Co siejemy i sadzimy w styczniu? | Kompletna lista warzyw i roślin dla ogrodniczych pasjonatów. Styczeń rozpoczyna nowy sezon uprawowy. | foto. Kamil w Ogrodzie

Co siać i sadzić w styczniu? – Kompleksowa lista na dobry start sezonu

Styczeń to w naszym klimacie środek zimy – za oknem często mróz i śnieg, więc pozornie w ogrodzie panuje zastój. Czy to oznacza, że nie można nic siać ani sadzić w styczniu? Niekoniecznie! Dla zapalonych ogrodników początek roku to właśnie czas na pierwsze wysiewy pod osłonami oraz planowanie nasadzeń. Wprawdzie w gruncie niewiele teraz zasiejemy, ale pod dachem szklarni, w inspekcie czy nawet na parapecie w domu można już rozpocząć uprawę wielu roślin. Dzięki temu uzyskamy silną rozsadę warzyw i kwiatów na wiosnę, a nawet świeże zieleniny do kuchni już za kilka tygodni. Poniżej przedstawiamy chronologiczną listę roślin, które warto siać lub sadzić w styczniu – w podziale na warzywa, owoce, zioła i rośliny ozdobne – oraz sposoby uprawy dostosowane do zimowych warunków. Wszystko uporządkowane i uzupełnione o dodatkowe gatunki, których konkurencja nie wymieniła, aby Twój ogród wyróżniał się różnorodnością!

Dołącz do nas na Facebook-u.

Warzywa wysiewane w styczniu pod osłonami

Większości warzyw nie można o tej porze siać bezpośrednio do gruntu – gleba jest zmarznięta, a krótkie dni nie sprzyjają kiełkowaniu i wzrostowi. Styczniowe wysiewy warzyw skupiają się więc na uprawie pod osłonami: w szklarniach, tunelach foliowych, inspektach lub po prostu na domowym parapecie. Celem jest przygotowanie wczesnej rozsady, którą wiosną (zwykle po 15 maja, gdy minie ryzyko przymrozków) będzie można wysadzić do gruntu lub nieogrzewanego tunelu. Dzięki takiemu przyspieszeniu rośliny zdążą dojrzeć i plonować znacznie wcześniej, niż gdyby wysiać je tradycyjnie wiosną. Oto warzywa, które warto wysiać w styczniu:

  • Papryka (słodka i ostra) – Nasiona papryki potrzebują najwięcej czasu, dlatego już na początku stycznia można wysiać je do małych doniczek lub kuwet w ciepłym pomieszczeniu. Papryki są ciepłolubne: do kiełkowania wymagają temperatury ok. 20–25°C oraz dużo światła. Rozsadę papryki uprawia się w domu lub ogrzewanej szklarni, regularnie zrasza i dba, by siewki nie „wybiegały” (przy niedoborze światła łatwo się wyciągają). Wysiane teraz papryki będą gotowe do przesadzenia do docelowych pojemników lub szklarni w marcu, a pierwsze plony dadzą już wczesnym latem.
  • Bakłażan (oberżyna) – Podobnie jak papryka, bakłażany siejemy na początku stycznia w ciepłym miejscu. Wymagania mają zbliżone: dużo ciepła (około 25°C) i światła. To warzywo o długim okresie wegetacji, więc wczesny siew jest konieczny, by zdążyło zaowocować. Rozsadę bakłażana uprawia się do wiosny w domu, a po ostatnich przymrozkach młode rośliny sadzi pod osłony lub do gruntu w najcieplejszym stanowisku.
  • PomidorW pierwszej połowie stycznia możemy wysiać nasiona pomidorów, ale tylko jeśli planujemy ich uprawę w szklarni lub ogrzewanym tunelu. Tak wczesny siew pozwoli cieszyć się pomidorami już w maju, lecz trzeba pamiętać, że pomidory również wymagają ciepła (20–25°C) i intensywnego doświetlania. Przy ograniczonym dostępie światła dziennego siewki pomidora należy doświetlać lampami typu LED grow, aby się nie osłabiły. Rozsadę pikujemy, gdy siewki wypuszczą pierwsze liście właściwe, i stopniowo przesadzamy do większych pojemników. Do gruntu (lub nieogrzewanego tunelu) pomidory powędrują dopiero w drugiej połowie maja.
  • Ogórek – Ten popularny warzyw również znajduje się wśród styczniowych wysiewów, choć ogórki rosną szybciej niż papryka czy pomidor. Można wysiać je pod koniec stycznia lub na początku lutego do doniczek w ciepłym inspekcie albo domu. Ogórki również są ciepłolubne (minimalna temperatura kiełkowania to ok. 20°C), więc wymagają ogrzewania i światła. Wysiane zimą ogórki przeznaczone są do uprawy szklarniowej – młode sadzonki wysadzamy do ogrzewanego tunelu w marcu. Dzięki temu jeszcze przed latem uzyskamy pierwsze ogórki. Warto wybierać odmiany szklarniowe, odporne na słabsze nasłonecznienie.
  • Fasola szparagowa pod osłony – Choć fasolkę najczęściej sieje się wprost do gruntu w maju, istnieją wczesne odmiany, które można spróbować wysiać pod osłonami w końcu stycznia lub lutym. Dotyczy to głównie karłowych odmian fasoli na strąki. Nasiona umieszczamy pojedynczo w doniczkach z lekkim podłożem i trzymamy w temperaturze ok. 18–20°C. Wschody pojawią się po 10–14 dniach. Rozsadę hartujemy i w kwietniu (przy sprzyjającej pogodzie) sadzimy do tunelu. To nieco mniej typowy pomysł na wcześniejsze zbiory strączków.
  • Fenkuł (koper włoski) – Mało kto pamięta o tym aromatycznym warzywie bulwiastym, a warto wysiać fenkuł już w styczniu. Nasiona fenkułu siejemy płytko do skrzynek lub wielodoniczek, trzymamy w chłodniejszym, jasnym pomieszczeniu (ok. 10–15°C), bo kiełkuje już przy 10°C i nie lubi wysokich temperatur. Wschodów można się spodziewać po 2–3 tygodniach. Rozsadę fenkułu sadzimy (po zahartowaniu) w marcu lub na początku kwietnia pod osłony – do tunelu lub szklarni. Ważne, by wybierać odmiany wczesne, przeznaczone do uprawy przyspieszonej (np. odmiany ‘Solaris’, ‘Rondo’). Fenkuł dobrze znosi chłód, więc nadaje się do najwcześniejszej uprawy.
  • Kapusta wczesnaW ostatnich dniach stycznia można rozpocząć wysiew kapusty głowiastej wczesnej (białej) na rozsadę. Do pojemników z wilgotnym podłożem siejemy po kilka nasion, przysypujemy cienką warstwą ziemi i ustawiamy w miejscu o temp. ok. 15–18°C. W takich warunkach wschody nastąpią nawet po tygodniu. Rozsadę trzymamy w jasnym, raczej chłodnym miejscu, aby się nie wyciągała. W połowie marca siewki kapusty mają zwykle 3–4 listki – to odpowiedni moment, by przesadzić je do szklarni, tunelu lub pod włókninę w ogrodzie. Tak wcześnie wysiana kapusta da zbiory już w maju, dzięki czemu będziemy mogli delektować się młodą kapustką na początku sezonu.
  • KalafiorDruga połowa stycznia to pora na wysiew wczesnych odmian kalafiora. Sposób postępowania jest podobny jak z kapustą: nasiona siejemy do wielodoniczek lub skrzyneczki, w temp. ok. 15–20°C. Kalafior kiełkuje dość szybko, a siewki znoszą niższe temperatury, więc można je dalej uprawiać w chłodniejszej szklarni. Ważne jest dokarmianie rozsad – mniej więcej od lutego, gdy roślinki mają po 1–2 liście właściwe, warto je zasilać delikatnym nawozem wieloskładnikowym (np. biohumusem), aby dobrze rosły, ale nie wybiegały. Rozsadę kalafiora sadzimy do gruntu pod osłonami w połowie marca, a zbiory przewidzimy na przełom maja i czerwca. Pamiętajmy, że wczesne odmiany kalafiorów tworzą mniejsze róże, ale za to szybciej plonują – można je też sadzić nieco gęściej. Przykładowe odmiany wczesne to ‘Maybach’, ‘Speedstar’ czy ‘Beta’.
  • Brokuł – Również brokuły o krótkim okresie wegetacji można wysiewać pod koniec stycznia. Postępujemy podobnie jak z kalafiorem: siejemy do kuwet/doniczek, trzymamy w jasnym, raczej chłodnym miejscu. Brokuł wschodzi w ciągu 7–10 dni. Rozsadę warto wzmocnić przez dokarmianie i hartowanie. W marcu młode rośliny sadzimy do tunelu lub na grządki osłonięte włókniną. Pierwsze róże brokułów z tak wczesnego siewu zbierzemy w maju. Warto dodać, że wczesne brokuły mogą mieć mniejsze główki początkowe, ale za to szybko po zbiorze wydają liczne różyczki boczne.
  • Kapusta brukselska (brukselka) – Choć brukselkę uprawia się głównie z siewu majowego na jesienny zbiór, doświadczalnie można spróbować wysiać kilka nasion już zimą pod osłonami. Jeśli mamy ogrzewany tunel, koniec stycznia to najwcześniejszy możliwy termin. Nasiona brukselki traktujemy jak inne kapustne: siejemy płytko, trzymamy w temperaturze ~18°C do skiełkowania, potem nieco chłodniej. Rozsadę w marcu przesadzamy do gruntu (pod osłoną). Tak wyprzedzona brukselka może pozwoli zebrać pierwsze małe główki już latem – jednak trzeba liczyć się z tym, że to mniej typowa uprawa, a główki mogą nie dorosnąć tak duże jak z późniejszego siewu. Zaletą będzie jednak wcześniejszy smak świeżej brukselki.
  • Por – To jedno z warzyw, które sieje się najwcześniej, bo bardzo wolno rośnie. Już w połowie stycznia warto wysiać nasiona pora, zwłaszcza odmian wczesnych przeznaczonych na letni zbiór. Nasiona wysiewamy do skrzyneczek lub głębokich pojemników (por ma długi korzeń), przykrywamy cienką warstwą podłoża i folią dla utrzymania wilgoci. Optymalna temperatura wschodów to 15–20°C, a pierwsze kiełki pojawią się po około 10–14 dniach. Siewki początkowo wyglądają jak cienka trawka – należy utrzymywać je w jasnym miejscu o temp. ok. 16°C, podlewać z umiarem i ewentualnie zasilać słabym roztworem nawozu, gdy trochę podrosną. Rozsadę pora wysadzamy na miejsce stałe na przełomie marca i kwietnia (do gruntu lub tunelu), gdy ma grubość ołówka. Wysiany w styczniu por osiągnie dojrzałość latem (lipiec), zapewniając wcześniejsze zbiory niż z siewu wiosennego.
  • Seler korzeniowyNa początku stycznia zaczynamy także wysiew selera. To warzywo o bardzo długim okresie wegetacji – od siewu do zbioru bulw mija nawet 5–6 miesięcy – dlatego wczesny wysiew jest kluczowy. Nasiona selera są drobne i długo kiełkują (nawet 3 tygodnie), a do tego najlepiej wschodzą w świetle (nie należy ich mocno przykrywać ziemią). Wysiewamy je do miseczek lub multiplatów z wilgotnym podłożem, lekko wciskając i tylko oprószając powierzchnię piaskiem. Pojemniki ustawiamy w ciepłym miejscu (ok. 20°C) i przykrywamy folią, by utrzymać wilgoć – ale codziennie wietrzymy, by zapobiec pleśni. Gdy siewki wypuszczą pierwsze listki, trzeba je przepikować, zapewniając im przestrzeń. Rozsadę selera przez całą zimę trzymamy w jasnym, umiarkowanie ciepłym pomieszczeniu, podlewamy i dokarmiamy nawozem wieloskładnikowym co 2-3 tygodnie (bardzo pomaga dodatek biohumusu). W drugiej połowie maja młode selery sadzimy do gruntu. Wysiane w styczniu zdążą wykształcić duże, dorodne bulwy jesienią.
  • Seler naciowy – Podobnie jak korzeniowy, seler naciowy również warto wysiać w styczniu, bo potrzebuje wielu tygodni, by osiągnąć stadium sadzonki. Postępujemy tak samo (nasiona na powierzchni, zapewnienie wilgoci i ciepła ~20°C). Rozsadę selera naciowego uprawiamy w domu do maja, następnie hartujemy i sadzimy do gruntu lub tunelu. Wcześnie wysiany seler naciowy da nam chrupiące łodygi już latem, podczas gdy z wiosennego siewu zbiory przesunęłyby się na jesień.
  • Cebula (z nasion) – Standardowo cebulę dymkę sadzi się wiosną, ale można też uprawiać cebulę z nasion, wysiewając je zimą pod osłonami. Pod koniec stycznia wysiewamy nasiona cebuli do skrzynek – najlepiej odmian wczesnych lub takich, które nadają się do długiego przechowywania (popularne odmiany do siewu to m.in. ‘Wolska’, ‘Sochaczewska’). Cebula z nasion kiełkuje w ciągu 10–14 dni w temp. pokojowej. Siewki wymagają dużo światła i raczej chłodniejszego otoczenia (ok. 15°C) po wschodach, by się nie pokładały. Gdy podrosną na 8–10 cm, można je przepikować do osobnych doniczek (lub przerwać, zostawiając co kilka cm). Rozsadę cebuli sadzimy do gruntu w kwietniu. Taki sposób uprawy pozwala uzyskać duże cebule w jednym sezonie (z siewu wprost do gruntu cebula posiana wiosną często daje tylko małe cebulki – dymki – do dalszej uprawy).
  • Pietruszka (z nasion) – Pietruszka korzeniowa kiełkuje wolno i zazwyczaj wysiewa się ją wprost do gruntu wczesną wiosną. Jednak można przyspieszyć zbiory pietruszki na natkę, wysiewając nasiona już pod koniec stycznia do pojemników. Ponieważ korzeń pietruszki źle znosi przesadzanie, ten zabieg wykonujemy ostrożnie – najlepiej siać po kilka nasion do głębokich doniczek torfowych, które potem można wysadzić w całości do grządki. Nasion nie przykrywamy zbyt głęboko, utrzymujemy stale wilgotne podłoże (kiełkowanie trwa 2–3 tygodnie lub dłużej). Siewki trzymamy w temp. ok. 15–18°C. Alternatywą jest uprawa pietruszki naciowej (listkowej) – nasiona odmian na natkę również można wysiać zimą w pojemnikach i uzyskać wczesną zieleninę. Rozsadę (tak korzeniowej, jak i naciowej) hartujemy i sadzimy na miejsce stałe w kwietniu. W ten sposób pierwszą świeżą natką pietruszki będziemy się cieszyć już w maju, dużo wcześniej niż z siewu gruntowego.
  • Karczoch – Mało popularny, ale bardzo ciekawy karczoch zwyczajny to bylina uprawiana często jako roślina jednoroczna (nie zawsze zimuje w naszym klimacie). Ma wyjątkowo długi okres wzrostu – od siewu do pojawienia się pąków kwiatowych (jadanych jako przysmak) mija wiele miesięcy. Dlatego karczochy siejemy jak najwcześniej, najlepiej w styczniu. Nasiona wysiewamy do doniczek z żyznym, przepuszczalnym podłożem, przykrywamy cienko ziemią. Do kiełkowania potrzebują ciepła (około 20°C) i sporej wilgoci. Wschody mogą pojawić się dopiero po 3–4 tygodniach, więc warto uzbroić się w cierpliwość. Siewki karczocha wymagają dużo światła; gdy mają po 2 liście właściwe, pikujemy je do osobnych dużych doniczek. Rozsadę uprawiamy w domu aż do połowy maja, kiedy to zahartowane rośliny sadzi się do gruntu na nasłonecznionej rabacie. Przy starannym nawożeniu i podlewaniu karczochy wysiane w styczniu potrafią wydać pąki kwiatowe już pod koniec lata (sierpień–wrzesień). To o kilka miesięcy wcześniej niż z siewu wiosennego, który zwykle nie zdąży zakwitnąć przed jesienią.

