Polskę przykrył żar, a w tunelach i szklarniach sytuacja robi się jeszcze trudniejsza niż na zewnątrz. Przy pełnym słońcu temperatura pod osłonami potrafi dojść do poziomu, przy którym pomidory zwijają liście, ogórki zaczynają szybciej więdnąć, a papryka może zrzucać kwiaty. IMGW i RCB ostrzegają obecnie przed bardzo wysokimi temperaturami w Polsce, lokalnie nawet skrajnymi, więc dla ogrodników to nie jest zwykły ciepły tydzień, tylko realny test dla warzyw pod osłonami.
Najważniejsze w szklarni nie jest teraz dokładanie kolejnych nawozów ani nerwowe opryskiwanie roślin. Najpierw trzeba zapanować nad temperaturą, przewiewem i wodą. Pomidor, papryka, ogórek, fasolka szparagowa czy arbuz w takich warunkach potrzebują stabilizacji, a nie szoku.
Obserwuj nas na YouTube.

Najpierw przewiew, potem podlewanie
Spis treści
W czasie upału szklarnia lub tunel foliowy muszą oddychać. Otwieramy drzwi, okna, boczne wietrzenia i wszystko, co pozwala wymienić gorące powietrze. Bez tego nawet regularne podlewanie nie wystarczy, bo roślina stoi w dusznym, przegrzanym powietrzu i nie jest w stanie normalnie funkcjonować.
Cieniowanie też ma sens. Można używać siatek cieniujących, agrowłóknin, mat albo tradycyjnego bielenia tunelu czy szklarni, żeby ograniczyć ilość ostrego słońca wpadającego do środka. W praktyce nawet częściowe ograniczenie promieniowania potrafi wyraźnie obniżyć stres roślin.
Z wiatrakami trzeba uważać. W profesjonalnych obiektach wentylatory pracują jako część zaplanowanej wentylacji i wymiany powietrza. Ale w małym, rozgrzanym tunelu zwykły wiatrak ustawiony na rośliny może tylko pchać gorące, suche powietrze po liściach, zwiększać parowanie i potęgować stres. Nie zastąpi otwartych drzwi, okien i realnego przepływu powietrza.
Kiedy podlewać podczas srogiego upału?
Najlepsza pora to rano, zanim szklarnia zacznie się nagrzewać. Wtedy woda ma czas zejść głębiej, a roślina wchodzi w najgorętszą część dnia z lepszym zapasem wilgoci. Poranne podlewanie warzyw, zwłaszcza pomidorów, jest często zalecane właśnie dlatego, że ogranicza straty wody i zmniejsza ryzyko chorób związanych z mokrymi liśćmi.
Ale praktyka ogrodowa ma swoje realia. Jeśli rano nie masz czasu, podlewanie po godzinie 20, kiedy słońce nie grzeje już bezpośrednio w szklarnię, jest rozsądnym wyjściem. Warunek jest jeden: lejemy wodę przy ziemi, nie po liściach. Mokre liście, ciepła noc i słaby przewiew to gotowy przepis na problemy chorobowe.
W mojej uprawie szklarniowej przy takich upałach podlewanie idzie codziennie wieczorem. Pomidory, papryka, ogórki, fasolka szparagowa i arbuz dostają wodę wtedy, gdy temperatura zaczyna odpuszczać. Rośliny przez noc wyraźnie dochodzą do siebie. Zwijające się liście pomidorów częściowo się prostują, a rano krzaki wyglądają znacznie lepiej niż w najgorętszym momencie dnia.
Woda nie może być lodowata
To ważniejszy szczegół, niż wielu osobom się wydaje. Woda prosto z wodociągu albo zimnej studni może być dla rozgrzanych korzeni dodatkowym stresem. Dlatego dobrze sprawdza się woda odstana w beczce.
Jeśli nie ma deszczówki, można po prostu nalać wodę do beczki rano. W czasie upału do wieczora zdąży się ogrzać. Przy wysokich temperaturach taka woda bywa już ciepła, często powyżej 25–30 stopni, i jest znacznie łagodniejsza dla korzeni niż zimny strumień prosto z kranu.
To szczególnie ważne przy ogórkach i papryce. Ogórek nie lubi gwałtownych skoków temperatury przy korzeniu, a papryka potrafi długo reagować stresem na nierówne warunki.
Ile wody lać pod roślinę?
Nie ma jednej uniwersalnej dawki dla każdego ogrodu, bo znaczenie ma gleba, ściółka, wielkość krzaka, pojemność wodna podłoża, temperatura i przewiew. Ale w czasie ekstremalnych upałów symboliczne „chlapnięcie” konewką nie wystarczy.
W praktyce przy dużych roślinach pod osłonami można przyjąć, że około 5 litrów wody na jedną roślinę dziennie w czasie fali upałów jest realną dawką roboczą. Dotyczy to szczególnie pomidorów, papryki, ogórków, fasolki czy arbuza rosnących w mocno nagrzanej szklarni.
Są jednak odmiany i krzaki, które potrzebują więcej. Bardzo silnie rosnące pomidory koktajlowe, zwłaszcza odmiany tworzące ogromną masę zieloną i liczne grona, mogą w skrajne dni dostać więcej. Przy dużych krzakach typu Barry’s Crazy Cherry dawka rzędu około 15 litrów na roślinę może być uzasadniona, jeśli gleba dobrze przyjmuje wodę i nie stoi błoto.
Najważniejsza zasada: podlewamy głęboko, a nie powierzchniowo. Lepiej nawodnić całą strefę korzeniową niż codziennie moczyć tylko wierzchnią warstwę ziemi.
