograniczyć parowanie, wymusić łagodny przepływ powietrza i przewietrzyć obiekt jeszcze przed powstaniem rosy.

Najtańszym „osuszaczem” okazuje się więc dobrze zaplanowana wymiana powietrza uruchomiona we właściwym momencie.

Przeczytaj również:

Jak zrobić taras z desek kompozytowych? Montaż EASYFLOOR WPC krok po kroku

Obserwuj na Facebook-u.

Nota redakcyjna: Materiał został poddany merytorycznej weryfikacji i zatwierdzony przez redakcję Kamil w Ogrodzie, która ponosi odpowiedzialność redakcyjną za jego publikację. W procesie przygotowania treści mogą być wykorzystywane narzędzia AI wspierające research, redakcję lub korektę. Informacje są każdorazowo sprawdzane i dostosowywane na podstawie wiedzy redakcyjnej oraz wiarygodnych źródeł. Grafiki wygenerowane lub istotnie zmodyfikowane przy użyciu AI są oznaczane bezpośrednio przy materiale.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Możesz udostępnić go dalej:

Najnowsze artykuły