Warzywa korzeniowe ozime – siew wprost do gruntu: W tradycyjnym ujęciu styczeń nie jest czasem siewów na grządce, są jednak wyjątki dla zaawansowanych ogrodników. Jeśli gleba nie jest głęboko zamarznięta i możemy ją delikatnie spulchnić, można pokusić się o ozimy siew niektórych warzyw. Polega to na wysianiu nasion zimą, aby przeszły naturalną stratyfikację chłodem i wzeszły wczesną wiosną. Przykładowe gatunki i sytuacje:

  • Marchew ozima – Istnieją odmiany marchwi przeznaczone do siewu późnojesiennego i zimowego (np. ‘Perfekcja’). W styczniu, podczas odwilży, można wysiać nasiona marchwi w przygotowaną wcześniej bruzdę i okryć agrowłókniną. Nasiona przeleżą w chłodzie, a gdy tylko temperatury wiosną pozwolą – wykiełkują bardzo wcześnie, zapewniając zbiór młodej marchewki nawet miesiąc wcześniej niż z siewu w kwietniu. Trzeba jednak pamiętać, że taka uprawa wymaga doświadczenia: nasiona nie mogą zamoknąć i zgnić, a gleba nie może być nadmiernie zmarznięta.
  • Pasternak, pietruszka – Te warzywa korzeniowe również można siać późną jesienią lub zimą, bo nasiona potrzebują chłodu do przerwania spoczynku. W styczniu możliwy jest siew np. pietruszki wprost do zagonu (o ile nie ma silnego mrozu). Podobnie jak z marchwią, okrywamy zasiew przed ostrą zimą. Wiosną wzejdą wcześniej niż normalnie. W przypadku pietruszki ozimej trzeba jednak brać pod uwagę, że część nasion może nie przetrwać – warto siać nieco gęściej.
  • Czosnek ozimy – Choć czosnku nie siejemy z nasion (tylko sadzimy ząbki), warto tu wspomnieć o tej uprawie. Typowy termin sadzenia czosnku ozimego to październik-listopad, ale jeżeli nie zdążyliśmy, a ziemia w styczniu nie jest zamarznięta, można jeszcze posadzić ząbki czosnku w trakcie łagodnej pogody zimowej. Umieszczamy je na grządce ok. 5–8 cm głęboko, okrywamy słomą lub włókniną. Ząbki przejdą okres chłodu i wiosną szybko wykiełkują. Plon będzie nieco opóźniony względem jesiennego sadzenia, ale wciąż wcześniejszy niż przy wiosennym sadzeniu jarego czosnku. To sposób na uratowanie sytuacji, gdy jesienią zabrakło czasu.

Warzywa do uprawy w chłodnej szklarni (wczesny zbiór)

Osobną grupę stanowią warzywa, które dobrze znoszą chłód i krótkie dni – można je wysiać w styczniu w nieogrzewanej szklarni, tunelu foliowym lub inspekcie. Rośliny te kiełkują w niższych temperaturach i nie potrzebują bardzo dużo światła, by wystartować, za to nie tolerują upałów. Dzięki uprawie zimowej pod osłonami zapewnimy im idealne warunki do powolnego wzrostu, a pierwsze zbiory nowalijek odbędą się wczesną wiosną. Do tej kategorii należą m.in.:

  • SzpinakPod koniec stycznia wysiewamy szpinak wprost do przygotowanych grządek w tunelu lub dużych skrzynek w szklarni. Szpinak to roślina dnia krótkiego – najlepiej rośnie w chłodnych warunkach, gdy temperatury są umiarkowane. Kiełkuje już przy 2–4°C, więc w zimnej szklarni wzejdzie bez problemu (o ile temperatura podłoża przekracza zero). Ważne jednak, by nie przegrzać szklarni, bo powyżej 20°C szpinak szybko wybija w pędy kwiatowe zamiast tworzyć liście. Utrzymujemy więc raczej chłód, wietrzymy w cieplejsze dni. W styczniu i lutym szpinak rośnie powoli z powodu krótkiego dnia – pierwsze młode listki pojawią się po około 2 tygodniach, ale na zbiory „garściami” trzeba poczekać około 6–8 tygodni. W połowie marca powinniśmy móc zebrać już całkiem pokaźne rozetki szpinaku. Taki świeży szpinak z zimowej uprawy świetnie urozmaici wczesnowiosenną kuchnię, gdy brakuje jeszcze innych własnych warzyw. Warto siać odmiany zimujące lub przeznaczone do uprawy pod osłonami.
  • RzodkiewkaStyczeń to również czas na pierwsze wysiewy rzodkiewki pod osłony. W nieogrzewanym tunelu lub inspekcie możemy wysiać nasiona rzutowo lub w rządkach do skrzyni z wilgotną, żyzną ziemią. Rzodkiewka kiełkuje w temp. ok. 4–5°C (optymalnie 8–12°C) – w tunelu zimą takie warunki często panują w ciągu dnia, choć noce są zimne. Dobrze jest okryć zasiew na noc podwójną agrowłókniną. Nasiona skiełkują po 7–10 dniach, ale ze względu na niedobór światła rozwój będzie wolniejszy niż wiosną – pierwsze zgrubienia mogą być gotowe do wyrwania dopiero po 6–7 tygodniach. Warto uzbroić się w cierpliwość, bo smak pierwszej rzodkiewki prosto z własnej szklarni wynagrodzi czekanie! Uwaga: rzodkiewkę w tunelu warto siać równolegle ze szpinakiem – oba warzywa lubią chłód i podobne warunki. Nie należy natomiast łączyć ich uprawy w jednym inspekcie z papryką czy pomidorami, które potrzebują wysokiej temperatury.
  • Sałata masłowa – Wiele odmian wczesnej sałaty znosi temperatury bliskie 0°C, dlatego pod osłonami możemy ją siać już zimą. Najlepiej sprawdzają się popularne masłowe sałaty o szybkim tworzeniu główek (np. odm. ‘Mieszko’, ‘Kajtuś’). W styczniu wysiewamy nasiona sałaty do pojemników w szklarni (lekko przykrywamy ziemią). Kiełkowanie nastąpi w ciągu 7–14 dni, najobficiej w temp. 10–15°C (powyżej 20°C nasiona sałaty mogą w ogóle nie wykiełkować, bo wyższe temperatury indukują stan spoczynku!). Siewki sałaty pikujemy na rozsadniku pod osłonami w rozstawie ok. 5×5 cm, aby swobodnie rosły. W marcu, gdy podrosną i wytworzą 4–5 listków, sadzimy je do gruntu na zagon (można okryć włókniną) lub zostawiamy w tunelu do dalszej wegetacji. Pierwsze jędrne główki sałaty będziemy zbierać już w kwietniu. Dzięki styczniowemu siewowi sałaty uzyskuje się nowalijki znacznie wcześniej niż z tradycyjnego siewu marcowego.
  • Roszponka (rapunka) – To listne warzywo zimowe, wyjątkowo odporne na chłód. Zazwyczaj sieje się je późnym latem i jesienią, by zimowało w gruncie, ale można również siać roszponkę zimą w tunelu lub skrzynkach balkonowych. Nasiona roszponki kiełkują już przy 5°C, a siewki wytrzymują przymrozki do -5°C. W styczniu wysiewamy je gęsto do skrzynki z wilgotnym podłożem i ustawiamy w chłodnym, widnym miejscu (inspekt, balkon przy dodatniej temp. lub chłodna weranda). Wschody następują po ok. 10 dniach. Ważne jest równe utrzymanie wilgotności podłoża, bo drobne siewki łatwo przesychają. Roszponkę uprawianą zimą można zbierać partiami, wycinając całe rozetki liści po 6–8 tygodniach od siewu. Można też zostawić ją do wiosny – przetrwa mrozy pod osłoną śniegu lub włókniny, a w marcu będzie gotowa do zbioru jako jedna z pierwszych zielenin.
  • Rukola (rokietta siewna) – Popularna rukola, o pikantnych listkach używanych do sałatek, również nadaje się do zimowej uprawy pod osłonami. Jej nasiona kiełkują w kilka dni w temperaturze 8–10°C, a młode rośliny tolerują chłody. W styczniu można wysiać rukolę do skrzyneczki w tunelu, lekko przykrywając nasiona ziemią. Trzeba zapewnić umiarkowane podlewanie – rukola nie lubi nadmiaru wilgoci, bo w zastojach wody siewki gniją. Warto też regularnie wietrzyć tunel, by zapobiec pleśni. Pierwsze listki rukoli będą gotowe do ścinania po około 4–6 tygodniach (nieco później niż latem, z uwagi na krótki dzień). Rukola łatwo wybija w pęd kwiatowy przy cieple – dlatego zimowa, chłodna uprawa daje wyjątkowo smaczne i wolniej starzejące się liście.
  • Koper ogrodowy – Choć koper jest rośliną dnia długiego (w lecie szybko kwitnie), można go wysiewać w niewielkich ilościach zimą pod osłonami dla pozyskania świeżego zielonego dodatku do potraw. Nasiona kopru ogrodowego zaczynają kiełkować już przy 3–5°C, jednak robią to wolno – w styczniu w inspekcie wschody mogą trwać nawet 3 tygodnie. Wysiewamy nasiona gęsto do skrzynki, przykrywamy centymetrową warstwą podłoża i utrzymujemy wilgotność. Siewki kopru wymagają dużo światła (inaczej będą wiotkie), więc tunel powinien być w miejscu dobrze nasłonecznionym. Zbyt gęsto rosnący koper można lekko przerwać. Młode, kilkunastocentymetrowe gałązki kopru da się ścinać już w marcu. Warto siać co 2–3 tygodnie kolejne porcje nasion dla ciągłości zbiorów. Uwaga: koperek uprawiany zimą będzie delikatniejszy i niższy niż ten letni, ale za to przedłuży nam sezon na to aromatyczne zioło w kuchni.