Zwijające się liście pomidorów to nie zawsze choroba
Przy takich temperaturach pomidory często zwijają liście. To reakcja obronna na upał i utratę wody. Jeżeli liście są zielone, bez plam, bez nalotu, bez czarnych zmian na łodydze, a roślina dalej kwitnie i zawiązuje owoce, nie trzeba od razu zakładać choroby. RHS również wskazuje, że zwijanie liści pomidora może wynikać m.in. ze zmiennych warunków temperaturowych, a nie wyłącznie z infekcji.
W praktyce wygląda to tak: w dzień liście się zwijają, wieczorem roślina dostaje wodę, przez noc odzyskuje turgor i rano część liści wygląda lepiej. Następnego dnia przy kolejnym upale historia się powtarza. To stres, ale niekoniecznie katastrofa.
Niepokoić powinny dopiero dodatkowe objawy: brunatne plamy, żółknięcie, nalot, deformacje młodych liści, więdnięcie mimo mokrej gleby albo zatrzymanie wzrostu.
Nawożenie w upałach: koniec pchania azotu
W takich warunkach łatwo popełnić błąd i próbować „ratować” rośliny mocnym nawozem. Tymczasem pod koniec czerwca i na początku intensywnego owocowania nie chodzi już o budowanie wielkiej masy zielonej. Azot schodzi na dalszy plan.
Pomidory, papryka i ogórki potrzebują teraz przede wszystkim fosforu i potasu. Fosfor wspiera korzenie, kwitnienie i procesy energetyczne rośliny. Potas jest kluczowy dla owoców, gospodarki wodnej, jędrności i odporności na stres.
Naturalnie można używać gnojówki z żywokostu, która jest dobrym nawozem pod warzywa owocujące. Można też korzystać ze skórek banana jako dodatku potasowego, choć nie należy traktować ich jak kompletnego nawozu. Kto nie robi własnych nawozów, powinien w sklepie szukać preparatów, w których azot nie dominuje, a fosfor i potas są wyraźnie istotne w składzie.
Nie nawozimy jednak na przesuszoną glebę. Najpierw woda, potem odżywianie. W czasie upału korzenie są bardziej wrażliwe, więc zbyt mocna dawka nawozu może zaszkodzić szybciej niż w normalnych warunkach.
Tabela: podlewanie warzyw pod osłonami podczas upałów
| Roślina | Co obserwować | Podlewanie w upał | Największy błąd |
|---|---|---|---|
| Pomidor | Zwijanie liści, więdnięcie w południe, pękanie owoców | Głębokie podlewanie przy ziemi, najlepiej rano lub wieczorem po zejściu słońca | Lanie po liściach i nerwowe nawożenie azotem |
| Papryka | Zrzucanie kwiatów, zatrzymanie wzrostu owoców | Regularna wilgotność gleby, bez przesuszania i zalewania | Skoki wilgotności i zimna woda na rozgrzane korzenie |
| Ogórek | Oklapnięte liście, gorzknienie owoców, szybkie przesychanie | Ciepła, odstana woda przy korzeniu, codzienna kontrola gleby | Moczenie liści wieczorem i zbyt mocne roztwory nawozów |
| Fasolka szparagowa | Więdnięcie liści, słabsze kwitnienie | Stała wilgotność podłoża, szczególnie przy kwitnieniu i zawiązywaniu strąków | Dopuszczenie do przesuszenia w czasie kwitnienia |
| Arbuz | Zwijanie liści, zatrzymanie wzrostu owoców | Rzadziej, ale głębiej, ciepłą wodą w strefę korzeni | Płytkie podlewanie bez nawodnienia głębszej warstwy gleby |
Czego nie robić podczas upałów?
Nie zamykaj szklarni „żeby rośliny miały ciepło”. One mają go teraz aż za dużo. Bez przewiewu temperatura i wilgotność mogą dojść do poziomu, który bardziej przypomina saunę niż dobre warunki uprawy.
Nie lej zimnej wody prosto na rozgrzane korzenie, jeśli możesz jej wcześniej odstawić. Nie mocz liści wieczorem. Nie rób oprysków w pełnym słońcu. Nie zwiększaj dawek nawozów tylko dlatego, że roślina wygląda na zmęczoną. Zmęczenie po upale to często nie głód, tylko stres wodno-termiczny.
Nie panikuj też przy zwiniętych liściach pomidora, jeśli poza tym krzak wygląda zdrowo. Przy ekstremalnych temperaturach to normalna reakcja obronna. Ważne, czy roślina regeneruje się po podlaniu i czy nowe przyrosty są zdrowe.
Najważniejsza zasada na najbliższe dni
W czasie tropikalnego żaru w szklarni wygrywa nie ten, kto najwięcej nawozi, ale ten, kto utrzyma równowagę. Przewiew, cieniowanie, ciepła odstana woda, głębokie podlewanie przy ziemi i rozsądne nawożenie fosforowo-potasowe są teraz ważniejsze niż jakikolwiek cudowny preparat.
Jeśli rano nie możesz podlewać, podlej wieczorem po godzinie 20, gdy słońce nie grzeje już bezpośrednio w szklarnię. Użyj odstanej, ogrzanej wody. Daj jej tyle, żeby doszła do korzeni, a nie tylko zwilżyła powierzchnię. W takich dniach rośliny nie potrzebują eksperymentów. Potrzebują chłodniejszego powietrza, stabilnej wilgoci i spokoju.




















Przeczytaj także:
Napar z sałaty rzymskiej wraca jako domowy sposób na sen. Jest jeden ważny haczyk
Czas na zmianę nawożenia pomidorów, papryki i ogórków. Teraz liczy się potas i fosfor
Liście pomidorów zwijają się po upałach. Nie każdy krzak jest chory
Po dusznych nocach sprawdź ogórki. Ten nalot może wejść w kilka dni


