Pukają się w czoło, że sieję w styczniu. Te 6 odmian papryki to mój sekret na zbiory już w maju

Pukają się w czoło, że sieję w styczniu. Te 6 odmian papryki to mój sekret na zbiory już w maju | foto. Kamil w Ogrodzie

Wielu ogrodników wciąż czeka z nasionami do marca. To błąd, przez który tracą najlepsze miesiące sezonu. Jeśli marzysz o własnej Carolinie Reaper lub soczystym Habanero, gdy inni dopiero pikują sadzonki, musisz zacząć teraz. Oto moja „żelazna szóstka” odmian na ten sezon, które właśnie trafiają do ziemi.

Od łagodnych po piekielne: kompletny przewodnik po ostrych paprykach do ogrodu i doniczki

Za oknem zima, ale na moim parapecie sezon 2026 właśnie wystartował. Dlaczego taki pośpiech? Matematyka jest bezlitosna, zwłaszcza dla odmian typu super-hot. Papryki o ekstremalnej ostrości potrzebują znacznie więcej czasu na wegetację. Wysiewając je w styczniu (przy użyciu prostego doświetlania LED), zyskuję nawet 2 miesiące przewagi. Efekt? Pierwsze dojrzałe owoce zbieram już pod koniec maja, a nie we wrześniu.

W tym roku postawiłem na sprawdzony zestaw. Oto 6 odmian, które gwarantują emocje – od przyjemnego mrowienia po piekielny ogień.

1. Waga ciężka: Carolina Reaper Red i Bhut Jolokia

To nie są rośliny dla niecierpliwych, dlatego idą na pierwszy ogień. Carolina Reaper Red to królowa ostrości. Kapryśna, wymagająca ciepła i długiego okresu wegetacji. Jeśli wysiejesz ją w marcu, może nie zdążyć dojrzeć przed jesiennymi chłodami. Styczeń to dla niej termin obowiązkowy. Tuż obok niej ląduje Bhut Jolokia (Ghost Pepper). Jej dymny aromat i „kopnięcie” z opóźnionym zapłonem są legendarne. Obie te odmiany potrzebują czasu, by zbudować potężną masę korzeniową, zanim zaczną wiązać owoce.

2. Egzotyczny Twist: Thunder Mountain Longhorn

Jeśli szukasz papryki, która wygląda jak z innej planety, to jest to. Thunder Mountain Longhorn wytwarza niewiarygodnie długie, poskręcane strąki, które potrafią sięgać 30 cm! Dlaczego wysiewam ją teraz? Bo to odmiana, która wspaniale wygląda w donicach, a jej cienkie ścianki sprawiają, że schnie błyskawicznie. Idealna na domową paprykę w proszku, która bije na głowę sklepowe przyprawy.

3. Klasyka gatunku: Habanero i Lemon Drop

Bez Habanero nie ma sezonu. To absolutna podstawa do sosów. Jej owocowy aromat łączy się z potężną (ale nie zabójczą) ostrością. Wysiewając ją w styczniu, zapewniam sobie zbiory rzutowe przez całe lato. Z kolei Lemon Drop to moje odkrycie do ryb i sałatek. Ma niesamowity, cytrusowy posmak i jaskrawożółty kolor. Jest bardzo plenna – jeden krzak potrafi „karmić” całą rodzinę, pod warunkiem, że damy mu czas urosnąć przed latem.

4. Pewniak na „czarną godzinę”: Westlandia

Na koniec odmiana, która nigdy nie zawodzi. Westlandia to „koń roboczy” w moim ogrodzie. Jest odporniejsza na błędy w uprawie niż super-hoty i niesamowicie plenna. Idealna do świeżego chrupania i słoików. Kiedy egzotyczne odmiany dopiero się rozkręcają, Westlandia dostarcza już pierwszych plonów.

Chcesz wiedzieć więcej o tym, jak technicznie ogarnąć styczniowy wysiew? Nie potrzebujesz szklarni za miliony. Przygotowałem kompletny poradnik, w którym pokazuję krok po kroku, jak przygotować ziemię, doniczki i oświetlenie.

👉 ZOBACZ KONIECZNIE: Od łagodnych po piekielne: kompletny przewodnik po ostrych paprykach

Dołącz do nas na Facebook-u.

Dziękujemy za przeczytanie artykułu. Możesz udostępnić go dalej:

Najnowsze artykuły