Uprawa warzyw w domu zimą – na parapecie i nie tylko

Nie każdy dysponuje szklarnią czy tunelem, ale nawet w mieszkaniu można zimą uprawiać niektóre warzywa w pojemnikach. Co więcej, w warunkach domowych mamy szansę na świeże witaminy już po kilkunastu dniach od siewu, korzystając z tzw. microgreens i pędzenia warzyw. Oto kilka sposobów na warzywny ogródek w środku zimy:

  • Pędzenie cebuli na szczypior – To najprostszy sposób na zbiór własnego warzywa zimą. Wystarczy wziąć kilka zdrowych małych cebul (np. cebulki dymki lub nawet zwykłe kuchenne, które zaczynają kiełkować) i posadzić je do doniczki wypełnionej wilgotną ziemią (można też ustawić cebule na wilgotnej wacie). Doniczkę trzymamy w ciepłym, jasnym miejscu – idealny będzie parapet kuchenny. Już po 2–3 tygodniach zaczną wyrastać soczyście zielone pędy szczypioru. Możemy je ścinać sukcesywnie do kanapek, twarożku czy sałatek. Uprawa jest banalnie prosta: podlewamy, gdy podłoże przeschnie i pilnujemy, by cebule nie zgniły (nadmiar wody w podstawce wylewamy). Dzięki temu sposobowi zapewnimy sobie stały dopływ świeżego szczypiorku przez całą zimę – wystarczy co pewien czas dosadzać kolejne cebulki, gdy poprzednie się wyczerpią.
  • Pietruszka na natkę z korzenia – Podobnie jak cebulę, można pędzić pietruszkę w domu dla uzyskania aromatycznej natki. W tym celu jesienią lub w sklepie kupujemy kilka zdrowych korzeni pietruszki z nienaruszonymi „główkami”. W styczniu sadzimy korzenie pietruszki do doniczki (mogą być ciasno, nawet co 3–4 cm, byle były w pionie) wypełnionej żyznym podłożem. Wierzchołki korzeni (skąd wyrastają liście) powinny lekko wystawać ponad powierzchnię ziemi. Doniczkę ustawiamy w chłodnym pomieszczeniu na około tydzień (pobudzi to korzenie do wytwarzania liści), po czym przenosimy na jaśniejszy, cieplejszy parapet. Korzenie regularnie podlewamy, by miały wilgoć. Już po 3–4 tygodniach zaczną odrastać dorodne zielone liście pietruszki, gotowe do ścinania. W ten sposób w zimie możemy mieć ciągły zapas witaminowej natki prosto z doniczki. Co ważne, pietruszka dobrze rośnie w niższej temperaturze – jeśli mamy chłodne, widne pomieszczenie (np. werandę ~10°C), warto tam ją trzymać, wtedy liście będą krępe i zdrowe.
  • Pędzenie selera, buraka i innych warzyw na zielone liście – Oprócz pietruszki, na parapecie można pędzić także inne warzywa korzeniowe dla młodych listków. Przykładowo: seler korzeniowy po umieszczeniu bulwy w doniczce wypuści aromatyczne liście selera naciowego, które wykorzystamy jak natkę. Podobnie buraki ćwikłowe – posadzone w płaskim pojemniku (częściowo zanurzone w wodzie lub ziemi) zaczną produkować czerwono-zielone liście bogate w witaminy, znane jako boćwina. Nawet korzeń chrzanu umieszczony w wilgotnym piachu puści świeże liście, które można drobno siekać do przyprawiania potraw (mają lekko chrzanowy posmak). Wszystkie te eksperymenty nie wymagają wiele miejsca – można je prowadzić nawet na kuchennym blacie. Pamiętajmy tylko o podlewaniu – pędzone korzenie muszą mieć stały dostęp do wilgoci, ale nie mogą być całkiem zalane wodą (bo zgniją).
  • Kiełki (microgreens) – Prawdziwym witaminowym hitem zimy są kiełki młodych roślin, które z łatwością wyhodujemy w domu bez ziemi. W styczniu, tak jak przez cały rok, możemy uprawiać kiełki w specjalnej kiełkownicy, na wilgotnej watce albo w słoiku. Najpopularniejsze i najsmaczniejsze są: kiełki rzodkiewki (lekko pikantne), kiełki brokuła (łagodne, a przy tym to prawdziwa bomba sulforafanu wspierającego zdrowie), kiełki lucerny (alfalfa), soi mung czy soczewicy. Kupujemy w sklepie ogrodniczym opakowanie nasion na kiełki (są specjalnie selekcjonowane, by były wolne od chemii i dobrze kiełkowały). Jak to zrobić? Przykładowo w słoiku: wsypujemy 1–2 łyżki stołowe nasion, zalewamy letnią przegotowaną wodą na 8 godzin, potem odlewamy wodę, a słoik zakrywamy gazą i stawiamy do góry dnem pod kątem, by resztki wody ściekały. Przepłukujemy nasiona 2 razy dziennie, za każdym razem odlewając wodę. Już po 4–7 dniach słoik wypełni się gotowymi kiełkami. Nadają się one do bezpośredniego spożycia – na surowo jako dodatek do kanapek, sałatek, dań orientalnych. Można je przechować w lodówce (do tygodnia), ale najlepiej jeść świeże. To prawdziwa bomba witamin i enzymów w środku zimy, która smakuje i wspomaga odporność. Uprawa kiełków jest dziecinnie prosta, a satysfakcja – ogromna.
  • Rzeżucha – Choć rzeżucha (pieprzyca siewna) kojarzy się z ozdobą wielkanocną, nic nie stoi na przeszkodzie, by wysiewać ją przez całą zimę dla zdrowych, ostrych w smaku kiełków. W styczniu rzeżucha rośnie doskonale na kuchennym parapecie. Do uprawy nie potrzebuje ziemi – nasiona wystarczy rozsypać gęsto na wilgotnej watce rozłożonej na talerzyku lub w plastikowym pojemniku, postawić w ciepłym miejscu (powyżej 20°C) i pilnować, by podłoże nie wyschło (codziennie zraszamy je wodą). Już po 5–7 dniach wykiełkowana rzeżucha osiąga 5 cm wysokości i nadaje się do ścinania nożyczkami. Jej intensywnie zielone listki są bogate w witaminy (A, C, K) i mikroelementy, stanowią świetny dodatek do twarożku, jajek czy sałatek. Uwaga: w chłodniejszych mieszkaniach rzeżucha rośnie wolniej i może gorzej wschodzić, dlatego dobrze zapewnić jej temperaturę pokojową. Ważne jest też płukanie podłoża, jeśli używamy ligniny lub waty – stojąca woda może powodować pleśń. Najlepiej na spodzie pojemnika ułożyć warstwę gazy, na to watę – dzięki temu woda będzie równiej rozprowadzona. Rzeżuchę można wysiewać sukcesywnie co kilka dni, aby mieć ciągły zapas świeżych kiełków.

Jak widać, uprawa warzyw na parapecie w styczniu to głównie uzyskiwanie świeżej zieleniny i kiełków. Dzięki tym prostym metodom nawet zimą możemy uzupełnić dietę w witaminy z własnej „mini-uprawy”. To także świetny sposób na zachowanie ciągłości ogrodniczych działań, gdy za oknem śnieg – odrobina zieleni w doniczce cieszy oczy i podniebienie.

Zioła wysiewane i uprawiane w styczniu

Zioła to kolejna grupa roślin, o której nie warto zapominać zimą. Wiele aromatycznych ziół możemy uprawiać w domu przez cały rok – część z nich świetnie rośnie z siewu, inne łatwiej kupić jako sadzonki w sklepie (np. mięta, rozmaryn) i po prostu uprawiać na kuchennym parapecie. Skupmy się jednak na tym, jakie zioła warto wysiać już w styczniu, zwłaszcza jeśli chcemy uzyskać latem dorodne rośliny na ziołowej rabacie lub balkonie.

  • Bazylia – To wprawdzie zioło jednoroczne i ciepłolubne, ale doskonale nadaje się do uprawy w domu zimą. Możemy wysiać nasiona bazylii do doniczki z lekką, przepuszczalną ziemią (nasion nie przysypujemy głęboko, wystarczy wciskać je w podłoże). Doniczkę trzymamy w ciepłym miejscu (20–25°C) i dbamy o stałą wilgotność (można nakryć folią z dziurkami, by utrzymać mikroklimat do wschodów). Bazylia wschodzi po 7–10 dniach. Siewki wymagają bardzo dużo światła – zimą najlepiej ustawić je na południowym oknie lub doświetlać lampą, inaczej będą wiotkie. Warto wysiewać nasiona gęściej i później przepikować młode roślinki po 2–3 do większych doniczek. Już po około 6–8 tygodniach od siewu bazylia wyrośnie na krzaczki o wysokości 10–15 cm, z których można obrywać pierwsze listki. Uprawiana w styczniu bazylia da nam zbiory przez całą wiosnę (o ile zapewnimy jej ciepło >18°C i brak przeciągów). Dodatkowym plusem jest to, że w maju takie wyhodowane w domu sadzonki bazylii możemy wysadzić na balkon lub do ogrodu – będą znacznie silniejsze niż rośliny ze sklepu. Uwaga: bazylia jest bardzo wrażliwa na zimno – podczas wietrzenia pomieszczeń nie narażajmy jej na mroźne powietrze.
  • Oregano (lebiodka)Wieloletnie zioła śródziemnomorskie, takie jak oregano, majeranek czy tymianek, mają drobne nasiona i dość wolno rosną w pierwszych tygodniach. Dlatego styczeń to dobry moment na ich wysiew. Nasiona oregano wysiewamy powierzchniowo do miseczki z piaskowo-torfowym podłożem – nie przykrywamy ziemią, tylko lekko dociskamy i zraszamy wodą. Całość warto nakryć przezroczystą pokrywką lub folią, żeby utrzymać wilgotność. Oregano kiełkuje w temperaturze 18–20°C po 10–14 dniach. Siewki są bardzo drobne, wymagają dużo światła (inaczej się wyciągną). Gdy troszkę podrosną, pikujemy oregano kępkami (po kilka siewek) do małych doniczek. W domu rośnie dość powoli, ale systematycznie – należy je umiarkowanie podlewać i zapewnić dużo słońca. Do lata wyhodujemy z nasion dorodne kępki przyprawowej lebiodki, które latem można wysadzić do gruntu lub wystawić w doniczkach na balkon. Świeże listki oregano wyhodowanego zimą wykorzystamy oczywiście już wiosną do potraw (np. włoskich dań czy zup). Podobnie jak oregano, w styczniu można wysiać macierzankę (tymianek) – proces przebiega analogicznie, też ma maleńkie nasiona i rośnie wolno. Zaletą tak wczesnego siewu jest to, że rośliny zakwitną latem i jesienią będą już na tyle silne, by łatwiej przetrwać kolejną zimę w ogrodzie.
  • Kolendra siewna – To jednoroczne zioło lubiące chłodniejszy klimat (inaczej niż bazylia). Kolendrę można siać zimą w domu, ale uprawia się ją raczej dla zielonych liści niż nasion (bo do wydania nasion potrzebuje pełnego lata i długiego dnia). Wysiewamy nasiona kolendry (są dość duże) po 2–3 sztuki do doniczek z uniwersalnym podłożem, przykrywamy warstwą ziemi o grubości ok. 0,5–1 cm. Doniczki stawiamy w miejscu o temp. 15–18°C – kolendra nie potrzebuje aż tak wysokiej temperatury jak bazylia, wręcz lepiej rośnie w lekkim chłodzie i przy wyższej wilgotności powietrza. Kiełkowanie trwa 10–14 dni. Gdy siewki osiągną wysokość ok. 5 cm, warto je przerwać, zostawiając najsilniejszą w doniczce lub przesadzić do osobnych pojemników. Kolendra lubi słońce, ale zbyt wysoka temperatura i suche powietrze mogą sprawić, że szybko zakwitnie (co w uprawie na natkę jest niepożądane). Dlatego dobrze rośnie np. na chłodniejszym parapecie w sypialni czy werandzie. Liście kolendry można zacząć ścinać już po około 6 tygodniach od siewu – najlepiej odrywać zewnętrzne listki, zostawiając stożek wzrostu, wtedy roślina się rozkrzewi i będzie dawać natkę przez dłuższy czas. Świeża kolendra jest niezastąpiona w kuchni azjatyckiej czy meksykańskiej, więc warto mieć ją pod ręką. W maju nasze domowe sadzonki kolendry można też wysadzić do ogródka ziołowego, gdzie latem zakwitną i wydadzą aromatyczne nasiona.
  • MajeranekMajeranek ogrodowy to popularne jednoroczne zioło, które wprawdzie sieje się zwykle wprost do gruntu w maju, ale można zacząć wcześniej w domu. Wysiew w styczniu pozwoli nam cieszyć się świeżym majerankiem już wiosną na parapecie, a także da większe rośliny do wysadzenia na rabatę ziołową w maju. Nasiona majeranku są drobne – wysiewamy je na powierzchnię ziemi w niewielkiej doniczce, lekko dociskamy i zraszamy. Trzymamy w ciepłym miejscu (20°C); kiełkowanie trwa zwykle 7–10 dni. Siewki po wzejściu przenosimy w jasne, ale nie przegrzane miejsce (majeranek lubi umiarkowane ciepło). Gdy podrosną na 3–4 cm, pikujemy je – najlepiej małymi kępkami – do kilku doniczek, dzięki czemu uzyskamy gęstsze kępki zioła. Majeranek wymaga stałej, lecz umiarkowanej wilgoci – nie można go ani przesuszyć, ani przelać. Pierwsze listki można skubać już w 6–8 tygodni po siewie. W domu warto go prowadzić w temp. poniżej 20°C, bo w zbyt ciepłych warunkach i słabym świetle może się wyciągać. Od wiosny zahartowane sadzonki przenosimy do ogrodu – tam osiągną pełnię aromatu.
  • Szałwia lekarska – To wieloletnie zioło o ozdobnych srebrzystych liściach i pięknych fioletowych kwiatach. Szałwię można rozmnażać przez sadzonki, ale z powodzeniem też przez wysiew nasion, który warto zrobić zimą. Nasiona szałwii są średniej wielkości; siejemy je w styczniu do skrzyneczki z lekkim podłożem, przykrywając 0,5 cm warstwą ziemi. W temperaturze pokojowej (18–22°C) wschody pojawią się już po tygodniu. Siewki szałwii rosną dość szybko – gdy mają po kilka cm wysokości i po 2 pary liści, pikujemy je do osobnych doniczek. Umieszczamy je w możliwie jasnym miejscu (szałwia lubi słońce). Rośliny rosnące od stycznia zdążą do maja osiągnąć kilkanaście centymetrów wysokości, rozkrzewić się i wytworzyć mocne korzenie. Dzięki temu po wysadzeniu na rabatę ziołową latem często zakwitają już w pierwszym roku uprawy (normalnie szałwia z siewu wiosennego kwitnie dopiero w kolejnym sezonie). Uprawiając szałwię zimą w domu, pamiętajmy o umiarkowanym podlewaniu i wietrzeniu pomieszczenia – w zatęchłym, wilgotnym powietrzu zioła mogą być atakowane przez pleśń.
  • Lawenda – To ceniona roślina przyprawowa i lecznicza (choć częściej traktowana jako ozdobna). Nasiona lawendy wąskolistnej kiełkują powoli i często nierównomiernie, bo wymagają stratyfikacji chłodnej. Dlatego jeżeli chcemy wyprodukować własne sadzonki lawendy z nasion, powinniśmy zacząć w styczniu. Jak to zrobić? Najlepiej wysiać nasiona do wilgotnego piasku lub na zwilżoną watkę ułożoną na talerzyku, a następnie całość wstawić do lodówki (temperatura 1–5°C) na okres około 4–6 tygodni. Ten zabieg naśladuje zimowe warunki i przełamuje uśpienie nasion. Po tym czasie nasiona wysiewamy do doniczek z ziemią (lekko je przysypujemy) i przenosimy do ciepłego miejsca (~20°C). Kiełkowanie może jeszcze trochę potrwać – pierwsze siewki lawendy często pojawiają się dopiero po 3–4 tygodniach od wyjęcia z chłodu. Gdy wzejdą, ustawiamy je w jasnym, umiarkowanie ciepłym miejscu (15–18°C). Młode lawendy dość szybko tworzą listki – gdy osiągną wysokość ~5 cm, pikujemy każdą siewkę do osobnego małego kubeczka, żeby się rozkrzewiła. W domu uprawiamy je do lata, niezbyt obficie podlewając (lawenda nie lubi nadmiaru wody). Latem wynosimy sadzonki na dwór, pozwalając im się zaaklimatyzować. Jesienią prawdopodobnie nie zakwitną jeszcze, ale za to solidnie się ukorzenią i dobrze przezimują (najlepiej w chłodnym pomieszczeniu lub zadołowane w ogródku). W kolejnym roku od wiosny będą już pełnowartościowymi krzaczkami, obsypanymi kwiatami. Wyhodowanie lawendy z nasion to proces rozciągnięty w czasie, ale styczniowy start daje największą szansę na sukces.

Podsumowując, w styczniu siejemy głównie te zioła, które mają długi cykl rozwojowy albo które chcemy wcześniej wykorzystać w kuchni. Bazylia, majeranek czy kolendra zapewnią nam świeży zbiór listków za kilka tygodni, a oregano, tymianek, szałwia czy lawenda – dzięki wczesnemu startowi – zdążą się dobrze rozrosnąć przed latem i część z nich zakwitnie już w pierwszym roku. Większość ziół doskonale czuje się na domowym parapecie zimą, o ile damy im dużo światła (naturalnego lub doświetlania) i w miarę stałe warunki (bez dużych wahań temperatury). Dzięki styczniowym wysiewom ziół nie tylko zyskamy satysfakcję z własnej hodowli od nasionka, ale też zaoszczędzimy – sadzonki ziół w centrach ogrodniczych bywają drogie, a my będziemy mieli ich pod dostatkiem z domowej produkcji.

Kwiaty jednoroczne i ozdobne do wysiewu w styczniu

Miłośnicy kwiatów również mają w styczniu co robić. To właśnie teraz zaczynamy wysiew wielu roślin ozdobnych o długim okresie wegetacji, zwłaszcza jednorocznych kwiatów letnich, które chcemy podziwiać w pełnym rozkwicie już od wczesnej wiosny. Wśród ogrodników krąży nawet pojęcie „piątki szklarniowej” – to pięć gatunków jednorocznych kwiatów, które wysiane w styczniu, zakwitną już w maju, podczas gdy normalnie siane wiosną – dopiero latem. Do tej „wielkiej piątki” należą:

  • Begonia stale kwitnąca (Begonia semperflorens) – drobna begonia o błyszczących liściach i mnóstwie drobnych kwiatków,
  • Lobelia przylądkowa (Lobelia erinus) – niska roślina o drobnych niebieskich, białych lub fioletowych kwiatkach, idealna na obwódki i do skrzynek,
  • Petunia ogrodowa (Petunia × hybrida) – popularna petunia o dzwonkowatych kwiatach (różne kolory), w tym odmiany zwisające (surfinie),
  • Szałwia błyszcząca (Salvia splendens) – efektowna roślina rabatowa o intensywnie czerwonych (czasem fioletowych lub białych) kwiatostanach przypominających płonące pochodnie,
  • Żeniszek meksykański (Ageratum houstonianum) – jednorocznik o puszystych kwiatach, zwykle niebieskich, zebranych w gęste baldachy, świetny na obwódki.

Wymienione wyżej gatunki naprawdę warto wysiać już w styczniu lub na początku lutego, by móc cieszyć się ich kwiatami jak najwcześniej. Poza tą piątką, w styczniu wysiewamy także nasiona innych roślin ozdobnych jednorocznych i wieloletnich, zwłaszcza tych, które: albo potrzebują długiego czasu na wzrost, albo lepiej kiełkują po chłodnym okresie (zimowe wysiewy to dla nich stratyfikacja). Poniżej przedstawiamy listę popularnych kwiatów do siewu w styczniu oraz kilka mniej oczywistych propozycji, by Twój ogród wyróżniał się bogactwem gatunków:

  • Pelargonia rabatowa i bluszczolistna (Pelargonium × hortorum i Pelargonium peltatum) – Pelargonie to ulubione kwiaty balkonowe, które zazwyczaj kupuje się jako gotowe sadzonki w maju. Jednak siew nasion pelargonii w styczniu pozwala samodzielnie wyhodować dużo więcej sadzonek, często w ciekawych kolorach niedostępnych w sklepach. Nasiona pelargonii są dość duże i twarde – przed siewem warto je namoczyć przez dobę w letniej wodzie, co przyspieszy kiełkowanie. Siejemy je pod koniec stycznia (lub na początku lutego) do kuwet wypełnionych lekkim podłożem (np. ziemia do kwiatów z dodatkiem perlitu). Nasiona przysypujemy cienką warstwą piasku lub bardzo drobnej ziemi. Skrzynkę nakrywamy folią z dziurkami. Optymalna temperatura wschodów to 20–22°C, a pierwsze kiełki pojawiają się po 7–10 dniach (czasem do 14 dni). Gdy siewki mają po 2 liście właściwe, pikujemy je ostrożnie pojedynczo do małych doniczek. Pelargonie bardzo lubią słońce – już rozsadę staramy się trzymać w najjaśniejszym możliwym miejscu (ewentualnie doświetlamy). W ciągu zimy przesadzamy je stopniowo do coraz większych doniczek, by miały miejsce na korzenie. Do gruntu lub skrzynek balkonowych trafią dopiero po 15 maja, bo są wrażliwe na mróz. Do tego czasu powinny już ładnie się rozkrzewić. Prawdopodobnie pierwsze pąki kwiatowe pojawią się u nich jeszcze w domu, w maju, bo pelargonie wysiane w styczniu mogą zakwitnąć po około 4 miesiącach uprawy. To wspaniała satysfakcja zobaczyć własnoręcznie wyhodowane kolorowe kwiaty pelargonii na balkonie!
  • Heliotrop peruwiański (Heliotropium arborescens, zwany też peruwiańskim) – Ta nieco staroświecka roślina rabatowa o przepięknym waniliowym zapachu drobnych fioletowych kwiatów ma długi okres kiełkowania i wzrostu. Dlatego heliotrop wysiewamy jak najwcześniej – najlepiej na początku stycznia. Jego nasiona mają pewną szczególną cechę: lepiej kiełkują po przechłodzeniu. Warto zatem przed siewem poddać nasiona tygodniowej stratyfikacji w lodówce (np. zawijając je w wilgotny papier i trzymając w temp. 2–5°C przez 7–10 dni). Po takim zabiegu wysiewamy je do skrzyneczki z ziemią, nie za gęsto, lekko dociskamy do podłoża (można tylko minimalnie przysypać piaskiem). Zapewniamy im temp. około 20–22°C. Heliotrop kiełkuje dość nierównomiernie i wolno – pierwsze siewki mogą wyjść po 2–3 tygodniach, ale kolejne nawet po miesiącu. Trzeba więc uzbroić się w cierpliwość, utrzymując stale lekko wilgotne podłoże. Gdy tylko siewki ukażą liście, ustawiamy pojemnik w bardzo jasnym miejscu (inaczej się wyciągną). W fazie 2 liści pikujemy je do doniczek. Heliotrop lubi umiarkowane temperatury podczas wzrostu (18–20°C) – w zbyt wysokiej może chorować. Pod koniec maja sadzimy rozsady do gruntu lub skrzynek. Zakwita zwykle dopiero w lipcu, ale wysiany w styczniu – zdąży bujnie zakwitnąć i pachnieć aż do jesieni. Gdybyśmy wysiali go dopiero w marcu, mógłby nie zdążyć w pełni rozwinąć kwiatów przed końcem lata.
  • Begonia stale kwitnąca – Wspomniana już w „piątce szklarniowej” begonia jest klasykiem rabat cienistych i doniczek. Jej nasiona są bardzo drobne jak pył (często sprzedawane jako otoczkowane dla ułatwienia siewu). Begonie wysiewamy już na początku stycznia, bo od siewu do kwitnienia mijają około 5 miesięcy. Nasion nie przykrywamy ziemią (potrzebują światła do kiełkowania) – wystarczy równomiernie rozrzucić je na powierzchni wilgotnego podłoża i delikatnie przyklepać. Pojemnik nakrywamy szybą lub folią, by utrzymać wilgotność. Trzymamy w miejscu ciepłym (25°C to idealna temp. do wschodów begonii). Kiełkowanie trwa 2–3 tygodnie. Siewki begonii są mikroskopijne, wymagają ostrożności przy podlewaniu (najlepiej podlewać je od dołu przez zanurzenie pojemnika w wodzie, albo spryskiwać mgiełką, żeby ich nie wybić z podłoża). Kiedy pojawią się pierwsze listki, stopniowo przyzwyczajamy je do niższej temp. (begonie lubią ok. 18–20°C podczas dalszej uprawy) i pikujemy – najlepiej przy użyciu patyczka, umieszczając po 1–2 siewki do małych doniczek lub multiplatów. Rozsadę begonii często trzeba pikować dwukrotnie: pierwszy raz z siewki do małych komórek, a po kolejnych paru tygodniach do większych palet/doniczek, bo rosną sukcesywnie. Begonie stale kwitnące nie lubią silnego słońca podczas wzrostu – najlepiej uprawiać je w miejscu z rozproszonym światłem. W drugiej połowie maja sadzonki będą gotowe do wysadzenia na rabaty i do skrzynek. Zaczną wtedy niemal od razu kwitnąć i nie przestaną aż do przymrozków. Wysiłek włożony zimą w produkcję rozsady wynagrodzą nam piękne kobierce kwiatów latem.
  • Lobelia przylądkowa – Jej nasiona są podobnie drobne jak u begonii. Wysiewamy lobelię w styczniu lub lutym, rzutowo na tackę z ziemią, nie przykrywając nasion podłożem (tylko lekko dociskamy). Kiełkowanie trwa ok. 2 tygodnie w temp. 20°C. Siewki lobelii są tak gęste i drobne, że pikujemy je „kępkami” – nabieramy patyczkiem grupkę 5–10 siewek i umieszczamy razem w jednej małej doniczce. Dzięki temu później uzyskamy ładne, zwarte kępy kwiatów. Lobelia wschodzi i rośnie lepiej, gdy noce są chłodne (ok. 15°C). W domu starajmy się zapewnić jej dużo światła i niezbyt wysoką temperaturę, a będzie zdrowo rosła. W drugiej połowie maja sadzimy całe te kępki na miejsce stałe – odległość co 15 cm. Zakwita wcześnie, bo już w czerwcu, i kwitnie do jesieni. Styczniowy siew zapewni nam długie kaskady niebieskich (lub białych) kwiatów nawet o miesiąc wcześniej, niż gdybyśmy czekali z siewem do marca.
  • Petunia i surfiniaNasiona petunii są równie drobne jak u lobelii – wysiew w styczniu wygląda tak samo: powierzchniowo, pod szybkę, w ciepłe miejsce (~22°C). Wschody pojawią się po ok. 10–14 dniach. Siewki petunii pikujemy pojedynczo do palet, gdy tylko da się je uchwycić (2–3 tygodnie od skiełkowania). Petunie wymagają bardzo dużo światła – zimą konieczne może być doświetlanie, inaczej rośliny będą słabe. Warto też utrzymywać dość suchy mikroklimat wokół nich i wietrzyć pomieszczenie – petunie są podatne na zgorzel siewek przy nadmiarze wilgoci (gdy młode rośliny nagle się przewracają i gniją przy ziemi). Zapobiega temu umiarkowane podlewanie i przewiew. Rozsadę rosnącą już w osobnych doniczkach dobrze jest kilkukrotnie uszczyknąć (czyli przyciąć wierzchołki), aby się ładnie rozkrzewiła. W maju sadzonki mają często po kilkanaście cm i zaczynają tworzyć pąki. Wysadzamy je do skrzynek balkonowych lub na rabaty po połowie maja. Kwitną od czerwca do pierwszych przymrozków. Petunie z tak wczesnego siewu (styczeń) są w stanie stworzyć prawdziwe kwiatowe kaskady już na początku lata – podczas gdy siew lutowy czy marcowy da pełnię kwitnienia dopiero pod koniec lipca. Surfinie (zwisające odmiany petunii) generalnie nie mnoży się z nasion (to zazwyczaj sterylne mieszańce mnożone przez sadzonki pędowe), ale w handlu bywają nasiona tzw. petunii kaskadowych – uprawiamy je identycznie jak zwykłe petunie.
  • Szałwia błyszcząca – Nasiona szałwii są nieco większe od petunii, łatwiejsze w siewie. Wysiewamy szałwię w styczniu do pojemnika z ziemią, przysypując nasiona cienką warstwą podłoża (mniej więcej 2-krotność grubości nasiona). W temperaturze 16–20°C szałwia wschodzi szybko, po około tygodniu. Jeżeli nie zdążymy w styczniu, można siać ją także na początku lutego – nadal zakwitnie wcześnie. Siewki rosną dość żwawo – po pojawieniu się pierwszej pary liści właściwych pikujemy je do multiplatów. Szałwia błyszcząca nie jest bardzo wymagająca co do światła, ale oczywiście im jaśniejsze stanowisko, tym lepiej wybarwiają się później liście i kwiaty. Ciekawostka: można stopniować siewy szałwii – np. część nasion wysiać w styczniu, część w lutym, a część w marcu. Otrzymamy wtedy rozsady kwitnące kolejno: te styczniowe już w maju, lutowe w czerwcu, marcowe w lipcu. Pozwoli nam to utrzymać rabatę w pełnym kwiatowym blasku przez całe lato, bo świeżo kwitnące rośliny będą zastępować te przekwitające. Szałwia wysiana zimą zazwyczaj zaczyna kwitnąć pod koniec wiosny i nie przestaje do jesieni. Jest dość odporna na warunki, jedynie w okresie produkcji rozsady uważajmy na nadmiar wilgoci w glebie, żeby nie dopuścić do gnicia korzeni.
  • Żeniszek meksykański – Wysiew od stycznia do połowy lutego jest dla tej rośliny najkorzystniejszy. Nasiona żeniszka są drobniutkie; wysiewamy je powierzchniowo, tylko lekko mieszając z wierzchnią warstwą piasku. Do kiełkowania żeniszek potrzebuje światła, więc lepiej go nie zasypywać. W temperaturze 15–18°C pierwsze siewki mogą pokazać się już po 5–7 dniach (to dość szybko!). Co ciekawe, żeniszek nie wymaga wysokiej temperatury – dobrze rośnie w chłodniejszym inspekcie. Możemy go więc siać w szklarni nieogrzewanej już na przełomie stycznia i lutego, wtedy po prostu wschody pojawią się nieco później, gdy trafi się kilka cieplejszych dni. Po wykiełkowaniu roślinki pikujemy i dalej uprawiamy w warunkach 12–15°C, dzięki czemu będą krępe. Żeniszek nie lubi przesuszenia – pamiętajmy o regularnym podlewaniu, ale dawkujmy wodę umiarkowanie (ziemia wilgotna, nie mokra). Sadzonki sadzimy do gruntu w drugiej połowie maja. Zakwitają szybko, często już na początku czerwca, tworząc urocze niebieskie dywaniki. Im wcześniej wysiane, tym szybciej i obficiej kwitną – dlatego styczniowy siew daje najlepsze wyniki.
  • Aksamitki, cynie i inne szybko rosnące kwiaty jednoroczne – Gatunki o krótszym okresie wegetacji (takie jak aksamitka, kosmos, słonecznik, dimorfoteka, nagietek, czarnuszka i wiele innych uprawianych z siewu wprost do gruntu) zazwyczaj siejemy dopiero wiosną, bo wysiane zbyt wcześnie w domu wybujałyby przed czasem. Nie ma sensu w styczniu wysiewać wszystkiego – młode siewki niektórych roślin (np. aksamitki) potrzebują dużo światła i szybko rosną, więc czekamy z nimi do marca, bo w zimie nie stworzymy im idealnych warunków. Jeśli jednak bardzo chcemy przyspieszyć kwitnienie np. ukochanych cynii czy astrów, możemy spróbować mini-wysiewu w końcu stycznia: wysiać dosłownie kilka nasion danego gatunku do małej doniczki i intensywnie doświetlać. Taka zabawa pozwoli otrzymać pojedyncze kwitnące rośliny wcześniej (np. cynie kwitnące już w czerwcu zamiast lipca), ale nie jest to ekonomicznie uzasadnione w większej skali – lepiej skupić się na gatunkach, które naprawdę tego potrzebują ze względu na długi rozwój (jak wymienione we wcześniejszej liście).
  • Koleus (pokrzywka ozdobna)Koleus Blumego, znany jako pokrzywka, to popularna roślina o barwnych liściach. Choć wielu ogrodników kupuje gotowe sadzonki wiosną, koleusy łatwo wyhodować z nasion, jeśli zrobimy to wcześnie. Wysiewamy nasiona koleusa w styczniu do wilgotnego podłoża, nie przysypując ich ziemią (są malutkie). Kiełkowanie następuje po około 10–14 dniach w temp. 20–22°C. Siewki rosną umiarkowanie szybko – w fazie 2–3 liści pikujemy je do doniczek. Koleus lubi ciepło i półcień – podczas produkcji rozsady staramy się zapewnić temp. min. 18°C i niezbyt ostre słońce (zbyt silne światło może przypalić delikatne listki). Ważne: już młode rośliny zaczynają wybarwiać liście – warto wiedzieć, że barwy koleusów lepiej się wyrażają przy pewnej dawce promieni słonecznych, ale bez przesady. Nasze styczniowe koleusy będą już ładnie wybarwione w maju, kiedy to wysadzimy je do skrzynek lub na rabaty. Pewnie też spróbują zakwitnąć latem (mają niepozorne kwiatki na szpiczastych kłosach) – te kwiatostany najlepiej usuwać, by roślina lepiej się krzewiła i piękniej listniała. Plusem siania koleusów samemu jest możliwość zdobycia ciekawych odmian z mieszanki nasion – liście mogą być zielono-różowe, purpurowo-żółte, nakrapiane, o różnych kształtach. To czyni nasz kwietnik bardziej oryginalnym niż u sąsiada.
  • Goździki ogrodowe (np. goździk Szabo) – W styczniu warto pomyśleć także o kwiatach dwuletnich lub bylinach, które mogą zakwitnąć w pierwszym roku przy bardzo wczesnym siewie. Przykładem są szlachetne goździki ogrodowe, tzw. goździki Szabo (Dianthus caryophyllus Chabaud) – odmiana goździka o pięknych, dużych kwiatach, która normalnie potrzebuje chłodu zimy, by zakwitnąć następnego roku. Ale ogrodnicy opracowali sposób, by zakwitł latem w tym samym roku: trzeba wysiać go już w styczniu. Wysiewamy nasiona goździka do pojemnika z przepuszczalną ziemią, przykrywamy 0,5 cm warstwą podłoża. W temperaturze pokojowej wschody nastąpią po ok. 10 dniach. Siewki goździków dość dobrze radzą sobie w warunkach zimowych, byle zapewnić im światło. Gdy mają po ok. 2 pary liści, pikujemy je do doniczek lub palet (pojedynczo). Uprawiamy w dość chłodnym miejscu – np. weranda 12–15°C (w takich warunkach będą krępe). W kwietniu warto wynosić je w ciągu dnia na zewnątrz (hartować), a w maju wysadzić do gruntu. Goździki Szabo wysiane w styczniu potrafią zacząć kwitnąć już w lipcu i kwitną do jesieni, podczas gdy siane w marcu mogłyby nie zdążyć przed jesiennymi chłodami. Podobnie można spróbować z innymi bylinami i dwuletnimi: np. bratki (fiołki ogrodowe) – zazwyczaj sieje się je latem i zakwitają w kolejnym wiosennym sezonie, ale jeśli wysiejemy odmiany wielkokwiatowe w styczniu w ciepłym inspekcie, to istnieje szansa, że część z nich zakwitnie już pod koniec lata tego samego roku. Nie jest to standardowa praktyka, bo bratki lubią naturalny chłód w okresie wschodów, niemniej warto o niej wspomnieć jako ciekawostce dla ambitnych.
  • Kwiaty jednoroczne wysiewane zimą do gruntu (stratyfikacja) – Ciekawym zagadnieniem jest wysiew niektórych nasion kwiatów wprost do gruntu lub na rozsadnik zimą, aby przeleżały do wiosny. Ta metoda dotyczy roślin, których nasiona potrzebują przechłodzenia lub bardzo wczesnego startu. Możemy w styczniu (jeśli pogoda pozwoli) wysiać np.: mak polny, chaber bławatek, czarnuszkę damasceńską, godecję (klarkię), łubin jednoroczny czy smagliczkę nadmorską – ich nasiona spoczywające w zimnej glebie wykiełkują od razu wczesną wiosną. Da to efekt wcześniejszego kwitnienia – np. maczki zakwitną już w maju, chabry również tuż po nich. Podobnie można postąpić z bylinami mrozoodpornymi: np. wysiać na przełomie stycznia i lutego do pojemników na dworze nasiona ostróżek, rudbekii, przegorzanu, jeżówki, szarotki, dziewanny i wielu innych bylin, które wymagają stratyfikacji. One naturalnie przejdą zimno, a wiosną wykiełkują. To sposób często stosowany w szkółkach bylin – nasiona wysiewa się zimą na zagonie i przykrywa ściółką śniegową lub włókniną, a w marcu-kwietniu widać już młode roślinki. Jeśli chcesz więc wzbogacić ogród w trudniejsze do kupienia gatunki bylin, możesz zaryzykować taki zimowy wysiew. Trzeba jednak sporo wiedzy i wyczucia: nasion nie może wymyć, nie mogą spleśnieć, a mróz nie może rozsadzić doniczki. Mniej doświadczeni mogą po prostu wykorzystać styczeń na zaplanowanie nasadzeń i zakup nasion bylin, a ich wysiew rozpocząć w kontrolowanych warunkach w marcu.

Podsumowując tę obszerną listę: w styczniu siejemy głównie te kwiaty, które długo kiełkują lub mają długi czas od wysiewu do kwitnienia. Dzięki temu zdążą rozwinąć się do maja i cieszyć nas kwiatami już od późnej wiosny. Rośliny, które rosną szybko i kwitną kilka tygodni po siewie, spokojnie poczekają do wiosny – nie warto zajmować nimi miejsca na parapecie w styczniu. Skupmy się na „maratończykach” w świecie kwiatów, aby zapewnić im jak najdłuższy sezon wzrostu.

Warunki dla styczniowych siewek kwiatów: Nasiona wysiewane zimą (zwłaszcza te drobne z piątki szklarniowej) często potrzebują specjalnego traktowania. Przede wszystkim lekka, sterylna ziemia do wysiewu – najlepiej kupna mieszanka torfu z piaskiem lub perlitem, żeby uniknąć patogenów. Pojemniki powinny mieć drenaż, żeby nadmiar wody odpływał. Temperatura: większość kwiatów jednorocznych lubi ciepło do wschodów (~20°C), ale potem siewki wolą nieco chłodniej (~15–18°C), żeby były krępe. Światło: to kluczowe – ustawiamy rozsady w najjaśniejszym możliwym miejscu. W styczniu dni są bardzo krótkie, więc doświetlanie bywa niezbędne (szczególnie dla petunii, begonii, pelargonii). Można użyć specjalnych lamp do roślin LED, emitujących pełne widmo światła dziennego – włączamy je na kilka godzin dziennie rano i wieczorem, by rośliny łącznie miały 12–14 godzin jasności. Wilgotność: przykrywamy wysiane nasiona folią lub pokrywą, ale codziennie wietrzymy, by nie zbierała się pleśń. Zraszamy podłoże, gdy przesycha – młode siewki najlepiej podlewać od dołu lub bardzo delikatną mgiełką, by ich nie połamać. Pikowanie: po kilku tygodniach, gdy roślinki są zbyt gęsto, trzeba je przepikować (przesadzić pojedynczo lub w małych grupach do osobnych doniczek). Ten zabieg zapewni im miejsce do prawidłowego wzrostu i ograniczy rywalizację o światło. Hartowanie: zanim nasze kwiaty trafią w maju do ogrodu, warto je zahartować – czyli przyzwyczaić do niższych temperatur i wiatru. W tym celu na 1–2 tygodnie przed sadzeniem wynosimy je na kilka godzin dziennie na zewnątrz (gdy jest powyżej 8–10°C) lub intensywnie wietrzymy pomieszczenie, w którym stoją. Dzięki temu po wysadzeniu na rabaty nie przeżyją szoku i szybko zaczną rosnąć dalej.

Sadzenie drzew i krzewów w styczniu – owoce i ozdobne

Dotychczas skupialiśmy się na wysiewie nasion, ale pytanie brzmi także: co możemy sadzić w styczniu? Chodzi tu o sadzenie roślin już wyrośniętych (drzewek, krzewów, bylin, itp.) na miejsca stałe. Zima to okres spoczynku dla większości roślin wieloletnich, jednak przy sprzyjającej pogodzie niektóre prace są możliwe. Oto kilka wskazówek, co można sadzić lub przygotować w styczniu:

  • Drzewa i krzewy owocowe (sadzenie w stanie bezlistnym) – Zasadniczo najlepszym terminem sadzenia drzewek owocowych jest jesień lub wczesna wiosna, ale jeśli styczeń jest łagodny, bez silnych mrozów i ziemia odmarzła, można posadzić drzewka i krzewy owocowe z odkrytym korzeniem. Dotyczy to np. jabłoni, grusz, śliw, wiśni czy porzeczek i agrestu oferowanych w stanie bezlistnym (kopanych z gruntu). W szkółkach czasem wykopuje się takie drzewka późną jesienią i przechowuje w chłodnych piwnicach – mogą być dostępne do sprzedaży zimą. Sadzenie w styczniu wymaga jednak ostrożności: wybieramy chwilę odwilży, kiedy gleba jest miękka. Kopiemy dołek odpowiedniej wielkości, staramy się nie uszkodzić zamarzniętych brył ziemi. System korzeniowy drzewka moczymy wcześniej w wodzie (kilka godzin), możemy też zanurzyć w tzw. „papce” z gliny, która zabezpieczy korzenie przed wysychaniem. Umieszczamy drzewko w dołku, przysypujemy ziemią i lekko ugniatamy. Ważne: ziemia nie może być zmarznięta na kamień – jeśli jest, lepiej odczekać do późnej zimy lub wczesnej wiosny. Po posadzeniu roślinę obficie podlewamy (tak, nawet zimą – o ile temperatura jest powyżej 0°C – by ziemia osiadła wokół korzeni). Następnie okrywamy nasadę pnia kopczykiem ziemi lub korą – to zabezpieczy korzenie przed ewentualnym mrozem. Tak posadzone drzewka pozostają w uśpieniu do wiosny, a gdy tylko zrobi się cieplej, ruszą z wegetacją. Zaletą sadzenia w okresie uśpienia jest to, że roślina nie traci liści (bo ich nie ma) i od razu skupia się na ukorzenieniu w nowym miejscu. Podobnie można posadzić w styczniu krzewy jagodowe: porzeczki, agrest, maliny (te ostatnie często sprzedawane są z gołym korzeniem). One również dobrze znoszą sadzenie w spoczynku. Uwaga: w trakcie sadzenia zimowego trzeba działać szybko – nie zostawiamy korzeni długo na mroźnym powietrzu. Jeśli warunki są niesprzyjające (np. zapowiadają powrót mrozów), lepiej zadołować rośliny w osłoniętym miejscu i poczekać do wiosny z sadzeniem.
  • Drzewa i krzewy ozdobne – Tak samo jak z owocowymi, możliwe jest sadzenie drzew i krzewów ozdobnych (np. liściastych żywopłotów, róż, lilaków, forsycji, hortensji itp.) podczas zimowej odwilży. Warunki i zasady są identyczne: roślina musi być w stanie bezlistnym (czyli zrzuciła liście jesienią), mieć zabezpieczone korzenie podczas transportu, a gleba nie może być trwale zamarznięta. W praktyce najczęściej sadzi się zimą róże z gołym korzeniem, dostępne w sprzedaży wysyłkowej w styczniu. Jeśli pogoda pozwala, można je od razu posadzić do gruntu (metodą kopczykowania nasady pędów na zimę). Jeżeli jest mróz – lepiej zadołować je w donicy z ziemią i przechować w chłodnym garażu do wiosny. Cebulki kwiatowe: Teoretycznie termin sadzenia cebul tulipanów, żonkili, krokusów i innych wiosennych kwiatów cebulowych to jesień. Zdarza się jednak, że znajdziemy gdzieś zapomniane cebulki dopiero w styczniu. Czy możemy je posadzić? O ile ziemia nie jest zmarznięta – tak, warto spróbować. Wybieramy najcieplejszy moment (np. kilka dni odwilży), kopimy małe dołki i sadzimy cebule na typową głębokość (2–3 razy wysokość cebuli). Ryzyko jest takie, że cebulki mogą nie zdążyć się ukorzenić przed ewentualnym silnym mrozem – ale jeśli zima jest łagodna, mają szansę. Żonkile (narcyzy) są dość odporne na opóźniony termin sadzenia, podobnie szachownice cesarskie. Gorzej z tulipanami – te czasem sadzone bardzo późno gorzej kwitną. Niemniej, lepiej posadzić cebulkę w styczniu, niż pozwolić jej uschnąć w kartonie. Można dla pewności sadzić takie spóźnione cebule do donic i trzymać je w chłodnym, ale zabezpieczonym przed mrozem miejscu (np. w nieogrzewanym garażu) – wtedy na wiosnę wyniesiemy je na zewnątrz już z rosnącymi pędami.
  • Rośliny zimozielone w pojemnikach – Gdy mowa o sadzeniu zimą, warto zauważyć, że krzewy zimozielone (np. iglaki, rododendrony, bukszpany) sprzedawane w pojemnikach teoretycznie można sadzić przez cały rok, bo mają całe bryły korzeniowe. W praktyce sadzenie ich w styczniu nie jest najlepszym pomysłem – gleba jest zimna, rośliny te nie rosną, a dodatkowo transpirują wodę przez liście/igły, co przy zamarzniętej ziemi może prowadzić do suszy fizjologicznej. Jeśli jednak kupimy lub musimy przesadzić zimozielony krzew w styczniu (zdarza się np. przy pracach budowlanych), zróbmy to w ciepły dzień, a potem obficie podlejmy i okryjmy roślinę włókniną cieniującą. Okrycie zmniejszy parowanie wody z liści, co uchroni przed wyschnięciem. Miejsce wokół nowo posadzonej bryły dobrze jest wyściółkować korą lub gałązkami stroiszu, żeby mróz nie przenikał głęboko. Najlepiej jednak – jeśli to możliwe – odłożyć sadzenie zimozielonych do wiosny.
  • Sadzenie roślin doniczkowych i domowych – Zima to nie sezon przesadzania domowych kwiatów doniczkowych, czeka się z tym do wiosny. Są jednak pewne wyjątki: w styczniu często sadzimy cebule amarylisów (Hippeastrum), by zakwitły na przełomie zimy i wiosny. Jeśli więc hodujesz amarylisy, wiedz, że teraz (styczeń-luty) jest pora zakończenia ich spoczynku – duże cebule sadzimy do świeżego podłoża w doniczkach tak, by 1/3 wystawała ponad ziemię, podlewamy i stawiamy w ciepłym miejscu. Po ~8 tygodniach powinna pojawić się okazała strzałka kwiatowa. To oczywiście uprawa domowa, niezwiązana z ogrodem, ale warta wzmianki jako „co sadzimy w styczniu” – sadzimy przecież te cebule do donic. Jeśli zaś chodzi o inne rośliny doniczkowe, to lepiej się wstrzymać – zimą większość jest w spoczynku lub spowolnionym wzroście, więc przesadzanie czy rozmnażanie lepiej wykonać w marcu.
  • Planowanie i przygotowanie stanowisk – Choć to nie sadzenie sensu stricto, warto zaznaczyć, że styczeń to świetny czas na planowanie nowych nasadzeń w ogrodzie. Możemy na spokojnie przemyśleć, jakie warzywa i kwiaty posadzimy wiosną, zrobić listę potrzebnych nasion i zamówić je zanim znikną z półek (popularne odmiany potrafią wyprzedać się już zimą). Możemy również przygotować rozsadniki i inspekty: posprawdzać, czy mamy czyste doniczki, palety, kupić świeże podłoże do siewu, ewentualnie naprawić tunel foliowy, zanim ruszą w nim uprawy. W ogrodzie, jeśli ziemia nie jest zbyt zmrożona, można przekopać rabaty przeznaczone pod warzywnik – zimowa orka (tzw. „próżniak”) sprawi, że grudki zmarzniętej ziemi rozpadną się do wiosny, a gleba się natleni. W styczniu także pobieramy zrazy do wiosennego szczepienia drzew owocowych (jeśli ktoś się w to bawi) – tniemy jednoroczne pędy z wybranych odmian i przechowujemy je zawinięte w wilgotny materiał w lodówce aż do marca. To wprawdzie nie jest sadzenie, ale ważny zabieg ogrodowy w sezonie zimowym, warty wzmianki w kontekście roślin owocowych. Wreszcie, styczeń to czas, gdy bielimy pnie drzewek owocowych wapnem (chroniąc przed pękaniem kory wskutek mrozów i słońca) oraz zabezpieczamy wrażliwsze rośliny (chochołami, agrowłókniną) jeśli zapowiadają się większe spadki temperatur. Wszystkie te prace pomogą naszym roślinom przetrwać do wiosny w dobrej kondycji i wejść w nowy sezon z mocnym startem.

Porady i wskazówki przy styczniowym wysiewie i sadzeniu

Na koniec zebraliśmy kilka praktycznych wskazówek, o których warto pamiętać, podejmując ogrodnicze wyzwania w środku zimy. Uprawa roślin w styczniu ma swoją specyfikę, dlatego zastosowanie się do poniższych porad zwiększy szanse na sukces:

  • Zadbaj o doświetlenie – Niedobór światła to największy problem przy styczniowej uprawie. Dni są krótkie, słońce często schowane za chmurami. Ustawiaj rozsady jak najbliżej okien (najlepiej od strony południowej). Możesz wspomóc się lustrzanymi ekranami z folii aluminiowej ustawionymi za doniczkami – odbiją światło na rośliny. Dobrym rozwiązaniem jest także użycie lamp do doświetlania – zwykła żarówka nie wystarczy (emituje głównie ciepło i żółte światło). Zainwestuj w specjalną lampę LED dla roślin (growlight) o widmie zbliżonym do światła dziennego. Nawet niewielka 15–30 W lampka zawieszona nad rozsadą potrafi zdziałać cuda – doświetlaj rośliny rano i wieczorem, by łącznie miały przynajmniej 12 godzin światła. Unikniesz wtedy wybiegniętych, bladych siewek o cieniutkich łodyżkach. Zauważ, że nie wszystkie rośliny potrzebują bardzo dużo światła – np. szpinak czy rzodkiewka rosną lepiej w półchłodzie i przy rozproszonym świetle (zbyt intensywne doświetlanie może im wręcz zaszkodzić, prowokując szybsze wybicie w kwiat). Z kolei papryka, pomidory, większość kwiatów jednorocznych – im więcej światła, tym lepiej. Dlatego dostosuj intensywność doświetlania do rodzaju roślin: ciepłolubnym i światłolubnym daj lampy bez wahania, a te chłodnolubne trzymaj bliżej okien, ale nie przegrzewaj sztucznym światłem.
  • Kontroluj temperaturę – Styczeń to czas roślin o różnych upodobaniach termicznych. Rozsady kwiatów jednorocznych i ziół południowych (bazylia, pelargonie, petunie) wolą temperatury około 20°C. Warzywa liściowe (szpinak, sałata, rukola) czy rzodkiewka najlepiej rosną przy 10–18°C. Jeśli uprawiasz je obok siebie, postaraj się je rozdzielić na różne pomieszczenia lub poziomy. Np. na najcieplejszym parapecie trzymaj papryki i pomidory, a na chłodniejszej werandzie szpinak i kapustne. Jeśli masz jedną szklarnię, to dogrzewaj tylko część stołów z roślinami ciepłolubnymi, a drugą część trzymaj w naturalnym chłodzie dla warzyw jak rzodkiewka. Nie próbuj uprawiać w jednej skrzynce obok siebie roślin o skrajnie różnych wymaganiach – np. papryka i szpinak w jednym inspekcie to zły pomysł, bo albo papryce będzie za zimno, albo szpinakowi za ciepło. Planuj wysiewy tak, by grupować gatunki o zbliżonych preferencjach.
  • Jakość podłoża – Wszystkie nasiona wysiewane w styczniu będą początkowo korzystać z ograniczonej ilości ziemi w pojemniku, więc ważne, by była ona żyzna i wolna od chorób. Nie używaj ciężkiej ziemi ogrodowej – może być w niej zbyt dużo patogenów (np. zarodników grzybów powodujących zgorzel siewek) i jest mało przepuszczalna. Najlepiej kup specjalne podłoże do wysiewu – jest lekkie, często już zawiera perlit i trochę nawozu na start. Możesz też przygotować własną mieszankę: np. odkażony (przez zaparzenie lub przemrożenie) torf wysoki + piasek w proporcji 3:1, z dodatkiem perlitu. Utrzymuj odczyn obojętny lub lekko kwaśny – większość roślin (warzyw i kwiatów) lubi pH około 6–7. Gdy używasz torfu kwaśnego, warto dodać odrobinę dolomitu dla podniesienia pH. Jeśli nie jesteś pewien odczynu ziemi, skorzystaj z prostego miernika pH lub papierków lakmusowych – to pozwoli uniknąć wpadki, że np. siewki petunii słabo rosną, bo ziemia jest zbyt zasadowa (petunie akurat wolą lekko kwaśne środowisko).
  • Higiena uprawy – Zimą w zamkniętych pomieszczeniach łatwo o rozwój grzybów i pleśni w doniczkach. Zapewnij czystość: używaj czystych, zdezynfekowanych pojemników do siewu (np. przemytych wcześniej roztworem wybielacza i wypłukanych), świeżego podłoża, czystej wody do podlewania. Unikaj podlewania wodą prosto z kranu, jeśli jest bardzo zimna – lepiej odstawić ją na kilka godzin, by nabrała temperatury otoczenia i ulotnił się chlor. Nie zagęszczaj nadmiernie siewek – przerywaj i pikuj na czas, bo stłoczone rośliny łatwiej zapadają na choroby. Jeśli zauważysz oznaki pleśni (biały nalot) na powierzchni ziemi, delikatnie ją zeskrob i oprósz świeżym, suchym piaskiem – piasek działa przeciwgrzybiczo i osusza powierzchnię. Możesz też zastosować naturalny preparat grzybobójczy (np. biofungicyd na bazie pożytecznych grzybów). Ważne jest również wietrzenie pomieszczeń – codziennie na kilkanaście minut otwórz okno (oczywiście nie tuż przy roślinach ciepłolubnych, żeby ich nie zmrozić). Ruch powietrza zapobiega stagnacji wilgoci i rozwojowi zarodników grzybów. W szklarniach zimowych również regularnie wietrz, zwłaszcza gdy świeci słońce i robi się ciepło – nadmiar wilgoci może spowodować „zapocenie” roślin i choroby.
  • Podlewanie i wilgotność – Znalezienie złotego środka w nawadnianiu zimowych siewek bywa trudne. Z jednej strony grzejniki i suche powietrze szybko wysuszają małe doniczki, z drugiej – przy niskim nasłonecznieniu ziemia długo pozostaje mokra, co grozi gniciem korzeni. Zasadź się na zasadę: często sprawdzaj, podlewaj umiarkowanie. Zanim podlejesz, dotknij palcem powierzchni podłoża – jeśli jest jeszcze wyczuwalnie wilgotne, wstrzymaj się. Lepiej zrosić delikatnie, niż przelać. Młode siewki mają płytki system korzeniowy, więc można je podlewać „od dołu”: wstawić na chwilę tacę z doniczkami do naczynia z wodą, by podsiąkły, po czym wyjąć i odsączyć. Taki sposób zapewnia, że korzenie same pociągną wodę, ile potrzebują, a wierzch gleby nie będzie przemoczony (to tam najczęściej atakuje zgorzel). W mieszkaniu z centralnym ogrzewaniem przyda się także nawilżacz powietrza albo choćby rozwieszenie mokrego ręcznika na kaloryferze – roślinom będzie lepiej w wilgotności 50% niż w 30%. Pamiętajmy jednak, by nocą rośliny nie stały tuż przy uchylonym oknie – zimne przeciągi i suche powietrze z dworu mogą je przesuszyć.
  • Etykietuj i zapisuj – Przy dużej liczbie wysiewanych gatunków łatwo się pogubić. Dlatego oznacz każdą doniczkę etykietą z nazwą rośliny i datą siewu. To bardzo ułatwia późniejszą pielęgnację – wiesz, czego się spodziewać i kiedy np. minął termin kiełkowania (a więc jeśli nic nie wzeszło, to już pewnie nie wzejdzie). Możesz prowadzić prosty notatnik ogrodnika, gdzie w tabeli zapiszesz: gatunek, odmianę, datę siewu, ewentualne warunki kiełkowania (np. „stratyfikacja 2 tyg.”), datę wschodów, datę pikowania. Dzięki temu w kolejnych latach będziesz mógł/mogła ulepszać swoje terminy i sposoby wysiewów. Po sezonie możesz zanotować uwagi, np. „pomidory siane 5 stycznia – zbyt wybujałe, siać później w przyszłym roku” albo „begonia siana 10 stycznia – kwitła od czerwca, sukces”. Taka dokumentacja sprawi, że z roku na rok staniesz się ekspertem od własnego ogródka.
  • Bez stresu – zawsze jest luty! – Na koniec ważna uwaga: jeśli coś Ci nie wyjdzie w styczniu, wiele roślin można jeszcze spokojnie wysiać w lutym. Ten jeden miesiąc opóźnienia zwykle nie jest dramatyczny – rośliny po prostu zakwitną czy plonują trochę później. Nie warto zatem załamywać rąk, jeśli np. przegapiliśmy styczeń z wysiewem papryki czy pelargonii. Luty to wciąż wcześnie, a warunki będą już odrobinę lepsze (dłuższy dzień). W ogrodnictwie pośpiech nie zawsze jest wskazany – czasem lepiej coś opóźnić, niż zrobić za wcześnie i zmarnować. Nasz poradnik pokazał, co można siać i sadzić w styczniu, ale nie jest obowiązkiem ogrodnika, by wszystko robić już od Nowego Roku. Jeśli dopiero zaczynasz przygodę z sianiem, wybierz kilka gatunków i spróbuj, a resztę wysiejesz w kolejnych tygodniach. Najważniejsze to czerpać radość z obserwowania kiełkującego życia w środku zimy!

Co siejemy i sadzimy w styczniu? Tabela podsumowująca (Polska)

Tabela: Styczeń – wysiewy i sadzenie pod osłonami oraz w domu (warzywa, owoce, zioła, ozdobne).

KategoriaRoślinaGdzie w styczniu?Cel / kiedy zbiór lub efektNajważniejsze warunki
Warzywa – rozsady ciepłolubnePapryka (słodka/ostra)Dom / ogrzewana szklarniaRozsada na sezon; plon latem20–25°C, bardzo jasno, często potrzebne doświetlanie
Warzywa – rozsady ciepłolubneBakłażanDom / ogrzewana szklarniaRozsada; plon latemOk. 25°C do kiełkowania, dużo światła
Warzywa – rozsady (opcjonalnie bardzo wcześnie)Pomidor (tylko pod osłony)Dom / ogrzewany tunelWczesne owocowanie w szklarni20–25°C, dużo światła, ryzyko „wybiegania” bez lamp
Warzywa – rozsady ciepłolubneOgórek (pod osłony)Koniec stycznia: dom / ogrzewany tunelWczesna uprawa szklarniowaMin. 20°C, nie przesadzać za wcześnie bez warunków
Warzywa – rozsadyPorDom (pojemniki głębsze)Rozsada na wczesny zbiór15–20°C do wschodów, później jaśniej i chłodniej
Warzywa – rozsadySeler korzeniowyDomRozsada na jesienne bulwyWschodzi wolno, siew powierzchniowy, 18–22°C, dużo światła
Warzywa – rozsadySeler naciowyDomRozsada; liście/łodygi latemJak seler korzeniowy: cierpliwość + światło
Warzywa – rozsadyCebula z nasionKoniec stycznia: dom / chłodna szklarniaDuże cebule w jednym sezoniePo wschodach 12–16°C i bardzo jasno (żeby się nie kładła)
Warzywa – rozsady chłodnolubneKapusta wczesnaKoniec stycznia: dom / chłodna szklarniaWczesna kapusta na maj15–18°C do wschodów, potem chłodniej i jasno
Warzywa – rozsady chłodnolubneKalafior (wczesny)2. połowa stycznia: dom / chłodna szklarniaWczesne róże na maj/czerwiecUmiarkowanie chłodno, regularne podlewanie bez przelania
Warzywa – rozsady chłodnolubneBrokuł (wczesny)Koniec stycznia: dom / chłodna szklarniaWczesne róże + różyczki boczneJasno, raczej chłodno po wschodach
Warzywa – mniej oczywisteFenkuł (koper włoski)Dom / chłodna szklarniaRozsada; zbiór wiosna/lato10–15°C, jasno, nie przegrzewać
Warzywa – chłodne osłonySzpinakTunel / inspekt / zimna szklarniaLiście wczesną wiosnąKiełkuje w chłodzie, wietrzyć, nie przegrzewać
Warzywa – chłodne osłonyRzodkiewkaTunel / inspektWczesne zgrubienia (marzec/kwiecień)Chłód ok, ale potrzebuje światła; na noc można okrywać
Warzywa – chłodne osłonySałata (wczesna)Tunel / szklarnia / dom na rozsadęGłówki wiosną10–15°C, jasno, umiarkowane podlewanie
Warzywa – chłodne osłonyRoszponkaTunel / skrzynkiRozetki liściowe wczesną wiosnąZnosi chłód, ważna stała wilgotność
Warzywa – chłodne osłonyRukolaTunel / skrzynkiLiście do sałatek (wiosna)Nie przelać, wietrzyć, światło pomaga w jakości liści
Warzywa / dodatki – domKiełki (brokuł, rzodkiewka, lucerna, mung, soczewica)Dom (kiełkownica/słoik)4–7 dni do jedzeniaPłukanie 1–2× dziennie, czystość, bez stojącej wody
Warzywa / dodatki – domRzeżuchaDom (wata/lignina)5–7 dni do ścinaniaStała wilgotność, światło, nie dopuścić do pleśni
Warzywa – pędzenieCebula na szczypiorDom (doniczka/wata)2–3 tygodnie do zbioruŚwiatło, umiarkowana woda, nie zalewać cebul
Warzywa – pędzeniePietruszka z korzenia (na natkę)Dom (doniczka)3–4 tygodnie do zbioruWilgoć + światło, lepiej chłodniej niż przegrzać
Zioła – dom / rozsadyBazyliaDomLiście już po 6–8 tygodniachCiepło, dużo światła, wrażliwa na przeciągi
Zioła – rozsadyOregano / tymianekDomSilne kępki na sezonDrobny siew, dużo światła, nie przelewać
Zioła – domKolendraDomŚwieże liście wiosnąLubi chłodniej, nie przegrzewać żeby nie wybijała w kwiat
Zioła – rozsadyMajeranekDomWłasne kępki na sezonDrobny siew, umiarkowane podlewanie, światło
Zioła – rozsadySzałwiaDomSilne sadzonki na rabatę ziołowąJasno, umiarkowana wilgoć, przewiew
Zioła – rozsady (dla cierpliwych)Lawenda (z nasion)Dom + chłód (stratyfikacja)Własne krzewinki (dłuższy proces)Stratyfikacja 4–6 tyg., potem światło i umiarkowane podlewanie
Ozdobne – „długi rozruch”Petunia / begonia / lobeliaDomWcześniejsze kwitnienie latemDrobny siew, wilgotność + wietrzenie, często doświetlanie
Ozdobne – balkon/rabatyPelargonia (z nasion)DomSadzonki na maj (balkon/rabaty)20–22°C do wschodów, potem bardzo jasno, pikowanie
Ozdobne – rabatySzałwia błyszcząca / żeniszekDomWczesne kwitnienie letnieUmiarkowane ciepło, światło, nie zalewać
Sadzenie (warunkowo)Drzewka i krzewy z gołym korzeniem (owocowe/ozdobne)Ogród (tylko odwilż i rozmarznięta gleba)Sadzenie w spoczynkuSzybka praca, podlanie w dodatniej temp., kopczyk/ściółka
Sadzenie (awaryjnie)Czosnek (jeśli nie posadzony jesienią)Ogród (przy odwilży)Uratowanie terminuGleba nie może być twardo zmarznięta, ściółka ochronna

Styczeń może i jest zimny, ale dla pasjonatów ogrodu to początek nowego sezonu. Wysiane teraz warzywa, zioła i kwiaty odwdzięczą się wcześniejszymi plonami i kwitnieniem, a ogród wiosną wybuchnie feerią kolorów i smaków. Mamy nadzieję, że dzięki powyższym wskazówkom już wiesz, co siać i sadzić w styczniu, aby wyróżnić się ogrodem pełnym rozmaitości. Powodzenia w styczniowych wysiewach i do zobaczenia przy kolejnych krokach kalendarza ogrodnika!

Pozostałe miesiące:

Najczęściej zadawane pytania o wysiew roślin i uprawę warzyw w styczniu

1) Czy w styczniu w Polsce naprawdę można już coś siać?
Tak, ale głównie pod osłonami i w domu. Styczeń to start rozsady roślin o długim okresie wegetacji (np. papryka, seler) oraz wysiewy warzyw liściowych w chłodnym tunelu (np. szpinak, rzodkiewka). W gruncie na zewnątrz to raczej wyjątki przy odwilży.

2) Co jest numerem 1 do wysiewu w styczniu, jeśli zależy mi na sukcesie?
Jeśli chcesz pewniaka: papryka (słodka lub ostra) oraz seler korzeniowy. Obie rośliny rosną długo i wczesny siew realnie przekłada się na lepszy plon w sezonie.

3) Czy styczniowy siew pomidorów ma sens?
Ma sens wyłącznie wtedy, gdy planujesz uprawę w szklarni/tunelu i masz warunki: ciepło oraz dużo światła (często także doświetlanie). Bez tego pomidory „wybiegają”, robią się słabe i trudniej je potem uratować.

4) Jakie warzywa mogę siać w nieogrzewanym tunelu w styczniu?
Najlepiej sprawdzą się: szpinak, rzodkiewka, roszponka, rukola, sałata (wczesna). To gatunki, które nie boją się chłodu i potrafią rosnąć wolno, ale stabilnie przy krótkim dniu.

5) Dlaczego siewki w styczniu często są „wyciągnięte” i cienkie?
Najczęstszy powód to niedobór światła i zbyt wysoka temperatura. Roślina próbuje „dogonić” światło, więc rośnie w górę kosztem grubości łodygi. Pomaga: jaśniejsze miejsce, obniżenie temperatury po wschodach i ewentualne doświetlanie.

6) Czy trzeba doświetlać rozsady w styczniu?
Przy roślinach ciepłolubnych i wymagających (papryka, pomidor, petunia, pelargonia) doświetlanie jest często tym, co decyduje o jakości rozsady. Jeśli nie doświetlasz, ustaw rośliny w najjaśniejszym oknie i kontroluj temperaturę, ale licz się z wolniejszym wzrostem.

7) Co siać w styczniu, jeśli nie mam szklarni ani tunelu?
W domu możesz wysiewać: paprykę, seler, por, cebulę z nasion, zioła (bazylia, oregano, tymianek, majeranek) oraz produkować kiełki i rzeżuchę. Do tego pędzenie cebuli i pietruszki daje szybkie efekty bez specjalnych warunków.

8) Jakie są najszybsze zbiory z „uprawy styczniowej”?
Bezkonkurencyjne są: rzeżucha i kiełki (zwykle 4–7 dni). Potem pędzenie cebuli na szczypior i natki pietruszki – zwykle 2–4 tygodnie.

9) Czy można w styczniu sadzić drzewka i krzewy owocowe?
Tak, ale tylko w czasie odwilży, gdy ziemia rozmarznie i da się wykopać dołek. Po posadzeniu ważne jest podlanie (przy dodatniej temperaturze) oraz ściółka/kopczyk jako ochrona przed powrotem mrozu.

10) Jakie zioła najlepiej zacząć w styczniu, żeby latem mieć mocne kępy?
Bardzo dobrze wychodzą: oregano, tymianek, szałwia, a dla cierpliwych także lawenda z nasion (często z chłodnym startem/stratyfikacją). Te zioła budują system korzeniowy długo, więc wczesny siew działa na plus.

11) Czy w styczniu sieje się coś z owoców?
Typowo nie robi się styczniowej rozsady owoców w amatorskim ogrodzie. Wyjątkiem są raczej działania szkółkarskie (np. stratyfikacja nasion niektórych krzewów) lub przygotowania do sadzenia krzewów owocowych z gołym korzeniem w czasie odwilży.

12) Jak podlewać rozsady zimą, żeby nie zgnilizna i pleśń nie zniszczyły siewek?
Najważniejsze: podlewać oszczędnie i nie zostawiać wody w podstawce. Lepsze jest podlewanie „od dołu” (na chwilę wstawić doniczki do wody), wietrzenie i umiarkowana temperatura po wschodach.

13) Kiedy pikować siewki i po co się to robi?
Pikuje się, gdy rośliny mają pierwsze liście właściwe i zaczynają się zagęszczać. Pikowanie daje przestrzeń, mocniejsze korzenie i grubszą łodygę, a przy tym ogranicza choroby wynikające z tłoku i wilgoci.

14) Jakie kwiaty wysiewać w styczniu, żeby zakwitły jak najwcześniej?
Najczęściej sieje się wtedy gatunki o długim „rozruchu”: petunie, begonie stale kwitnące, lobelie, pelargonie z nasion, szałwię błyszczącą, żeniszek. One odpłacają się wcześniejszym kwitnieniem w sezonie.

15) Jaki jest największy błąd przy styczniowych wysiewach?
Wysiew „wszystkiego naraz” bez warunków. W styczniu wygrywają rośliny, które rzeczywiście potrzebują wczesnego startu (papryka, seler, por) oraz te, które dobrze rosną w chłodzie (szpinak, rzodkiewka pod osłoną). Resztę lepiej zostawić na luty–marzec.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Możesz udostępnić go dalej:

Najnowsze artykuły